Było jak w bajce. Różowo, kolorowo. Nie trzeba było jeść, spać. Kochało się
kilka razy w ciągu dnia. Kwiatki wręczane przy każdym spotkaniu, pisanie dla
mnie wierszy. Słowo kocham to była oczywistość a przede wszystkim ślepota. Za to
teraz odzyskałam wzrok i widzę to wszystko czego nie widziałam wtedy.

· 

Impresje
Czasami cos nas poruszy, chwila czy widok,spotkanie z kims. Czasami obudzi
sie w nas potrzeba refleksji. Gdzie o tym napisac? Zapraszam do pisania w
watku "impresje". Nie wiem czy to chwyci,ale moze sprobujemy.
PS. "Drzewiej" wiecej bylo na naszym forum wierszy,bajek,kolysanek.Moze waro
wrocic do dzielenia sie i tym takze?

Mammajo na miłosc Boską )) Cos Ty tu znowu wymysliła, no już naprawdę ))

Od serca bo jestes miła osobą )
Pomyśl, jesli napiszesz tutaj o spotkaniu , które Ciebie poruszyło i dlaczego,
a inni napisza o innych refleksjach ale juz nie na temat takich spotkań, to
wszystko sie rozmyje, zniknie. A jesli jeszcze wpakujesz tu wiersze i bajki na
tematy różne to powstanie jeden wielki kociokwik ))

A watek pt. SPOTKANIE KTÓRE PORUSZYŁO byłby bardzo twórczy )) Samodzielny
watek.

Wiersze , bajki, cytaty mogą byc kapitalną podpora w okreslonej , toczacej sie
dyskusji- przykład ? W watku o krukach Stachurki. Pisane, przytaczane ot tak
sobie nie przemówią.

Od poczatku zauwazyłam, ze w dzisiajkach, herbatkach i innych są setki tematów
przez Was wywołanych, które poruszyłyby tłumy gdyby tłumy je widziały )
Tłumy nie widza bo boją sie raczej wchodzić do miejsc bardziej intymnych i
raczej na pierwszy rzut oka zamknietych.
Smoczek w Krakowie ma swoja nazwe , mało znana i ... Ktos napisał w dzisiajkach
czy herbatkach i temat sie zamknął a o nazwach i nazewnictwie mozna dyskutować
w nieskonczoność ))

Tylko o to chodzi, że w takich tworach zanikają lub nie rodza sie NOWE MYSLI.

Pomyśl o tym , czy na pewno nie mam choc troche racji ?
Pozdrawiam cieplutko ))

więc pytanie, na jakiej podstawie uważa się Pani za lepszą od tych,
> których była Pani łaskawa skrytykować, ponieważ wydźwięk tej filipiki byl
mocno
>
> nieubłagany - to a propos bycia pępkiem.
> Zwierciadełko, powiedz przecie, czy Pani Maretina jest najpiękniejsza na
> świecie?
a gzie ja napisalam, ze niby jestem lepsza? pokazesz mi taki post? ja nie pisze
poezji, wiec nie musisz czytac miedzy wierszami.nie doszukuj sie drugiego dna
tam gdzie go nie ma.a co do "lustereczko, lustereczko..."na etapie bajek sie
zatrzymales? juz czas na inne lektury.

· 

maretina napisała:

> a gzie ja napisalam, ze niby jestem lepsza? pokazesz mi taki post?

"niektorym ludziom na forum nie wytlumaczysz nic. jesli masz odmienne zdanie
to cie zgnoja, zaszczuja. tylko oni przeciez moga miec racje! "

Czy to aby nie sugestia, iż Pani jest lepsza?
No jak to było z tym Smithem - miała Pani rację czy nie?

> ja nie pisze
> poezji, wiec nie musisz czytac miedzy wierszami.nie doszukuj sie drugiego dna
> tam gdzie go nie ma.

Najmocniej przepraszam. Myślałem, że Pani sobie tak tylko kpi pisząc teksty na
poziomie dziennikarza szkolnej gazetki ściennej.

> a co do "lustereczko, lustereczko..."na etapie bajek sie
> zatrzymales? juz czas na inne lektury.

Bajki są bardzo pouczające. Popełnia Pani błąd lekceważąc je. Nawiasem pisząc -
w pogardzie ma też Pani np. mitologię grecką lub Ramayanę?

BEZSENNOŚĆ
będzie

będzie i taki czas
że wszystko wyjaśnieje i wygładzi się
i będzie muzyka w powietrzu
i będą w powietrzu znaki i my
i taki czas
będziemy sobie przez ramię czytać
i chwytać się za ręce i za włosy ciągnąć i całować
i będzie taki że miłość i my
ciepli spokojni a za ścianą będą się bajki pisać
i wiersze i polonezy
a cichy metronom odliczy na raz na dwa
na szczęście

/maguth/

Dostalam kiedys w prezencie ksiazke z piekna
dedykacja, byl tam wiersz, bodajze Ratajczaka,
pamietam tylko fragment (pisze z pamieci):

A kiedy wszystko zaczniesz widziec wyraznie
I blask od cienia odroznisz
Umkna bajki, by nie powrocic
Zwierzeta mowic przestana
Czas uleci z przedmiotow
Wieloryb zmieni sie w butelke tranu
A slonce w kropelke potu.

Czy zna ktos z Was moze ten wiersz w calosci?
Pewnie pomieszalam tez wersy, ale pamiec zawodna
jest ;-)
pozdrawiam

Pewnego dnia, w Koluszkach,
Cichutko, na paluszkach
Zbliżył się do mnie kot bury,
Wysunął groźnie pazury
I rzekł ze złością: "Mój panie,
A cóż to za zachowanie?
Pisał pan bajkę po bajce,
O jakiejś tam pchle-szachrajce,
O sowach, o dzięciołach
I o wołach -
Wałkoniach,
A także o koniach -
P-r-r-r...
O lwach takich strasznych, aż strach -
B-r-r-r...
I o złych, nienawistnych psach -
W-r-r-r...
O płazach różnych tylu,
O krokodylu z Nilu,
O smoku na Wawelu,
O ptakach bardzo wielu,
O rakach, o ślimakach,
A nawet o robakach
I o dorszu w Sopocie,
Który się nie chciał strzyc,
No, a co pan napisał o kocie?
Nic!

A przecież kot, proszę pana,
To postać powszechnie znana.
To pożyteczna istota,
A pan wciąż pomija kota!
Jakiż pan przykład daje?
Cóż to za obyczaje?
Żądam teraz niezłomnie:
Proszę w domu siąść na kanapie
I wiersz napisać o mnie,
A jak nie - to panu oczy wydrapię!"
Tak mówił do mnie kot bury
Pokazując pazury.

Cóż tedy robić miałem?...
W Warszawie, po powrocie,
Siadłem i napisałem
Właśnie ten wiersz o kocie.
/Jan Brzechwa/
...Germi:-)
ja doskonale wiem, ze nie o to chodzi..ale nic na to nie moge poradzic,
ze czytajac...wpadaja mi do glowy ot dziecinskie historie.....
starosc idzie :-( czy co?....to tak troche jak z solonymi orzechami...
im wiecej...tym wiecej;-)
ciao
gatto2pl

W pryzmacie mej świadomości
Odbite obrazy marzeń
Anioły o miękkich skrzydłach
Świetliste galaktyki bajek,
Złote i purpurowe
zachody słońca nad wodą
I już nie umiem o nich
Nie pisać banalnych wierszy
Czy kiedyś ustąpią przesądy?
Trywialne słowa i myśli?
Czy w końcu da mi spokój
Zapach różanych olejków?
Czy życie kiedyś na powrót
uczyni mnie żywą kobietą?

W odpowiedzi na Twoje pytanie, mi się nie udało, ale jeszcze popróbuję. A
aniołki przyprawiają mnie o ból zębów.

nie zgodzę się z panią sonią. osobiście współczesne pisanie bardzo mi
odpowiada. haczyk to zdecydowanie nie nadzieja - to oczekiwanie na koniec.
wierszy nie pisze się tylko po to, aby wszystkim powiedzieć, że ma się życiowe
problemy pani soniu. odpowiednie pocięcie wiersza też jest bardzo ważnym
elementem. a może tak? :

BAJKA O RYBCE
>
>
>
> moje ciało
>
> nieruchomy krzyż przedramion
>
> zaciśniętych pięści
>
> tonie
>
>
> oczy
>
> wypływają na powierzchnię
>
> widzę
>
> pochylone nade mną twarze
>
> blade
>
> o rozmazanych nieposłyszalną mową
>
> ustach
>
>
> jak przez ścianę
>
> akwarium
>
> chaotyczne gesty
>
> niedopałki
>
> wyplute w trawę ognie
>
>
> jestem rybą
>
> ruchem warg naśladuję
>
> ich poszarpany śpiew
>
>
> dotarło do mnie
>
> że nie zmienię nic
>
>
> kładę się w mule
>
> przykrywam kołdrą wodorostów
>
> przymykam powieki
>
> czekam
> na haczyk
>

przepraszam za śmiałą parafrazę. to tylko moje odczucie.

ps. zdaje się że ryby nie mają powiek

pps. brzmi jak zwierzenie z jakiegoś ostrego tripa ;)

podoba się. pozdrawiam.

Jeśli masz niewiele lat i to Twoje pierwsze próby pisania, można się
pochylić nad tym wierszykiem i spróbować pokazać jakie błądy
popełniasz. Jeśli jesteś osobą dorosłą, to kiepsko i chyba nie warto.
Myślę, że gdybyś to samo spróbowała opisać prozą, byłoby o wiele
lepiej, bo sama historyjka dosyć sympatyczna. Bajki nie muszą być
pisane wierszem. Pisanie wierszy dla dzieci wymaga wyjątkowej
sprawności w posługiwaniu się słowem, rytmem i rymem. Tu tego brak,
a wiersz nie ma ani rytmu, ani melodii, za to rymy ma naciągane i
gramatyczne. Całość wyszła bardzo nieporadna. Nie jest dobrze.
W dodatku ta Princess (!?) Nie ma innych imion?

Znowu nie wiem o czym mowicie.Dlaczego Mazowiecki kojarzy sie wam z pchlami?
Moglbym sie dolaczyc do rozpoczetego wiersza ale nie znam hisorii wiec
postanowilem napisac bajke o pchle oparta na starej anegdocie zwiazanej z
teatrem muzycznym.

Pchla nie szachrajka ale taka zwykala
na wasach dyrygeta skoczywszy usiadla.
Chciala sie przespac choc glosna muzyka
nie dala jej zasnac choc juz sie ukaldla.

Nie wiele myslac na slepo skoczyla
ladujac miekko na spiewaczki biuscie.
O miejscu takim nawet nie marzyla
zeszla troche nizej,myslac ze juz usnie.

W czasie spiewania cyco sie porusza
drga i wibruje jak podczas tornado.
Nie sposob usnac,a chciala by dusza....
zeszala wiec nizej i tam w sen zapadla.

Juz jej muzyka przeszkadzac przestala
w gaszczu sie wygodnie do spania zlozyla
tak jak to zwykle robi pchelka mala
ale sie rano bardzo zadziwila

Spytacie moze: Jak? I dlaczego?
Pchla ze zdziwienia nie moze wyjsc wcale.
Otwiera oczy i ziewajac blogo
na wasach dyrygeta przyszlo jej sie znalezc.

Zobaczcie kobiety do czego mnie doprowadzilyscie.
Zamiast spac spokojnie i odpoczywac przed pracowitym dniem siedze w nocy i
pisze o pchlach a karaluchy spod poduchy dygotaja z zmina bo nie ma ich kto
ogrzac.Dobranoc albo raczej dzien dobry.sam

hihihiii No patrz, nooo! Ja sie podlizuje?? ;-))) Akurat Parkoś, lubiacy
podlizywaczy? nooo może? ja tam na tyle Parkosia nie znam, ale dobrze mu z oczu
patrzy he he he
Parkos swoje wie, na pewno, ale nie kto inny a własnie nasz Parkowy upomina sie
o pisanie wprost ;) cos pisał, że nie lubi bajek, czy tez wierszy he he he
Pozdrawiam troche(!) podlizująco - jednak! ;-)))

Rózne rymowane - "Na jagody", albo wiersze Brzechwy, Tuwima, Mickiewicza
(Mickiewicz pisał przepiękne poetyckie bajki dla dzieci!!!), Lafontaine'a. Córka
ma 8 miesięcy, nie lubię jej czytać kolorowych książeczek typowo dla dzieci, bo
nie słucha, tylko wyciąga rączki do obrazków, chce brac do buzi, drzeć. A jak ja
jej czytam takie bez obrazków (drukuje sobie z sieci, binduję) to słucha rytmu i
melodii słów, i bardzo sie na tym skupia, jak na muzyce.

Nie, nie myle przyczyn ze skutkami. Gdy w '80 "wybuchla Solidarnosc", Milosz dal
na Pomnik Gdanski taki psalm w swoim tlumaczeniu: "Pan da sile swojemu ludowi/
Pan da swojemu ludowi blogoslawienstwo pokoju". Jak myslisz, o jakim to ludzie
myslal Milosz, dajac ten napis? O POLAKACH. I nie pisz mi o tym, ze Michnik
cytuje "antypolskie" wiersze Milosza. To "Nasz Dziennik", (anty)katolickie pismo
w swej zajadlosci wydobylo skads ten wiersz o Polakach i swiniach, wyrwalo z
kontekstu i cytuje. I klamie przy tym zgola nie po katolicki, opowiadajac bajki
o 17 republice i o Miloszu - komuniscie. Taki to byl komunista, ze cenzura PRL
nie dopuszczala w prasie najmniejszej wzmianki na jego temat. Dopiero, gdy
zostal laureatem Nobla, komuna laskawie pozwolila na druk psalmow w jego
tlumaczeniu i tomika wierszy

Książki Ewy Stadtmuller
Polecam książki pani Ewy Stadtmuller. Pisze pełne ciepła bajki dla
najmłodzszych i troszkę większych. Oprócz tego pełne humoru wiersze, zagadki
i poradniki dla dzieci. Wszystkie książki i książeczki są pięknie ilustrowane
i raczej niedrogie. Podobają mi się, bo mnie zaskoczyły. Pisane są niby lekko
i prosto, ale przekazują wiele mądrości bez zbędnego moralizowania. Są to
książki do wielokrotnego czytania i oglądania, a nie (jak mnóstwo dostępnych
na rynku pozycji)tylko do oglądania. Moim dzieciom najbardziej podoba się
bestseller pani Ewy pt."Przypalona Szarlotka" i "Poradnik Młodego Redaktora".
Pozdrawiam.
Więcej tytułów możecie znaleźć na stronie www.ewabaj.strefa.pl

Przeczytałam córce (5 i pół). Kilka stron wysłuchała,
często przerywając. Dla niej to było za trudne, a np.
"Lisa Witalisa", który też jest długi i pisany wierszem
słucha bardzo chętnie.
Pytała ciągle: jaka babka, jaki piorun, dlaczego? Nie
mogła ogarnąć całości, nie układało jej się to w całość.

Wiesz, sama od czasu do czasu piszę bajki dla dzieci
(głównie swoich :-) umieszczam je na naszej rodzinnej
stronce i wiem, że łatwe to nie jest. Ale już najbardziej
nie lubię, gdy daję mężowi do poczytania, a on mówi, co
trzeba zmienić. I wtedy przerabiam... Nie znoszę tego,
ale on widzi z boku i często ma rację. Odwagi w przerabianiu
życzę :-)


A czy ja napisałam, że to za wcześnie na czytanie dziecku?
Napisałam że autorka postu ma jeszcze daleko do świadomego treści słuchania
przez dziecko tego, co mu się czyta. Sama czytałam na głos córci jak jeszcze
była w brzuszku. Ale czy w ciąży czyta się dziecku książeczkę za 2 zł z kiosku,
czy pięknie ilustrowane baśnie, to zapewniam Cię, że dziecku to nie sprawia
różnicy.

Wciąż podtrzymuję że to ostatnie chwile, gdy można poczytać coś dla siebie.
Jeśli chodzi o konkretne tytuły, to u nas sprawdzają się:
-wiersze Brzechwy i Tuwima(Lokomotywa jest znakomitym środkiem
usypiającym),"Przygody Myszki Fiki-Miki", wszelkie rymowanki, wyliczanki. Ale
tak jak chyba napisałam wyżej na razie moje dziecię niezbyt może się skupić na
treści.Dziecko zaczyna się wsłuchiwać w bajki, wierszyki, itp. nie wcześniej
niż w wieku 1,5 roku.Do tej pory liczą się obrazki i "czytanie" na zasadzie co
na obrazku robi krówka, a gdzie jest kotek).
-jak już pisałam książeczki w twardej oprawie z serii "Złote bajki"- cena chyba
3,50 zł - u nas to przebój.
-płyty z piosenkami dla dzieci. Puszczałam je córce od urodzenia i napewno
sprawiało jej przyjemność słuchanie takich rytmicznych utworów.
- polecam też "Bajki - grajki" - cykl bajki do słuchania, z piosenkami, w
wykonaniu znanych aktorów.
Jak widzisz u nas sama klasyka.
Ale napewno nie zaszkodzi już teraz zacząć kompletować ładne wydania baśni,
wierszy itp. choćby ze względów finansowych, bo ładnie wydana klasyka dla
dzieci jest sosyć droga.

roza pokazuje kolce
Tak, czytalem.

Nie wiem czy ta ksiazka pokazuje St Ex w nowym swietle bo
nie czytalem zadnej innej ksiazki o nim ale napewno
nie pokazuje go w swietle korzytnym.

Odnioslem wrazenie, ze oni oboje byli niebardzo a tego swiata...
on wychowany jako 18-wieczny arystokrata, ona - kaprysna
corka salvadorskiego tyrana a epoki niewolnictwa.
.... ale moze dlatego St Ex mogl pisac tak piekne ksiazki.

A Consuelo tez nie wypada w tej ksiazce zbyt korzystnie mimo,
ze robi wszystko aby pokazac jak dobra byla zona, kochanka,
gwiazda salonow.
Ona jest zapatrzona tylko w siebie, przez salony ich domow
przewinelo sie tylu wielkich artystow : Gide, Picasso, itp, itp,
jedyne co z tego zostalo w jej slicznej glowce to ze Gide
jej nie lubil.
Miedzy wierszami mozna tez wyczytac, ze potrafila sobie
bardzo dobrze umilac chwile gdy jej maz gdzies znikal na dlugo.
Dlatego chyba trwali oboje tak dlugo w tym nienaturalnym zwiazku

Czytalem te ksiazke jak jakas bajke z 1001 nocy....
i szybko zapomnialem.
A ksiazki St Ex pamietam i chetnie do nich wracam.

Stanisława Platówna: Chłopiec na polnej drodze;
Jęczmionek król hanacki [zbiór legend morawskich, wydanie polskie 1962 lub
1963, nie pamiętam, kto opracował i kto tłumaczył];
Jak sobie wyobrażam świat za sto lub więcej lat [zbiór ankiet pisanych przez
dzieci, wydane w r. 1962];
Zielone jeże - zbiór wierszy dla dzieci - 1963; wiersz tytułowy:

Dwa zielone jeże
Mieszkają w kąciku.
Bury kot piosenkę mruczy
zielonym jeżykom.

O jeżu - tym prawdziwym -
opowiada zając,
Ale jeże - te zielone -
wcale nie słuchają.

Jeden jeż powiedział: bajka!
Drugi rzekł: zmyślone!
Ja nie wierzę, że są jeże
inne niż zielone!

kiedys sie bardziej tym interesowalem (tzn druga pol lat 90), wiec nie wiem czy
od tamtej pory cos sie nie zmienilo. wowczas wszystkie te (tzw mlodoliterackie)
pisma jak kartki, fraza itd... byly dokladnie takie same, publikowaly dokladnie
tych samych autorow i ukazywaly sie rownie nieregularnie. jedyne co sie
wyroznialo, to fa-art ze wzgledu na swoje postmodernistyczne nastawienie (wtedy
jeszcze nowatorskie, teraz chyba standardowe?) i feljetony alojzego trombki i
zjadliwe, przesmieszne recenzje ksiazek.
nie pisze oczytwiscie o takich instytucjach jak lit na swiecie, bo to oddzielna
bajka.
acha. zapomnialbym jeszcze o "lampie i iskrze bozej", ktora z uporem maniaka
publikowala literature nie do czytania, w ktorej wiersze dzielono na te z
rymami i bez, i mila a fatalny poziom edytorski. wyrozniala sie najwieksza
liczba bledow i za to ja miedzy innymi lubilem:)))
czy ostatnio cos sie zmienilo? moze poinformuje mnie ktos bardziej w temacie

Zdecydowanie:
>>"Karolcia" (kiedyś natknęłam się u mamy w szkatułce na niebieski koralik-
oczko z przerobionego pierścionka, oczywiście natychmiast został przeze mine
zarekwirowany, po czym usiłowałam go obracać wokół palca i wypowidac
życzenia :))
>>"Mały Lord" - bardzo wzruszająca opowiastka
>> cała kolekcja Lucy maud Montgomery nie tylko z Anią ale i pozostałe już
później opowiadania i zbiory (aż poszłam sparwdzić czy wszystko jest na połce
jak zawsze :))
>> i do tego sentymentalnie wspominam moją pierwszą książkę, którą wygrałam w
konkursie jak miałam 3latka, aktórą potem sobie sama przeczyatałam po kilku
latach, mianowicie pisane wierszem "Moje bajki"

ech, aż się łezka zakręciła

aha to Żeromski był poetą (rozumiem, że nie chodziło o to że pisał wiersze)
rochę toporne było to jego pisarstwo jak na poetę.

To nie czas dla wieszcza. Nawet jeżeli jest potrzebny to nie przebiłby się.
Wniosek: czas literatury utylitarnej skończył się.
Literatura zaangażowna? Tak - w robienie pieniędzy, tworzenie mitów, bajek,
ktrych miło jest słuchać. ale nie społecznie.
Zresztą chyba wogóle sztuka (może poza kilkoma wyjątkami) umywa rączki od
problemów.

Serdecznie dziękuję. Obawiam się, że teraz jeszcze
więcej czasu poświęcać będę na pisanie wierszy
i bajek, zamiast na zajęcia, które są może mniej
interesujące, ale przynoszą jakieś dochody. Pisałam
tylko do szuflady, ale być może ukaże się niedługo
moja książka dla dzieci z wierszykami. Wyda ją
niewielkie i mało znane wydawnictwo. W związku z tym
i wiersze oceniało niewiele osób. Dlatego opinie na
tym forum są dla mnie bardzo ważne. Jeszcze raz bardzo dziękuję

Piękne, piękne i jeszcze raz piękne. I smutne. Ja tak nigdy nie będę pisać! To
mnie przerasta! :) Na razie (jakoże dawno już nic nie pisałam) zamieszczę dużo
mniej ambitny wiersz (swój, stety i niestety)

***

Wygląd ludzi jest bardzo śmieszny.
Mają dwoje oczu, w przecieiństwie do cyklopów,
aż trzydzieści dwa zęby (z czego tylko cztery kły!),
kompletnie inne uszy niż elfy (po prostu za okrągłe)
i bardzo różne włosy.
Każdy człowiek ma na głowie coś innego.
Tak. Ludzkie włosy są zupełnie nie charakterystyczne.
Ze swoim ogromnym wzrostem,
w porównaniu do krasnoludków,
ludzie wyglądają wręcz nieporadnie i niezgrabnie.
Jeśli chodzi o skórę, to jest ona bardzo kolorowe-
jedynie to w nich jest naprawdę zabawne.
Bo ludzkie myśli i problemy wcale nie są śmieszne.
A życie mają zupełnie nie jak w bajce.

I to by było na tyle.

Wiele z tych rzeczy nie jest fantazją, bowiem istnieje... ale na większość
brakuje pieniędzy i pomieszczeń. W naszych czasach wszelkie kursy dla dzieci są
płatne, a jest ich niewiele. Nie każdego stać na korepetycje. Wieczory dzieci
spędzają "nudząc się" przed telewizorem i komputerem. Szkoły zaś edukację
dostosowują do programu i mają zbyt mały budżet żeby sprostać naszym
oczekiwaniom. Posłałabyś dziecko na kurs komputerowy w bibliotece ? Albo do koła
malucha, gdzie można wysłuchać bezpiecznej bajki, porysować i pobawić się z
innymi dziećmi ?

Starsi ludzie chętni spotkali by się w przyjaznym miejscu, dyskutując o
interesujących książkach. Biblioteka powinna również pomyśleć o nich.
Zostawienie emeryta samego sobie to najgorsze co można zrobić. Izolacja i brak
uczucia że jest się potrzebnym potrafi zabić człowieka. A może kurs dla babci ?
Babcie też potrafią czatować ;)

Czy lekturę trzeba kupić ? Książki kosztują. Co teraz czytać ? Czy można nauczyć
się pisać wiersze ? Pokazać swoje opowiadania ? Nie mówcie mi że w szkole ;) Nie
chciałbyś nauczyć się fotografować ?

Wszystko to powinno być dostępne w naszej bibliotece. Dla nas. Wygospodarowane
miejsce w dostępnym dla każdego miejscu w Legionowie. Chciałabym zadać takie
pytania naszemu Prezydentowi.

I namówić Was, żebyście przyszli 20.10 :)

Dziecko GENIUSZ
Oczywiscie tytul prowokacyjnie w " ".
Ale..
Czy sa tu mamy z nadzwyczaj uzdolnionym dzieckiem?
Wszystkie dzieci za zdolne ale sa takie, ktore np. graja niezle w szachy w
wieku 3 lat, tzw. mali geniusze.
Einstein zaczal mowic w wieku 6 lat.
Moj 2 letni syn rozwija sie w normie jesli chodzi o umiejetnosci ruchowe. Nie
jest wybitnym sportowcem, pozno zaczal chodzic choc jes zywy w wiecznych
skokach i ogolnie ruchliwy mowia nawet ze nadpobudliwy.
Ale jesli chodzi o rozwoj intelektualny to od 1.5 roku zna wszystkie swoje
ksiazeczki na pamiec i te pisane wierszem i bajki niewierszowane ( okolo 12
ksiazeczek) Dokupuje nowe i on je zaraz umie na pamiec. Mowi calymi zdaniami,
spiewa pelne zwrotki piosenek (z kilkanascie utworow), wiersze z ksiazeczek
dopasowuje do sytuacji z dnia codziennego, liczy do 12. zna figury typu
kwadrat, pieciokat.
Nikt mu tej wiedzy nie wpaja doslownie wystarczy kilka razy powtorzć jest
chlonny jak gabka. Myslalam, ze to wszystkie dzieci znaja na pamiec tyle
rzeczy bo dzieci z tego slyna ale nawet lekarka dziwnie na niego patrzy.
A moze uwazacie, ze to najzupelniej normalne.
Spotkalam dzieci plynnie mowiacych jak moj syn ale z ta pamiecia wszyscy mi
mowia, ze sie wyroznia. nie wiem co o tym myslec, czy ktos ma takie dziecko?

Rzenia

Zakładam nowy klub - matek dzieci zwyczajnych
Poważnie...
Mam najnormalniejsze dziecko na świecie.Nie jest wybitne, ani utalentowane.

Otaczające mnie mamusie( również na tym forum) za wszelką cenę usiłują zrobić
ze swoich dzieci najwybitniejsze jednostki pod słońcem (zwykle oddając je na
8 godzin pod opieke nianiek).

Moje dziecko jest najzwyklejszym dzieckiem pod słońcem.Ma dwa lata.Lubi
teletubisie(oglądac bajki i książeczki), samoloty(latac i patrzec),koty
(wszystkie), chrupki kukurydziane,karuzelę( na placu zabaw), swoją bujawkę
zebre,książkę z Barneyem, szpinak i słoiczek Hippa młode jarzynki.
Gada w swoim języku od rana do wieczora, boi się tylko kratek (wiecie,takich
pod ktorymi jest przynajmniej 2 metry do ziemi).
Jest niezwykle kontaktowy i towarzyski.
Ot, zwykły 2 latek.
Przyznaje sie że nie zna, nie umię:
- abecadła
- wszytkich wierszy Brzechwy na pamięć
- pisac
- ba nawet czytać
- korzystać z nocnika w sposob perfekcyjny
- jeść ładnie
- nawet mówić zdania proste a nawet podrzędnie złożone...
Ale umie pływać.Ot, pocieszyłam się.

Miłej nocy,Pati

Już nie pisuję wierszy,
Choć kiedyś to robiłam.
Może już z tego wyrosłam,
A może coś straciłam?

Życie to nie jest bajka
I rzadko poezją bywa.
Może byłam zajęta,
A może po prostu leniwa.

Wiem jedno moi mili
I powiem Wam to skrycie.
Poczułam jak lód topnieje
I wraca do mnie życie.

To wasze wiersze Kochani
I pisania radość wielka
Sprawiły, że w zakurzonej duszy
Na nowo rozbłysła iskierka.

Odpiszę Ci jako pierwszy:
Ciesz się, że wracasz do wierszy!
Bo piękne jest wymowanie,
A szczególnie już pisanie.

Czy leniwa czy zajęta,
Staraj się być uśmiechnięta,
Bo gdy z nami tu rymujesz,
To jak w bajce się poczujesz!

..............

Pozdrawiam i jeśli nie czytłaś to zapraszam do pierwszej części mareckiego
RYMOWANIA!

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=450&w=3545709

Joanno miła, i ja Cię tu witam
W tym wątku przedziwnym tak wielce
Gdzie zwykli ludzie chcą rymów się chwytać
Przyjaźnie tu pisząc i z sercem

"Wy grafomani" - tak czasem wołali
Ci ludzie, co rzeczy nie pojmą
Fakt, bywa często, że strofa się wali
Lecz chodzi tu wcale nie o to

Joanno miła, Twe słowa czytałem
O wierszach, co ich już nie piszesz
O rzeczach smutnych - i jakem Rafałem
Poczułem jak siebie bym słyszał

Co pozostaje, poddać się smutkowi?
Udawać, że wszystko przez jesień?
Ta pora roku jest chyba niewinna
Lecz to, co się wokół nas dzieje

Co pozostaje? chyba tylko dążyć
By słowom, że "życie nie bajka"
Choć trochę prawdy okrutnej odebrać
Choć trochę...

p.s. wzniosłem się chyba na wyżyny...
...grafomanii - bez przyczyny :-))

obserwator9 napisała:

> www.wiersze.gery.pl...Nudno u Was ostatnio...Polecam...

Mówić, że nudno nie jest trudno..
że bajka nasza troszkę przydługa..
Zamiast podawać adresy wierszy..
sam się w krainę rymowanek udaj..

Upij się z nami rymowaną mową..
niech śmieszne będzie Twoje słowo!
Niech wszystkich nas zabawi..
w wesoły niedzielny nastrój wprawi..

Upij się z nami na wesolutko..
na przekór wszystkim smutkom..
Podaj nowych rymów wiele....
wymyślonych przez niedzielę..

Pisz z nami wesołe rymowanki..
i nie stawaj w żadne szranki..
oceniania czy wrażenia..
że nic nie masz do powiedzenia..
Tylko nic nie wnoszące słowo..
.."Oj nudno mi...moja biedna głowo"..

A.Sapkowski. Saga o wiedźminie, tom kolejny.

Jaskier (tworzy balladę): ...chlebem witali ich i solą... i solą... podrzuć
jakiś rym do "solą"!

A w dzieciństwie czytałam jakąś bajkę o dzieciach, które gdzies tam wędrowały i
jakiś potwór (?) złapał je i zapowiedział, że wypuści, jeśli powiedzą mu rym
do "dzięcioł". Nie pamiętam z tej bajki nic, z wyjątkiem tego znalezionego rymu.
Brzmiał on tak:
"Stary dzięcioł
dziobem w pień ciął".

Rewelacja, nie?

A rymów, Monsterku, nie szukaj na forum, lecz w życiu i literaturze. Np. taki
Makuszyński, w "Bezgrzesznych latach" męczy się nad wierszem dla wybranki,
która ma - uwaga - złote włosy. I pisze w te słowa: istnieje oczywiście wiele
rymów do słowa "złoty" - pieszczoty, koty, kołowroty, wymioty....

Słownik rymów miałby więcej tomów niż Wielka Encyklopedia Radziecka! Wszystko
zależy od kontekstu danego słowa. Po prostu czytaj - jak najwięcej wierszy,
bogać słownictwo, a sam zobaczysz, jak się słowa w rymy składają i człowiek nie
czuje kiedy rymuje.
pzdr
Pi

Czy takie coś się zdarza??Czy to jest możliwe??
Piszę do Was bo napewno jeście o wiele bardziej doświadczone ode
mnie...ChodZi o to że byłam w zwiazku z Arkiem ponad 8miesięcy.i naprawdę
było jak w bajce pisał wiersze był taki kochany i wogole...Ale co jakis czas
zrywal zrobil to chyba ze dwa razy.Dwa miesiace temu zerwal ostatecznie tak
jak mowil.Ja pozbylamsie zludzen i chyba nie kocham go.ale wczoraj go
spotkalam i gadalismy chwile i patrzyl na mnie tak jak kiedys i w ogole
tekstey ze musimy sie umowic na jakis spacer itp.Czy to jest mozliwe żebysmy
kiedyś znow byli razem??Ze dwie te same osoby mogą się w sobie zakochać i
znów byc razem mimo tego że wcześniej nie wyszło??czy Wy macie takie
doświadczenia??Pomyslalam wczoraj że chcialabym żebyśmy keidyś byli razem ale
skoro on mnie traktuje jak bliską kolezanke chcę się ze mną widywac.My
przyjaznilismy sie takze w zwiazku i on pewnie chce tylko przyjazni ode
mnie.Chcial sam zebym nie miala zludzen zebym zyla normalnie.Czy takie
sytuacje sie zdarzaja??Moja koelzanka tak miala ale to byl jakis cud sama w
to nie wierzylam.I czy mozna zrobic cos co pomaga innej osobie zrozumieć ze
ta druga jest najważniejszą... Z góry dziękuję za wszystkie
posty...Pozdrawiam.

Romantyzm to jeszcze marzenia, wiara, że świat jest piękny a ludzie
dobrzy...że nic złego nas nie dopadnie, kołysanki spiewane na dobranoc, bajki
czytane do snu, krzątanie się po domu z uśmiechem na twarzy, pisanie wierszy o
stokrotkach, brudnym śniegu, upalnym lecie, depresyjnej jesieni, zapominanie o
włączonym żelazku, czajniku postawionym na piecyku:))) Pozdrawiam

elzbieta28 napisała:

> Romantyzm to jeszcze marzenia, wiara, że świat jest piękny a ludzie
> dobrzy...że nic złego nas nie dopadnie, kołysanki spiewane na dobranoc, bajki
> czytane do snu, krzątanie się po domu z uśmiechem na twarzy, pisanie wierszy
o
> stokrotkach, brudnym śniegu, upalnym lecie, depresyjnej jesieni, zapominanie
o
> włączonym żelazku, czajniku postawionym na piecyku:))) Pozdrawiam

o prawdziwym romantyzmie wcale nie trzeba mowic, ani go definiowac. wystarczy
go wyczytac z oczu ukochanej osoby - reszta jest milczeniem:)

Wykładała na Uniwerku w Szczecinie, później przeprowadziła się do Niemiec, wciąż
pracując w szkołach, wydała książkę o tematyce pomorskiej (pisze wiersze, bajki
i opowiadania) - mieszka niedaleko, nad Zalewem ->Stettiner Haf. Aktywnie działa
na gruncie współpracy polsko-niemieckiej.

Dzien kota...
...chociaz to nie marzec.
Tak mi wlasnie sie wydaje, ze dzisiaj to jakies swieto jest kota, tyle sie o
nich mowi, a poza tym w nocy cos mi pod oknem koty sie juz druga noc
napierdalaly ze az szyby w oknach sie trzesly od ich wrzasku. Juz ja dobrze
wiem ktory to tak swietuje. Lazi tu taki rudy, do Alfa podobny, ciele wielke
jak dorodna swinia, w koszu mi grzebie i wyciaga torby ze smieciami, a
dodatkowo napierdala koty z sasiedztwa. Jak kiedys napierdalal jednego w moim
ogrodku, to tak przywalil w drzwi, ze prawie wypadly, a z biednej paprotki to
tylko wspomnienie pozostalo. Jak ja go kiedy zlapie to ja serio tak mu
wpierdole ze tylko dym pojdzie.
No tak, to tyle na temat rozgrzewki o kotach.
A skoro dzis ten Dzien Kota mamy, to nie wiem, moze ktos bedzie chcial jakas
akademie urzadzic z tej okazji, w latach siedemdziesiatych to takie akademie
byly popularne, nawet bardzo, wiec wyszperalam kilka wierszy na temat kotow.
Oto kilka z nich:

"Opowiem wam bajke,
jak kot palil fajke,
a Orlowska tez sie stara,
no i ciagnie za cygara"

"Przyszedl kotek,
wypil mleczko,
a Orlowska prosto z flaszki
pije rozne wynalazki"

"Na wyspach Bergamutach
podobno jest kot w butach
Orlowska tez tam lazi
bo sloma z butow jej wylazi..."

"Aaaa, kotki dwa
szarobure obydwa
a Orlowska w tworczej mocy
pisze watki w srodku nocy"

To tak kilka wyszukalam, jak ktos znajdzie jeszcze jakies, oczywiscie moze
dodac. Na pewno sie przydadza.

Treścią poezji jest przede wszystkim sama poezja, której nie należy wprzęgać w służbę ideologii. Ale nawet, jeżeli rozpatrujemy "Do mięsożerców" jako wyraz światopoglądu Marii PJ, to wyłącznie na temat wegetarianizmu, a nie dzieci. Analizowanie wierszy przez pryzmat życiorysu tudzież wszystkich doświadczeń i poglądów ich twórców niczemu nie służy.

Mimo, że tak np. uważa Młodzież Wszechpolska pisząc, że wszystkie wiersze takiej Szymborskiej są bezwartościowe (i za co tego Nobla dostała?), bo kiedyś popełniła wiersz o Józefie S. Ale to już inna bajka.


> Treścią poezji jest przede wszystkim sama poezja, której nie należy wprzęgać
w
> służbę ideologii.

Poezja bez kontekstu (społecznego, dziejowego, kulturowego, osobistego autora)
to tylko ozdobnik, piękne słówka.

Ale nawet, jeżeli rozpatrujemy "Do mięsożerców" jako wyraz św
> iatopoglądu Marii PJ, to wyłącznie na temat wegetarianizmu, a nie dzieci.

To jakby oceniać wygląd układanki na podstawie jednego jej kawałka.

Anali
> zowanie wierszy przez pryzmat życiorysu tudzież wszystkich doświadczeń i
pogląd
> ów ich twórców niczemu nie służy.

Jeśli chcemy oceniać wiersz to tylko i wyłącznie w szerszym kontekście, bo bez
tego to ja mogę napisać, że jest to sarkastyczny pamflet na wegetariańską
czułostkowość i przewrażliwienie.

>
> Mimo, że tak np. uważa Młodzież Wszechpolska pisząc, że wszystkie wiersze
takie
> j Szymborskiej są bezwartościowe (i za co tego Nobla dostała?), bo kiedyś
popeł
> niła wiersz o Józefie S. Ale to już inna bajka.

No i właśnie masz tu przykład rozpatrywania jednego wiersza bez szerszego
kontekstu.

Większość dzieci nie potrafi. Mój synek w tym wieku uwielbiał wiersze, potrafił
je mówić z pamięci po dwukrotnym usłyszeniu, nawet te najdłuższe.
Bajki czytamy od +/- 21 miesiąca, najpierw takie krótkie, kilkunastozdaniowe,
teraz dłuższe, nawet na kilka stron (ma 28 miesięcy). Jest fanem Noddy'ego,
lubi też książeczkę o Misiu Uszatku (Cz. Janczarski), Kubusia Puchatka (ale nie
oryginał, tylko uproszczone przeróbki w małych książeczkach, imho oryginał jest
za trudny nawet i dla pięcio- sześciolatka), poza tym wszelkie opowiadania o
zwierzętach (nawet notki z encyklopedii zoologicznej). Ostatnio hiciorem
są "przygody misia Bruno", ale najczęściej sama piszę mu bajki na kompie,
drukuję, domalowuję jakieś obrazki i takie najbardziej lubi.
No i oczywiście wierszyki wszelakie, mamy takie zbiorki "Dla trzylatka", 4- 5-
latka, Brzechwę, Tuwima i tysiące innych, większość zna na pamięć.
Pozdrawiam
Marta

...100-lecie urodzin Jana Sztaudyngera....
"Skądkolwiek wieje wiatr - zawsze ma zapach Tatr"

- ta fraszka Jana Sztaudyngera doskonale oddaje uczucia, którymi znakomity
fraszkopisarz, poeta i dramaturg, specjalista od teatru lalkowego obdarzył
nasze góry.
Tatry i Zakopane są częstym motywem jego twórczości. Można się było o tym
przekonać w czasie spotkania z jego twórczością. Wiersze i fragmenty prozy
przedstawione przez uczniów i uczennice zakopiańskich szkół w ramach obchodów
stulecia urodzin Jana Sztaudyngera, a także występy zespołów Tatrzańskiego
Centrum Kultury i Sportu "Jutrzenka" okrasiły imprezę zorganizowaną przez
zakopiański magistrat. Regionalny folklor pokazała "Zornica", a taniec we
współczesnej choreografii - "Jutrzenkowe Nutki".

Podczas spotkania można było posłuchać wspomnień córki Jana Sztaudyngera Anny
Sztaudynger- Kaliszewicz. W rodzinnym domu nieopodal Wielkiej Krokwi,
wybudowanym w 1902 roku twórca mieszkał w latach 1955-1970. Tu pisał wiele ze
swoich książek, zbiorów fraszek, bajki, wiersze dla dzieci oraz sztuki
satyryczne. (RAV)

Dziękujymy dzieciom za nie! A nom fraszki nie przeszkadzajom, temu tyz
radzi widzimy fraszki Bronkanotgelda z Rudy Śląskiyj. Dziękujemy mu
przy okazji za nie , niek nom jak nojwięcyj suje po dziedzinie w
Zokopanym.
Telo.Pozdr.

A tamta moja znajoma to myślisz, że nie miała dojarki?
W tamtych czasach już dojarki istniały, no może w jakiejś zapadłej dziurze nie
znano tego ustrojstwa. Piszesz, że są chłodziarki. Zgoda, tylko kto je
używa? "A chto by to wyrobił? Ilez to prundu ciungnie".
Wiersze pisałam w młodości i nawet mi to nieżle wychodziło, ale wyzbyłam się
poetycznego nastawienia do rzeczywistości, ponieważ ogarnęła mnie zewsząd szara
proza rzeczywistości.
A bądź jeszcze milsza i pisz bajki o świetlanych realiach naszej wsi.

"mnóstwo" nie idzie w parze z "dobrze" :)
jest tyle pięknych ksiażek dla dzieci z fatalnym tekstem (bo nie można tego
nazwać ani bajką ani wierszem), a Twoje są naprawdę wyjątkowe. I piszę to
naprawdę szczerze, a wierz mi, wiele książek dla dzieci przeglądam w
poszukiwaniu tych najbardziej wartościowych.
Pozdrawiam serdecznie.

Wątek ten nie odwiedzany
Już przez Artystyczne Mamy
Spadł aż do strony połowy,
Więc czas pisać wierszyk nowy.

Hej! Do roboty Kobiety
I rymujcie tu sonety,
Fraszki oraz moskaliki,
Bajki, także limeryki.

Niechaj wątek ten ożyje,
Więc zanurzmy się po szyję
W rymów różnych oceanie.
Piszcie, piszcie drogie Panie!

Taka umysłowa praca
Wszak każdemu się opłaca.
Bowiem ten, kto tu rymuje.
Umysł swój nieźle trenuje.
Neurony, ich połączenia
Pracują mu bez wytchnienia.

Bo nie jest łatwo tak rymować,
By sens wypowiedzi zachować.

Natomiast dla czytelnika
Korzyść taka tu wynika,
Że mu humor się poprawi
I też nieźle się zabawi.

Czas kończyć wierszyk pomału
I przejść trzeba do finału.

Niechaj każda z Was w swej głowie
Morał do wiersza dopowie
I napisze w tymże wątku.
Niech znów będzie na początku!

:)))))

I.

bajka, dajesz dobre rady, tylko ze...
no wlasnie, moj problem z wyciskaniem (i innymi w zyciu klopotami roznej masci,
w tym z bulimia) polega na tym mam pelne szuflady dobrych rad i to nie pomaga.
a przynajmniej nieczesto.

czasem, czasem zdarzy sie jakas rada-klucz, albo metafora, cytat, wiersz, cos
co nagle otwiera nowe drzwi i pomaga sie zmienic.

ktos kiedys uzyl frazy "delikatny obszar zdolnosci czlowieka do przemiany" -
zapadlo mi w pamiec, mysle ze kazda z nas ma sobie taki obszar, ale ciezko w to
utrafic. dobre rady, szczegolnie kogos kto juz nie ma problemu, trafiaja obok.
wiesz o czym mowie?

to paradoks, bo w sumie szukam dobrej rady-klucza ktorej sie uchwyce. ciezko mi
to wyjasnic, bajko. w kazdym razie dziekuje za intencje pomocy.

> nie zauwazylyscie, ze strasznie sie na tym forum dolujecie... <<nie dos
> c, ze
> mam bulimie czy anoreksje to jeszcze rozdrapuje sobie z nerwow strupki>>

nie pisalam, zeby sie zdolowac. pisze na tym forum bo mi to bardzo pomaga.
pisze bo w odpowiedzi czesto slysze ze ktos ma podobnie jak ja - i to mi tez
pomaga, nie czuje sie dziwadlem. a przy tym chce wyzdrowiec i nie uzywam forum
do dolowania sie - NIE UZYWAM FORUM DO DOLOWANIA SIE NAWET JAK SIE WYZALAM I
NARZEKAM - uzywam go jako zrodlo wsparcia, i dziewczyny tu nieraz mi pomogly

Smutek Redaktora Lisa jest porażający.
Panie Tomaszu, woda mineralna w butelce to drobiazgi. Ale martwi
mnie Pana twarz - smutna, zmęczona. To zapewne niszczycielski
stres. Dlatego proszę, by po tych nieszczęsnych wyborach, dobrych
lub złych dla Pana, wyjechał Pan na długi urlop na bezludną wyspę
ze swoją ukochaną, bez dzieci, żeby olał Pan polską politykę,
zaczął pisać książkę, chociażby bajki lub wiersze, cokolwiek co
lubi. Zyczę zdrowia, wytrwałości w dziennikarskiej walce o
zwyczajną narodową przyzwoitość.

"powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz"

Herbert, wymowne wiersze i wymowne przesłania, wystrczy sie tylko skupić i
starać się je zrozumieć, ale też trzeba mieć na to czas i wyjątkowo sie skupić,
a ballest lubi przeć naprzód i nie zatrzymywać się w medytacjach nad
wierszami :)
Długo się ztrzymałam nad wierszem "Nazod"
i cos takiego mi wychodzi :
Kiedy odkryłam historie Prus
..............to na mus
Ta historia podobna do Ślaska
Ścieżka znana lecz wąska
Dziś już nie ma prawdziwych Mazurzan
........... został tylko pola łan
Skończył się prawie ich żywot
I nikt o tym już nie mysli
Domy zatracone nigdy już nie wrócą
I kamień z serca, dzieje nie wyrzucą

ps. Bardzo ładne wiersze piszesz Laband
Słona prawda czarna prawda :)

lwi2 napisała:
> Ma koniunkcję Merkurego z Marsem, bardzo ściśle, sprawność w pisaniu i talent
> bo jest też trygon Wenus-Neptun.

Trochę z innej beczki, ale też o pisaniu. Mam taką znajomą koleżankę, która
para się takze pisaniem. Pisze najróżniejsze rzeczy, od wierszy, przez
opowiadania, eseje po bajki dla dzieci kończąc. Mamy wspólny język, choć nie
jesteśmy dla siebie konkurencją, raczej wspieramy się. Lubimy się, bo nasze
ascendenty nakładają się na siebie.
U niej merkury jest w ścisłej koniunkcji z neptunem w znaku wodnym, a mars
(panna) uwikłany w ścisłą koniunkcję z uranem i plutonem w opozycji do saturna.
Ascendent, słońce i księżyc leżą w znakach ognistych. Nie ma nic w powietrzu, a
jednak fajnie pisze, ciekawie i błyskotliwie. Co może w takim wypadku
odpowiadać za zdolności literackie?
Myślałam o domie V. Jeśli wezmę Placidusa, to słońce i wenus wypadnie w V domu,
a jak będzie Kochj to dom IV.
Jak wcześniej wspomniałam mamy wspólne ascendenty. U mnie tysiąc razy lepiej
sprawdza się Koch... a czy może być tak, że u tej mojej koleżanki Placidus?
Czy, jednak musimy przyjąć jeden system domów do mnie i do niej np. Koch.

jak juz kogos poznam to jest juz z gorki;) caly czas proboje na jednym z portali randkowych... ale mam wrazenie, ze kobiety wcale nie poszukuja faceta, bo nie widze, zeby odwiedzaly moja strone. a dodam, ze zdjecie jest niczego sobie;) jak pisze do dziewczyn to w zasadzie nie odpowiadaja... no kisieciem z bajki nie jestem, wierszy im nie pisze, ale podchodze do kazdej indywidualnie i zupelnie nie wiem skad ta ich obojetnosc..

Nie chrzań ośle, jak się nie znasz...a myslisz, że Martha Stewrat pójdzie
siedzieć ?? Nawet jeśli tak, to zgadnij na ile lat ?? Twoja krótkowzroczność
mnie poprostu śmieszy...Kasa, na świecie rządzi kasa i jeśli myślisz, że
sprawiedliwość ma tu coś do rzeczy to jesteś poprostu romantykiem, więc
polecaam zająć sie pisaniem wierszy a nie polityką.

P.S. Ty chociaz byłeś kiedyś w USA, przecież wolność to bajka...zdecydownie
wiecej wolności masz w Polsce :P

Potwierdzam opinię Buns - u nas Lalo i Binta od kilku miesięcy są na topie. Poza
tym "Cynamon i Trusia" o częściach ciała, choć to akurat pisane wierszem
(również wydawnictwa Zakamarki).

U nas hitem są też książeczki o ciuchciach z Tomka i Przyjaciół czy opowieści
Strażaka Sama. Na codzień nie oglądamy tych bajek, za to książeczki zawierają
krótkie historyjki, są napisane fajnym i przystępnym językiem i mają oczywiście
ładne ilustracje.

To miauczenie to u Jagody norma, szczególnie kiedy chce czegoś co jej
zabraniam. Albo kiedy mnie nie chce się już czytać bajek, a ona ciągle i
ciągle by słuchała. Bajek ma masę i musiałabym siedzieć z nią non stop i nic
wiecej nie robić. Dlatego wzięłam się na sposób i częśc spakowałam jej do
jednej babci, a drugą część do drugiej. W domu zostawiłam może z cztery bajki.
A w dodatku Jagoda bardzo lubi wiersze i wspaniale kończy zdania z Zosi
Samosi, Samochwały, Stefka Burczymuchy i innych wspaniałych bajek. Ma bardzo
dobrą pamięć. To dla mnie niepojęte, taka mała a tak wszystko potrafi
spamiętać.
Co do piątek to nawet nie zauważyłam kiedy wyszły, natomiast najgorzej było
przy kłach...
Jak piszecie o sankach i śniegu to ja też bym tak chciała, ale w Koninie przez
weekend marnie było, napadało i zaraz stopniało. Teraz pada, więc na pewno się
wybierzemy.

Mój Ty zdolny pieseczku!Samolotami latasz,obsługujesz komp.piszesz
wierszyki,studia masz za sobą,jesteś niesłychanie oczytany,a mój kot co?Tylko
mu głupoty w tym kocim łbie!Do czytania oporny,o studiach mowy nie
ma/leniwy/,wierszy nie pisze/może czasami bajki opowiada/,do kompa kijem muszę
zaganiać...Oj, ten Twój pan musi być dumny z Ciebie,ho ho!

jezdziec z mroku (pogodny zart )
z okazji Dzień dobry
z okazji Do widzenia
składam w wasze ręce
strofy uwielbienia

w strofach tych przemycam
słów kilka z okładem
porady chcę udzielic
by zerwać z bezładem:

TWA jest zajebiste
TWA jest jak chaberki
TWA jest jak śrubokręt
jest jak kombinerki
jest jak spinek z dziesieć
jak w ciemności świeczka
jak w piórniku kredka
jest jak aktóweczka
jest tu pole piekne
zielone bez granic
mozna się wypowiedzieć
można sie odchamić
można hymn zaspiewać
pochwalny na cześć
mozna czytać ksiażki
i napisać wiersz
można pisać bajki
mozna bzdurki pleść
słodko pisać o cieście
można też sie też wznieść
mozna pisać o wszystkim:
o wniebowstpieniu
o wątkach maryjnych
o tym jak jest w cieniu
o psie co trochę płakał
o koniu co gryzł stopy
o krzaku gorejącym
o rdzy co żre palmtopy
o snach borowików
o szumie w Leśmianach
o chrypce wałkoni
i swych niestaraniach

lecz nie mozna kochani
sie wychylić z ram
wrzasnać, trzymać klamki
i powiedzieć "sram!"

PS I: dla niezobowiązanych rozumieniem: wątek związany z wątkiem z krainy
cienia, istnego MR Hydea tego watku, przeczarnej matrycy zgniełego występku i
nieświerzych metrycznie postaw.
cześć ich pamięci!

PS II dla zacietrzewionych - tak to jest ohydny i niesforny żart o dosć
mikrej mimice nie liczący na zakum aczkolwiek stan nasz wymaga być może
opieki, opoki i opierunku.

PS III - ........................... (wpisz dowolne ;)))

iskierka43 - myślę ,że jest wiecej chętnych zdradzających zdolności do
pisania ,proponuję zacząć temat:"Poezja,proza itp Bliźniaków",bo mogą być np
limeryki, wierszydła-straszydła, rymy na zamówienie,bajki itd.Liczę,że
wyciągniesz wiersze z szuflady i zaprezentujesz na forum. Nie spodziewaj
się "Ochów i Achów", jest to sprawa anonimowa a nawet podpowiadająca innym jak
się takowe pisze. Być może trafisz na ciekawe opinie i będziesz chyba
zadowolona ze zdania ,jakie mają o Twoich wierszach Twoi Forumowi Bliźniacy.

Miałam być prawnikiem:),ale jak sie okazało że nie zostanę prokuratorem,to rzuciłam to w diabły i los mnie rzucił w grafike komputerową.
Ale doszkalam sie na informatyka:P

No i oczywiscie pisze wiersze,bajki i powieśc mojego życia(co to sie pewnie nigdy nie ukaże ,chyba,ze sama sobie to wydam:P)

Addie - serio, szkoda, że mimo wszystko nie znam takich słów, które mogłyby
sprawić, zeby Ci ulżyło.

Opowiem anegdotkę: mój najbliższy przyjaciel (ten sam, do którego dzwoniła,
szukając mnie, moja mama) miał w domu analogiczną sytuację - tyle, że odwrotną.

To na jego siostry studia nie było pieniędzy. Ach, jak ta dziewczyna chciała
studiować! Ale rodzice byli niezamożni, choć wcale nie prymitywni, i to B.
został w rodzinie wytypowany do robienia kariery.

W rezultacie M. obraziła się na bliskich, wyjechała za wielką wodę i... zrobiła
karierę, w kazdym razie karierę jak na imigrantkę z Polski, natomiast mój
przyjaciel skończył tutaj anglistykę i... klepie biedę, bo uczyć nie chce/nie
umie, a z ambitnych tłumaczeń literackich wbrew pozorom za bardzo wyżyć sie nie
da.

Przez wiele lat M. w ogóle nie utrzymywała kontaktów z rodziną (a wcale nie
jest alkoholiczką ;), potem to były telefony raz w roku. Brat ma wobec niej
wyrzuty sumienia, natomiast rodzice chyba niewiele już kontaktują (byli "w
latach", gdy zdecydowali się na dzieci, teraz mają już jakieś starcze
zaburzenia psychiczne).

Czy ta bajka skończyła się dobrze? Trudno powiedzieć. Faktem jest, że M.
mogłaby teraz całą tę rodzinkę kupić, faktem jest też, że nie poczuwa się do
świadczenia jakiejkolwiek pomocy finansowej tzw. najblizszym (a, powtarzam, nie
pije ;). B. (pijący w "polskiej" normie) uważa natomiast, że większość
nieszczęść w jego życiu wzięła sie z tego, iż rodzice go faworyzowali...

Morał: badź mądry i pisz wiersze, he he...

Aggu ,każdy z maszych mężów jest jedyny w swoim rodzju i każdy ma inne zalety.I
właśnie za to ich kochamy.

Kiedyś namawiałąm Artka ,żeby wysłałą gdzieś swoje wiersze,ale on nie chce.Woli
pisać do szuflady.Czyli tylko dla mnie.

A ja nie jestem taka i się podzieliłam z jego twórczością z wami ))))

Aggu twój mąż za to jest z innej bajki

)) tak, gabiniu, ja za to jestem z tej wierszowej bajki i kiedyś, na
studiach, pisałam wiersze tonami, może kiedyś jakiś znajdę u rodziców na
poddaszu, to też Wam podeślę

ale i tak Ci zazdroszczę tych mężowych wierszy

a ja właśnie przygotowałam super romantyczną kolację (bez teściowej z winkiem
i milionem małych świeczek i czekam na puk, puk do drzwi

buziaczki
już jest!
a'

Z kalendarium

1887- W leśniczówce Piersławek (do 1945 r. Kleinort) koło Piecek niedaleko
Mrągowa urodził się Ernst Wiechert, wybitny pisarz niemiecki. Jego mazurskie
strony ojczyste to także leśniczówki Strzałowo i Lisunie, jeziora Wągiel oraz
Mały i Wielki Majcz. Autor m. in. powieści ,,Las umarłych” (1946) oraz
dwutomowej powieści ,,Dzieci Jerominów" (1947), której akcja rozgrywa się w
zagubionej w Puszczy Piskiej wsi Sowiróg koło Pisza. Zmarł 24 sierpnia 1950 roku
i został pochowany w Szwajcarii, gdzie mieszkał w ostatnich latach życia. Przez
37 lat pisarstwa opublikował 13 powieści, około 50 nowel i opowiadań, 40 bajek,
cztery sztuki teatralne, trzy tomy wspomnień i sześć publicznych przemówień. Po
śmierci pisarza opublikowano również jego listy i wiersze.

Kto uwaza ze mozna sie zakochac z wzajemnoscia?
... nie mam czasu. Mialem jedna kobietke ale 2 razy ja zgubilem -gdzies sie zapodziala.
Zabraklo mi sil i ochoty na powtorne szukanie. Czasem ja jeszcze widuje ale to nie to samo co
bylo kiedys. Nowej nie staram sie szukac bo i ta tez sie gdzies zapodzieje. W zyciu dane jest
nam tylko tyle, ile jest dane i nie wiecej. Po co szukac? aby miec nadzieje ze to ona - ta
jedyna?
a jak nie ona , to stracony czas i zlamane serce. Kto ma duzo czasu i nie boi sie zakochac?
Czyz nie tak?
wiec malujmy obrazy, piszmy wiersze , nie tracac czasu na watpliwe znajomosci bez
przyszlosci...
milosc .... bo to tylko w bajkach ma miejsce. Bajki do bajek.

pelops2 napisała:

> Zainspirowana filozoficznymi oraz moralnymirozważaniami Pani Niemiec
>
> Proponuję:
> -odebrać, unieważnić Nobla Szymborskiej!
> - usunąć wiersze tejże osoby z podręczników szkolnych oraz akademickich
>
> Uzasadnienie : Ta "poetka" pisała wiersze na cześć Stalina w pewnym okresie
> swojego życia, dlatego nie może ona (prawda, Pani Niemiec?) być autorytetem
dla
>
> współczesnej, moralnej młodzieży.
===========
OCZYWIŚCIE .
OSOBY ARTYSTYCZNIE UZDOLNIONE CZESTO SĄ NIEPORADNE ŻYCIOWO.
Prostytutki przeważnie sa śliczne !!!.
Bandyci , szuje ,zdrajcy tylko w bajkach brzydko wyglądaja .
szymborska NOBLA dostała z literatury a nie z moralności
i niech tak pozostanie =Autorytetem moralnyn nikt jej NIE ogłaszał.

do Anusi
Aniu, masz takie same odczucia jak ja. Tez mysle, ze powinnam
przestac pisac listy do Agatki. Choc wlasciwie robie to juz tak
rzadko. Pisze te wiersze, ale sa inne niz na poczatku, mysle ze nie
zaklocaja spokoju Agatce. Masz racje, musimy tak naprawde pozwolic
im odejsc. Ale jesli odejdziesz z forum, mam nadzieje, ze raz na
jakis czas napiszesz do mnie prywatnie. Tak lubie czytac Twoje
wypowiedzi. Poetyckie takie sa, z dusza:)
Tak jak bys byla z tej samej bajki co ja, ale to chyba juz Ci
pisalam:) Pozdrawiam cieplo, choc deszcz strasznie leje
Halina-mama Agatki

ja podzielam zdanie autora wątku.
90% wpisów i ich autorów do ludzie/dzieci

zabierają zdania nieznając sie zupełnie i jeżeli ktos uważa to za
dowartościowywanie to tylko kiwam głową nad takimi ludźmi.

to ze ktoś pisze bajki to kpi sobie z osób które chcą sobie poczytać posty z
jakimiś informacjami a tak trzeba rozrózniać wiersze od rzeczywistości ....

porażka - tak wyglada po krótce to forum..... kiedys byłem częsciej

Dwie ciąże przeleżałam w łóżku. Gdyby nie ten nieustanny strach o dziecko, było
całkiem miło. W pierwszej ciąży leżałam z laptopem w łóżku, pisałam maile,
uczyłam się angielskiego. Czytałam dziecku na głos bajki i wiersze, śpiewałam
piosenki, nie wspominając o tym, że dużo czytałam "po cichu" dla siebie.
Robiłam porządek w kalendarzu i notesie (np. weryfikowałam numery telefonów do
starych znjaomych - bardzo ciekawe zajęcie). W drugiej ciąży było trochę
trudniej, bo z moim leżeniem musiała się pogodzić niespełna dwuletnia córka i
sporo czasu mi zajęło tłumaczenie jej, że nie może sie juz z mamusia tak
tarmosic na łóżku i skakć po mnie. Ale kiedy załapała, że w brzuszku mieszka
dzidziuś, razem oglądałyśmy bajki, czytałyśmy książeczki, wycinałyśmy serwetki
z kolorowego papieru, robiłyśmy czapki z gazety, czasami bawiłyśmy się w
namiot - wskakiwała pod koc i maił tam swój domek ... Dla zniecierpliwionych
leżeniem - będę próbowała mieć trzcie dziecko, choć wiem,że czeka mnie
leżenie,pierwsze karmienie, uśmiech dziecka sprawia, że zapomina się o
wszystkim. Poza tym już wiem, że ciąża nie trwa wiecznie.

dla Giertcha - coś z forum Szkła :)))))))
Na Dzień Edukacji Narodowej s.f. (czy aby tylko...?)
Ewolucja

Mamy wiek dwudziesty pierwszy...
Warto o tym pisać wiersze?
Ewolucji wszak nie znamy,
ptolomejski system mamy,

heliocentryzm jest głupotą...
Nasza dziwna wiedza - w błoto!
Zaprzeczymy dziś wszystkiemu
przez człowieka odkrytemu!

Ziemia płaskim jest talerzem,
co na słoniach wsparty bieży,
Słońce wokół krąży nad nią,
Kosmos nieznaną otchłanią...

Innych układów nigdzie nie ma,
pępkiem świata jest Ziemia,
zamieszkała przez rośliny, zwierzęta,
co nie zmieniają się w wieczności zakrętach...

Szarlatanem był Kopernik,
Darwin bajki pisał pewnie,
Newtona zawiodły marzenia...
Wszak nie ma siły ciążenia!

I nie odkryto atomu,
elektronu, neutronu, protonu...
Ta cała pseudonauka
to przecież głupota! Nie sztuka

robić z ludzi balony...
...a więc nie odkryto fotonów,
Einsteina teoria nicością...
Czyżby inkwizycja przyszłością?

Nie mamy więc fal radiowych...
Telewizja omamem wzrokowym...
Komputery także nie istnieją...
A internet, czy naszą nadzieją?

W internecie wszystkiego się dowiem,
całą prawdę internet mi powie...
Co ja piszę! Toć głupota niebotyczna!
Neta nie ma, cała sieć zanikła...

Halo! Halo! Co się dzieje!?
Czy tam na łączach ktoś istnieje?
Czy gdzieś tam ktoś inny przebywa?!
Do diaska! Dokąd wiersz wysyłam...?

Dedykuję Panu Ministrowi Oświaty
i Jego Wielkiemu Ojcu

~kszzzz

Dorn grozi Gawryluk.
Ciekawy człowiek ten Ludwik:
Ojciec Ludwika - Henryk Dornbaum - był zegarmistrzem z Mokotowa pochodzenia
żydowskiego. Przed wojną członek partii komunistycznej. Po wojnie lektor
marksizmu-leninizmu na Politechnice Warszawskiej. Po rezygnacji z etatu optyk w
Warszawie.
Uczeń sławnego Liceum Reytana w Warszawie, w nim sławna czarna 1-ka.
Dorn podczas studiów fascynował się ruchem hipisowskim. Jego narzeczoną była
wówczas Kinga Dunin, znana dziś feministka.
Poeta, tłumacz wierszy (m.in. Johna Keatsa i Williama Butlera Yeatsa), autor
esejów literackich, a także zbioru bajek: "O śpiochu tłuściochu i o psie Sabie"
(ISBN 839198396X) wyróżnionego na ogólnopolskim konkursie "Wielcy poeci piszcie
dla dzieci", dwukrotnie uznany za najlepszego posła w rankingu tygodnika
Polityka, nominowany do nagrody Programu III Polskiego Radia "Srebrne usta",
znawca win i dziczyzny.

Gość portalu: Wiktorska 30 napisał(a):

> Ciekawy człowiek ten Ludwik:
> Ojciec Ludwika - Henryk Dornbaum - był zegarmistrzem z Mokotowa pochodzenia
> żydowskiego. Przed wojną członek partii komunistycznej. Po wojnie lektor
> marksizmu-leninizmu na Politechnice Warszawskiej. Po rezygnacji z etatu optyk
w
>
> Warszawie.
> Uczeń sławnego Liceum Reytana w Warszawie, w nim sławna czarna 1-ka.
> Dorn podczas studiów fascynował się ruchem hipisowskim. Jego narzeczoną była
> wówczas Kinga Dunin, znana dziś feministka.
> Poeta, tłumacz wierszy (m.in. Johna Keatsa i Williama Butlera Yeatsa), autor
> esejów literackich, a także zbioru bajek: "O śpiochu tłuściochu i o psie
Sabie"
>
> (ISBN 839198396X) wyróżnionego na ogólnopolskim konkursie "Wielcy poeci
piszcie
>
> dla dzieci", dwukrotnie uznany za najlepszego posła w rankingu tygodnika
> Polityka, nominowany do nagrody Programu III Polskiego Radia "Srebrne usta",
> znawca win i dziczyzny.

Może lepirj, gdyby pozostał poetą i tłumaczem, cieszyłby się na pewno większym
szacunkiem. Przez to, że zajął się polityką, zmarnował swój talent.
A tak a propos: Kto wie, że Feliks Dzierżyński, kiedy uważał się jeszcze za
Polaka i nie był komunistą, pisał naprawdę piękne wiersze, i to nie na tematy
rewolucyjne? Przez to, że zajął się polityką i rewolucją, także zmarnował swój
talent!

mysle sobie o twoim dziecku i przypomnialo mi sie, co mi mama niedawno
powiedziała. ze bylam bardzo grzecznym dzieckiem, zawsze posluszna, uprzejma,
jak raz chcialam sklamac to sie poryczałam, no i w ogole. Ale czasem mialam
straszne jazdy, po prostu histeria, placz, wicie sie itp. raz(2,5roku!) nie
mogla mnie ubrac do wysiadki z pociagu, ni z tego ni z owego dostalam histerii,
to sie cala obsluga zleciala i pomagali mamie mnie zapakowac i wysiasc. tez
bylam dzieckiem jak Szymon, w pierwszej grupie przedszkola czytalam kolegom z
grupy bajki na glos itp. Do dzisiaj, jak wszyscy rysuja, ja bawie sie klockami
:). To poczucie niepasowania do innych pozostalo mi do dzis. tamte napady to
byla droga odreagowania sytuacji w domu.
wiec mowie ci, nie martw sie. tak jak w blogu pisalam, umysl 5 latka ma do
dyspozycji srodki wyrazu 2 latka i wychodzi "problem". Zaloze sie, ze nic mu nie
jest - wesprzyj go, akceptuj i tyle. I nie łudź sie, ze to, co ja czytam miedzy
wierszami w blogu raz w tygodniu, nie ma wplywu na tak wrazliwe dziecko na codzien.

Dzięki Bogu, że Pan Majchrowski ma jeszcze trochę oleju w głowie i próbuje coś
pod Rynkiem zrobić. Na całym cywilizowanym świecie dawno już byłoby tam muzeum,
sklepy i kawiarnie. Ale u nas w takie sprawy muszą wtykać swoje nosy albo osoby
niezainteresowane (np. Pani Szymborska), albo zacofane (rzesza przeciwników z
Urzędu Miasta), nie mówiąc już o tych, którzy póki co są przeciwni, ale zmienią
zdanie jak dostaną łapówkę. A Szanowna Pani Noblistka, jak nie ma już pomysłu na
nowe wiersze i nie ma co robić z czasem, to może niech pomyśli o pisaniu bajek
dla dzieci albo zapisze się do koła robótek ręcznych.

Za nim zwróciłem się po porade do Was drodzy forumowicze rozmawiałem wiele razy
z żona na ten temat. Nie kocha i już i sama nie wie dlaczego. Wiem że takie
rzeczy nie dzieja sie bez przyczyny, ale Ona podobno sama nie potrafi ich
określić. Ja jest pewny że wpływ na to wszystko ma internet i ICQ, gada całymi
nocami z jakims gościem z Kanady, który pisze wiersze i bajki dla naszej
córeczki, nawet w pracy ma odpalony ICQ i z nim gada( nie kryje się z tym ). Je
jestem szczery i o wszystkim jej mówie, nawet o tych spostrzeżeniach, ale ona
się upiera że nie chodziu o innego faceta, a ten Kanadyjczyk to tylko przyjaciel
i zawsze kończy " Nie rzoumiesz że po prostu Cię nie kocham" . Wydaje mi się ze
jest zmanipulowana przez tego człowieka, tylko co ja mam z tym zrobic?:(

Kiermasz bajek jest napisany literacką polszczyzną, nieco stylizowaną na gwarę,
gdzie niegdzie fragment wiersza lub piosenki warmińskiej lub mazurskiej. Mam
drugie wydanie tego zbioru, z roku 1959. Pierwsze, jak piszą we wstępie,
ukazało się rok wcześniej. Ale wśród autorów jest wiele znanych warmińskich i
mazurskich nazwisk: Alojzy Śliwa, Karol Małłek, Maria Zientara Malewska, Otylia
Groth. A ilustracje są autorstwa m.in. Andrzeja Samulowskiego i Hieronima
Skurpskiego. Ciekawe, czy były kolejne wydania?

W koszyczku mam ja cnotek szesc i zon obcych piec. Jesli malo to daj znac, bo
znam lobuza co wiecej nizli ja, zgrzeszy z dama obca, skad z biura ja zna :-)!
Lobuz to niesamowity bije w ryja, piwo i wodke chleje ... i ciagle za mloda lub
obca panna szaleje! Wierzy a bajki na dobranoc i mamusi sluchac musi. Pisze
wiersze i poematy ale sa do du... jego wypociny. Zamiast byc facetem i ogierem
woli biegac za motylem!

fajne bajki pisał
Niektóre naprawdę fajne, ale i takie:
wiersze.doktorzy.pl/glosameryki.htm

poczytajcie też:
forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=2349418

ok bajki fajne, ale czy patron szkoły??
Wzór do naśladowania dla młodzieży????

Bo tak mówią Ci co nie umia tego robić,
każdy człowiek ma inne pasje,
Ty lubisz haftować i tego sie trzymaj.
Wielu moich znajomych smieszy to,że pisze wiersze,bajki dla dzieci,czy małą
powieść.I ,że zamiast isc na browara to wole mecz piłki nożnej czy siatkówki
oglądac.
Dlatego , niech się śmieją ,a Ty rób dalej to co lubisz.

A powiedz tak z reka na serce: ile czasu dziennie spedzasz z synkiem?
Miedzy wierszami Twojej wypowiedzi wyczytac mozna, ze niewiele.
Jestem troche w szoku ze dziecko bije mame, ale ... widocznie sobie
zasłuzyłas... czytaj: tak go wychowałaś!
Szczerze mowiac nie wyobrazam sobie aby w naszym przedszkolu mogła zaistniec
sytuacja, kiedy dziecko chce sobie "podporzadkowac" inne dzieci i w tym celu
gryzie czy tez inaczej sie na nich "wyzywa". Ale skoro takie dziecko jest i
chodzi do przedszkola i ani dom ani przedszkole nie sa w stanie nic z tym zrobic
to czas najwyzszy poszukac porady specjalisty!!! Dziwie sie tylko ze jeszcze
rodzice tych poszkodowanych dzieci nie zrobili afery - u nas taki przypadek by
nie przeszedł bez duuuuuzego echa.
Czy dziecko zachowuje sie tak tylko w stosunku do Ciebie? CZy w stosunku do taty
tez jest taki agresywny? a reszta domownikow - czy tez im tak na glowe wchodzi?
i czy oni tez daja klapsy?
Czy w innych sytuacjach tez wystepuja złe zachowania - piszesz tylko o
wychodzeniu do przedszkola, problemie w przedszkolu (gryzienie) i ze w zabawie z
Toba jest OK. A co z reszta dnia - jedzenie, spanie, kapiel, mycie zebow,
ubieranie, rozbieranie, rysowanie, gotowanie, czas dla rodzicow, ogladanie bajek
- czy to robi moze tata dziecka i nie wiesz?
A moze to Ty musisz isc do psychologa - tak łatwo zwalac wszystko na zle
zachowanie dzieci, ale moze to rodzice maja problemy i nie zajmuja sie
dzieckiem!!!???
mama Hani (23.01.2002)

w sumie chodziło mi o coś trochę innego nie taki stereotym matki całe życie
domowej...nie o życie innych życiem, zle może to ujęłam chodzi mi o robienie
poza domowymi sprawami, które wykonują w sumie prawie wszystkie panie +panowie
czasem jeszcze spraw innych, niezarobkowych lub mogą być zarobkowe dla siebie
dla innych...
tak bez etatu czy emeryturu np. pisanie książek, felietonów, wierszy, bajek-
moja pasja, wydanie ich lub nie sprzedaż lub tylko prezenty dla najbliższych
może ktoś lubi malować, albo prowadzić biznes dla satysfakcji i takich sobie
zysków- to miałam na myśli
wiem, że dopuki małe dzieci to ten czas jest osk€bany, ale potem...właśnie!
ja osobiście mam nianię od ponad roku i dużo korzystam, to nie chodzi o
przywiazanie i strach, ale o łączenie przyjemnego z pożytecznym
masz szczęście bo znalazłaś zawodową pracę która dajeci satysfakcję ja nie i
jak mam siedzxieć w firmie w kisłej atmosferz to mi takie rozwiązania
przychodzą do głowy zresztą tak ludzie żyją sama na to nie wpadłam
a co do facetów to wiesz ja znam paru co kumulują kaskę by zostać rientierami i
za pare lat nie pracować tylko korzystać z życia i spędzać czas z dziećmi-
słowo, nawet mój mąż nad tym myśli i kalkuluje...
chętnie poszła bym do pracy na 4-8h. ale jakoś takiej nie znalazłam, może
jeszcze znajdę, wcześniej też pracowała dzień i noc dlatego mi nie tęskno
niemam kompleksu wyrodnej matki, mam opiekunkę i teraz wysyłam małą do
przedszkola, chodzi mi o coś innego
dziękuję za post i pozdrawiam

skrzydlate myśli nie pisze
skrzydlate myśli kołysze
niestrudzenie, nieskończenie
myśli jak chmury na niebie

jeśli się rozkołyszą
rośpiewają być może
wtedy opowie historię
wtedy je w wiersze ułozy

i opowie skrzydlate swą bajke
dopiero gdy będzie gotowa
popłynie wysączona
ze słońca zachodu
z ogrodu
z mleka, z miodu
z wina jak niebo za oknem
jak krople lśniące i mokre

a teraz skrzydlate skulone
myśli kołysze strudzone
tuli je w ramionach ciepło
i patrzy
i patrzy
jak biegną

)))))))))))))

pozarski napisał:

> Hehe,nasza ginio. To Brzechwa pisal o Zydach? Po polsku,ma sie
rozumiec,bo jakz
> e
> by inaczej byl naszym polskim zydowskim pisarzem? ))

Czy Ty naprawde nie masz mozgu?
Nie rozumiesz co sie do ciebie pisze.Gdybys czytal bajki Brzechwy
mialbys wiecej poczucia humoru ale tobie pewnie od dziecinstwa
czytali ten heretz czy jak mu tam.
To ty moj drogi nie piszesz o niczym wiecej jak o zydach .
O zydowskich korzeniach moich ulubionych poetow dowiedzialam sie tu
na forum, nikt mi w domu nie mowil, ze Tuwim to Zyd.
Czytalam jak czytalam Lesmiana, czy Baczynskiego, dla mnie to byli
polscy poeci.
Dopiero tu sie zaczelo who is who, a ten i ten nie byl Polakiem))) i
bynajmniej nie Polacy wyrywali mnie z blogiej nieswiadomosci.
A tu masz Hemara, ktory nie tylko po polsku pisal ale byl rowniez
wielkim polskim patriota.
wiersze.bfcior.pl/marian-hemar.php?show=teoria_wzglednosci

bedzie krotko... nie lube sie rozwlekac...
las herbertowski...
Herbert pisal swoim wlasnym jezykiem... las w jego wierszach jest zazwyczaj smiercia...
Ardennes bylo scena, z ktorej zeszlo setki tysiecy istnien... chodzi o konkretne miejsce na mapie i kazde miejsce na ziemi... o nim w drugiej czesci wiersza...

"a tamten las jest dla nas dla was
umarli proszą też o bajki"

chodzi o las z bardzo lekkiej, teoretycznie , komedii Szekspira "Jak wam się podoba"... Arkadie...
tyle, ze nawet tego miejsca nie omija cierpienie i smierc...
Las Ardeński... jest esencja wszystkich lasow Szekspira... jego sielskosc jest tylko zluda... ale mimo wszystko jest kraina zyjacych i poszukujacych... o nich w pierwszej czesci wiersza...

w tym wierszu sa dwa lasy... zycie i smierc...
i jeden las, ten sam: ludzki los...

"ale odnajdziesz i odemkniesz
nasz Las Ardeński"

czytam: przykazanie pamieci...
zreszta caly wiersz jest o tym przykazaniem... zywi maja pamietac o umarlych...

cepekolodziej napisał:
> 2. Każdy las, w którym bezimienne mogiły żołnierzy padłych w
> nieludzkich i niepotrzebnych wojnach. To może być ten konkretny Las
> Ardeński, ale może też być Puszcza Rudnicka, czy Augustowska, czy
> Nalibocka, czy Kampinoska, czy Jodłowa. Każdy las.

las jest tylko symbolem... jest kazdym miejscem na ziemi... moze byc i Warszawa...
"Struna światła"...


:))

POETA

Przepraszam, żę się przyłączę.
Poeta. Roch Serafiński.
Ośmiorga imion. Xiążę.
Krupczałowski. Trzetrzewiński.

Właściwie jestem bezdzietny.
Niestety noszę binokle.
Raz chciałem wskoczyć do Etny,
jak ten, jak Empedokles.
Dym był czerwono-biały.
Tylko sandały zostały.

Co proszę? Ee, nic właściwie,
to tylko taka bajka,
więc piszę i sam się dziwię,
a łzy takie wielkie jak jajka,

i z łez, no niby z tych jajek,
kiedy na ziemię upadnie,
wyfruwa kurczaczek-grajek
śpiewa - och, jak ładnie.

Stąd wiersze, obywatele.
Dobrze poczytać w niedzielę.

A z wierszy, znaczy się kawa,
zelówki, chleb, czysty raj.
Sława, panowie, sława,
sława kolczykom.
Good bye.

woda.na.mlyn napisał:

> Tuwim był duuużo lepszym poetą, masz rację ... Pisał to jednak w
> 1929 roku

Wiem ,ale nie zmienia to "wymowy" wiersza.
>
> A w 1939 to do nas przyszli "mordować grabic truć i palić" a nie my
> poszliśmy gdziekolwiek ... Nie dano nam zbyt wielkiego wyboru.
> Takiej sytuacji tyczy się pytanie zawarte w tym wątku.

Wiem, że tego dotyczy pytanie. Własnie tym wierszem odpowiadam jako osoba
indywidualna.

>
> Tak czy inaczej, Tuwimowa ideologia pośrednio pomogła Hitlerowi
> osiągnąć cele Holokaustu, niezbyt korzystna rekomendacja do
> naśladowania.

No nie :D:D:D:D:D
To zdecydowane naduzycie.
To nie Tuwimowy pacyfizm powstrzymał Francuzów w ofensywie w dolinie Saary w
październiku 1939, tylko nieodparta obawa przed powtórzeniem się potworności
pierwszej wojny. Nie było zgody politycznej do prowadzenia następnej wojny. Tak
wiec, można przyjąć, że przyczyna drugiej wojny światowej była pierwsza wojna
oraz "nieszczęśliwy" i niesprawiedliwy Traktat Wersalski.
Ale to już zupełnie inna bajka, nie na ten watek. Ja, wzorem naszych wielkich
zwiałbym, na pierwsze pomruki wojny. Jednak nikomu nie "polecam" podobnego
postępowania. Mnie wojna "siekła" już wystarczająco, mimo, że pośrednio.

"Twój Styl" jest chyba najbardziej nierównym czasopismem w swoim segmencie.
Zdarzają się numery dobre, zdarzają się totalnie beznadziejne, pomiędzy są słabe
albo przeciętne. Artykuły są często bardzo tendencyjne, napompowane, pisane z
jednego punktu widzenia. To taka papierowa wersja "Teraz albo nigdy" albo "Magdy M."

Historie bohaterek artykułów są naciągane jak biografie modelek. Wiadomo, że
Natalia Vodianova nie sprzedawała warzyw na straganie w jakiejś rosyjskiej
dziurze, wiadomo też, że w życiu owych bohaterek nic nie dzieje się przypadkiem,
pomimo że w artykule jest napisane inaczej. Tak jak w artykule o
kobietach-żołnierzach, w którym autorka rozpisywała się o trudach służby dla
normalnej, przeciętnej kobiety, a między wierszami można było się dowiedzieć, że
wszystkie bohaterki są córkami wysokich rangą wojskowych. Podobnie jest z
bajkami o kopciuszkach, które z głębokiej prowincji przyjechały do Warszawy i
niemal od razu zostały PR managerami* (*wpisać dowolny inny zawód, który dla TS
jest trendy) i oczywiście są niezastąpione w swoich firmach.

Z całego segmentu najwyższy poziom utrzymuje "Pani". To samo wydawnictwo, ten
sam adres redakcji, a jednak mądrzejsza zawartość. Owszem, też zdarzają im się
artykuły-gnioty, ale nie w takiej ilości jak w TS.

> Takie kobiety naprawdę żyją w Polsce?

żyją...

P.S. Photoshop w sesji Żmudy-Trzebiatowskiej jest porażający ;) Ktoś mocno
przesadził jak w sesji Joanny Liszowskiej dla Vivy ;)

pisze bajki dla dzieci
uwielbiam pisac bajki dla dzieci, napisalam juz ponad 70, glownie wierszem.
jakis czas temu rozeslalam oferty po wydawnictwach, bez odzewu. Nawet nie to,
ze sie nie podobaja, po prostu nikt nie otwiera moich wiadomosci. do jakich
drzwi zastukac? znacie przyjazne maile?

Gość portalu: bajmama napisał(a):

> uwielbiam pisac bajki dla dzieci, napisalam juz ponad 70, glownie wierszem.

A są inne bajki?

> jakis czas temu rozeslalam oferty po wydawnictwach, bez odzewu. Nawet nie to,
> ze sie nie podobaja, po prostu nikt nie otwiera moich wiadomosci. do jakich
> drzwi zastukac? znacie przyjazne maile?

Otwierają i czytają.

Ale - na utwory wierszowane jest mniejsze zapotrzebowanie.

70 bajek wierszem - jestem pełen podziwu. Jest to całkiem fajne
hobby i myślę, że jako takie powinieneś je traktować. Nie sądze,
żebyś na nich jakiegoś wielkiego biznesu zrobił wydając książkę.
Proponuję, żebyś udostępnił je w Internecie.

Ja też zawsze lubiłem dzieciom opowiadać bajki i sam ostatnio
wpadłem na pomysł żeby stworzyć bajki, które byłyby najlepsze i
najskuteczniejsze do usypiania. :-)

Piszę o tym blog, na który Was zapraszam:
Zasypianki - bajki dla dzieci na dobranoc

Przeczytajcie też o tym skąd się wzięły bajki-zasypianki bo to
fajna historia: :-)
Zasypianki - bajki usypiające dziecka - skąd się wzięły

Pozdrawiam!

wichryiburze napisała:

> Oczywiście-nagroda jak najbardziej i to z wielką forumową feta
> proponuję :D Szampanskoje i kawior- Jokker stawia :D
>
> Rudziu- może napiszę dla Ciebie bajkę? Wiersz? Czy wolisz koronę ?

Ani chybił ucieszy się :D:D ale cóż...z pewnością nie poskąpi jadła
i napitku...:)
Wicherku...pięknie piszesz, więc bajkę proszę...jeśli można..:)))

a Ty i ona zastanówcie się równiez nad tym, ze sa ludzie którzy nie
dostają (jak ja m.in.) wariacji na punkcie swoich wnuków,
teoretycznie mi powinno byc jeszcze trudniej zrozumieć "taką"
babcię..ale poniewaz spotkałam juz sie z takimi przypadkami jestem w
stanie to zrozumieć..pozatym jak dla mnie autorka nieco sie plącze w
zeznaniach..raz pisze, że babcia sie nie interesuje innym razem, ze
ją krytykuje lub "bezczelnie" postępuje wobec wnuka w sposób,
którego ona sobie nie życzy..pozatym jezeli dom był wczesniej
własnoscia rodziców to do niej nalezy "tylko" 1/4 domu, ale to inna
bajka..woli siedziec w domu, nie pracować, żyć z zasiłków na dziecko
niz z babcią wypracować jakis kompromis odnosnie pielegnacji i
wychowania dziecka..Być może panie tak zażarcie się spierają co do
własnych metod i poglądów na nie (wyłazi to miedzy wierszami), ze
babcia zaparła się i uznała, ze skoro wszystko co ona zrobi, powie
lub sugeruje jest negowane, wysmiewane, wkurza matkę..to lepiej
trzymać się od dziecka z daleka i mieć "święty spokój", jezeli córka
nie ma do niej zaufania, to ona nie musi byc traktowana jak niańka,
od której wymaga się skrupulatnego wykonania tego co mama
nakazała..tez nie znoszę "ciećkania się", zdrabniania..ale od tego
jeszcze zadne dziecko nie umarło..

wiersze Brzechwy, Tuwima, Jachowicza, wiersze z "Antologii poezji dziecięcej" red. Cieślikowski BN S. I, nr 233, a ostatnio różne bajeczki o smokach (bo mamusia piszę magisterkę na ten temat), bajki ezopowe - Lolek 8 miesięcy

ah, mąż mu czyta to co akurat sobie - więc ostatnio to była jakaś pozycja Wołoszańskiego :)

Młody na tyle mały, że jeszcze nie rozumie co się mu czyta - ale śmieje się jak modulujemy głosy - najbardziej jednak lubi teatrzyki - jak mama i tata robia z siebie pacynki :)

Jak zacznie rozumieć, to na pewno pójdzie krytyczne wydanie baśni braci Grimm i inne bajki ludowe - zaczarowałam się Bettelheimem i zamierzam wprowadzić jego teorie w życie.

Za oknem... drzewa, kuszone przez ostatnie liście do odlotu...
I te krzewy wokół, z tego aż bucha idea krzewienia
o, tak krzewmyż coś !

Ja smutek ? Ależ skąd !
Jeżeli masz na myśli wierszyk... to skąd ja mam niby wiedzieć, co AL
miała na myśli ( cieszy się, pisząc te słowa )

przypis :

1) Czy wiersz ma tytuł - jeśli tak, zastanów się, jakiego rodzaju
informacji on dostarcza (możemy w nim odnaleźć informację o gatunku
wiersza, jego adresacie, temacie). Zwróć uwagę na to, jaką formę ma
tytuł (zdania orzekającego, pytającego, rozkazującego?)

2) Czy wiersz posiada motto (jak np. w balladzie Adama
Mickiewicza "Romantyczność"), jaka jest jego rola?

3) Jakiego gatunku lirycznego użył autor? (np. hymn, fraszka, bajka,
elegia, sonet, pieśń, psalm, oda, tren itp.).

4) Jaki to rodzaj liryki? (np. bezpośrednia, pośrednia, inwokacyjna,
apelu, podmiotu zbiorowego, refleksyjna, patriotyczna...)

5) Kto jest podmiotem lirycznym w wierszu? Ważne: podmiot liryczny a
autor to nie są tożsame osoby!

6) Kto jest adresatem lirycznym w wierszu - czyli do kogo skierowane
są słowa utworu?



Ja to jedynie przy poezji o poszumie skrzydeł kury, tej z domowego
rosołu,
mogę na analizę się silić

Grunt, że nasze zguby lada moment wracają bo pozaczepiałoby się
kogoś ( znowu się cieszy )

I jeszcze link zostawię ( zwłaszcza się cieszy ) z dedykacją dla
( nie powiem kogo, domyśli się

www.youtube.com/watch?v=fOmLRvhvl78

Jego wujem, czy stryjem był też znany poeta Bolesław Leśmian (też
pisał bajki, ale poza tym wiersze raczej nie dla dzieci). Miał o
tyle więcej szczęścia, że umarł tuż przed wojną...
Cały czas pamiętam "W malinowym chruśniaku..." - bardzo zmysłowe

Pa.pa. Ann

I jeszcze coś
Ta sama Poetka, mimo iż uprawia takie czarnowidztwo w wierszu jaki
przytoczyłeś...może miała doła jak pisała to co cytowałeś, bo kiedyś
popełniła to:

Nie wierzę w to,

że wszystko było już,

pozwólcie mi

na jeszcze parę róż:

Jeszcze tylko raz pokochać,

ach, jeszcze jeden raz!

Nie pragnę wciąż

królewną z bajki być,

lecz serca dzwon

niech nie przestaje bić.

Jeszcze tylko raz pokochać.

ach, jeszcze jeden raz

W tę nową miłość

pobiegłabym tak,

jak rusza w drogę

księżyc i ptak,

tę nową miłość

umiałabym wziąć,

tak jak się bierze

rumianki do rąk.

Nie wierzę w to

że prześnił się mój czas,

pozwólcie mi

na jeszcze parę gwiazd:

Jeszcze tylko raz pokochać,

ach, jeszcze jeden raz!

Jeszcze tylko raz usłyszeć

szalony serca głos,

a potem — wielką ciszę,

a potem — noc...

Wrocław-zaopiekuję się...
Witam wszystkie Mamy szukające opieki dla swoich dzieciaczków.Jestem 27-
letnią mamą dwóch chłopców w wieku 3 lata oraz 5,5 roku.Wraz z mężem i
dziećmi
mieszkamy na Popowicach.Na codzień przebywam w domu oddając sie całkowicie
wychowaniu moich małych mężczyzn i sprawując pieczę nad całościa ogniska
domowego :-))Chętnie przyjmę pod opiekę dziecko(wiek bez
znaczenia),oczywiście u siebie w domu.Jestem zwykłą mamą,taką jak większość z
Was
kochajacą swoich synków najbardziej na świecie,i pragnącą zapewnić im
wszystko co najlepsze.Dużo spacerujemy,czytamy książki,ogladamy bajki.Dużo
czasu spędzamy na róznych zabawach plastycznych,malujemy i wylkejamy rózne
obrazki z papieru kolorowego i bibuły.Chłopcy to uwielbiają i ja też,bo sama
trochę maluję,piszę też wiersze dla dzieci,oczywiscie tylko do użytku
domowego:-)).Starszy synek jest spokojnym ,zrównoważonym dzieckiem.Bardzo
dużo pomaga mi w domu i robi to bardzo chętnie ,bez żadnego przymusu.Komputer
nie stanowi dla niego problemu,sama czesto korzystam z jego pomocy,gdy mam
problem np. z włączeniem filmu itp.Bardzo wczesnie nauczył się alfabetu,na
dzień dzisiejszy już pisze i czyta.Mówi,ze bedzie komputerowcem,jak tatuś :-)
Natomiast młodszy synek to mały łobuziak,jak kot chadza własnymi
drogami.Uwielbia bawić się z bratem i naśladować go dosłownie we
wszystkim.Jest baaaardzo pocieszny...taka maskotka domowa,choć jak się
zdenerwuje to potrafi dogadać ,że czasami aż sie za głowę łapię.Na szczęście
zaczął pózno mówić,w związku z tym nie wszyscy go rozumieją:-))Mąż pracuje
od rana do wieczora,dla siebie mamy więc tylko wieczory,pół soboty i
niedziele.Tak mniej więcej przedstawia się moja rodzinka.Chętnie przyjmiemy
do naszego grona jakiegoś pociesznego brzdąca.Jeżeli jakaś Mama z Popowic lub
okolic(tych blizszych i tych dalszych)potrzebuje opieki i towarzystwa dla
swojego dziecka a nie chce oddawać go do przedszkola ,to chętnie zapraszamy
do siebie. Pozdrawiam serdecznie .Kaśka z Mateuszkiem i Mikołajkiem.
tel.0602-583-102, 350-05-39 , drabo2003@op.pl

Gość portalu: luka napisał(a):

> maretina napisała:
>
> > a gzie ja napisalam, ze niby jestem lepsza? pokazesz mi taki post?
>
> "niektorym ludziom na forum nie wytlumaczysz nic. jesli masz odmienne zdanie
> to cie zgnoja, zaszczuja. tylko oni przeciez moga miec racje! "
>
i to ma byc dowod na niby moje mniemanie o wlasnej wyzszosci? porabalo cie
doszczetnie w zapedach megalomanskich?
> Czy to aby nie sugestia, iż Pani jest lepsza?
> No jak to było z tym Smithem - miała Pani rację czy nie?
??? nie z Toba o tym dyskutowalam. jestes adwopkatem janusza2? on sobie dobrze
radzi zatem nie wtracaj sie w czyjes dyskusje.
> > ja nie pisze
> > poezji, wiec nie musisz czytac miedzy wierszami.nie doszukuj sie drugiego
> dna
> > tam gdzie go nie ma.
>
> Najmocniej przepraszam. Myślałem, że Pani sobie tak tylko kpi pisząc teksty
na
> poziomie dziennikarza szkolnej gazetki ściennej.
twoj poziom jest za to noblowski )))))))) nadaje sie do "pajacykow" mana i
materny
> > a co do "lustereczko, lustereczko..."na etapie bajek sie
> > zatrzymales? juz czas na inne lektury.
>
> Bajki są bardzo pouczające. Popełnia Pani błąd lekceważąc je. Nawiasem
pisząc -
pewnie, ze sa pouczajace. czytalam je jak mialam kilka lat ))))) nie
wiedzialam, ze taki smrodek maly tu pisze. przepraszam cie dziecko najmocniej!
> w pogardzie ma też Pani np. mitologię grecką lub Ramayanę?
teraz bedziemy gadali o lekturach szkolnych? skoncz te idiotyczna klotnie.
odezwales sie niepytany, wtraciles do postu, ktory nie zawieral twojego
nicka... wiesz pod jakim wzgledem mozna uznac cie za "prawiczka? burzysz,
taranujesz, macisz, szukasz zwady... identycznie jak nasz "prawica".

Henryk Grynberg - Antynostalgia i Humanum est
Antynostalgia

Tutaj zbłąkany wodorost
łaskocze twarz południowego olbrzyma
a słońce oślepia niebieską toń
że nie wiem czy po morzu płynę jeszcze
czy już po niebie

tutaj nie ma nareszcie nikogo
tylko nieśmiertelna równina
nigdzie się nie kończy ani nie zaczyna
tutaj jestem i nie ma mnie
na wpół jestem płynę
i nie czekam na nic
tutaj chciałbym zostać na zawsze
zapomniany
nawet jeśli złudzeniem jest spokój
na wodzie pisany
kiedy pod spodem w brzuchu oceanu
ciężko dyszy życie ścigane i pożerane

chciałbym zostać na zawsze zapomniany
na tej wielkiej równinie niczego
na którą z takim trudem się wydostałem
ale to mi się nie uda
bo nawet gdyby mnie zupełnie nie było
oni wymyśliliby mnie
i zapamiętali
bo i sam nie jestem w stanie zapomnieć
antyludzi twarzy
zwanych antysemitami
i chyba im powinienem być wdzięczny za to
że dzięki nim tak łatwo uniknąć nostalgii

bo moje proustowskie zapachy to swąd
swastyką przypalonego dzieciństwa
a strasznych bajek nikt mi nie opowiadał
bo brałem w nich żywy udział
i wciąż słyszę megafonowy trupi głos
(woła nim kiczko z mojej ukrainy
i walichowski woła z mojej litwy
oraz drabinek z kuriera polskiego
niejaki Ion ze sztandaru młodych
aleksander tarnawski z polskiego radia
zenon wilczewski i klaudiusz hrabyk
zdzisław andruszkiewicz i alina reutt
z walki młodych a nawet
ignacy sic krasicki z telewizyjnego ekranu)

pewno nie dość dalekośmy jeszcze zajechali
jedźmy jedźmy dalej

Humanum est

Zasłuchałem się w wierzbowej fujarce
zapędziłem boso po rosie
zapatrzyłem się w czarnolesie
zabłądziłem na amen

po co mi ta polka mazurka
ni do tańca ni do różańca
dziwią się sumiaste strzechy
pod które wstęp wzbroniony

i prorocy z nieba kiwaja
ciężkimi żydowskimi głowami
że w czarnolesie im się zgubiłem
na wieki wieków amen

(wiersze z Ameryki)

Lepiej bajek nie pisz. Aby napisać wierszowaną bajkę, trzeba najpierw nauczyć
się pisać wiersze.

Zaopiekuję sie dzieckiem-Wrocław
Witam wszystkie Mamy szukające opieki dla swoich dzieciaczków.Jestem 26-
letnią mamą dwóch chłopców w wieku 2,5 roku oraz 5 lat.Wraz z mężem i dziećmi
mieszkamy na Popowicach.Na codzień przebywam w domu oddając sie całkowicie
wychowaniu moich małych mężczyzn i sprawując pieczę nad całościa ogniska
domowego )Chętnie przyjmę pod opiekę dziecko mniej więcej od 3 roku życia
w zwyż,oczywiście u siebie w domu.Jestem zwykłą mamą,taką jak większość z Was
kochajacą swoich synków najbardziej na świecie,i pragnącą zapewnić im
wszystko co najlepsze.Dużo spacerujemy,czytamy książki,ogladamy bajki.Dużo
czasu spędzamy na róznych zabawach plastycznych,malujemy i wylkejamy rózne
obrazki z papieru kolorowego i bibuły.Chłopcy to uwielbiają i ja też,bo sama
trochę maluję,piszę też wiersze dla dzieci,oczywiscie tylko do użytku
domowego ).Starszy synek jest spokojnym ,zrównoważonym dzieckiem.Bardzo
dużo pomaga mi w domu i robi to bardzo chętnie ,bez żadnego przymusu.Komputer
nie stanowi dla niego problemu,sama czesto korzystam z jego pomocy,gdy mam
problem np. z włączeniem filmu itp.Bardzo wczesnie nauczył się alfabetu,na
dzień dzisiejszy już pisze i czyta.Mówi,ze bedzie komputerowcem,jak tatuś
Natomiast młodszy synek to mały łobuziak,jak kot chadza własnymi
drogami.Uwielbia bawić się z bratem i naśladować go dosłownie we
wszystkim.Jest baaaardzo pocieszny...taka maskotka domowa,choć jak się
zdenerwuje to potrafi dogadać ,że czasami aż sie za głowę łapię.Na szczęście
zaczął pózno mówić,w związku z tym nie wszyscy go rozumieją )Mąż pracuje
od rana do wieczora,dla siebie mamy więc tylko wieczory,pół soboty i
niedziele.Tak mniej więcej przedstawia się moja rodzinka.Chętnie przyjmiemy
do naszego grona jakiegoś pociesznego brzdąca.Jeżeli jakaś Mama z Popowic lub
okolic(tych blizszych i tych dalszych)potrzebuje opieki i towarzystwa dla
swojego dziecka a nie chce oddawać go do przedszkola ,to chętnie zapraszamy
do siebie. Pozdrawiam serdecznie .Kaśka z Mateuszkiem i Mikołajkiem.
tel.0602-583-102 drabo2003@op.pl

Wśród serdecznych przyjacól - zbior wierszy
Wyd. Proszynski i S-ka, ilustracje Joanna Sedlaczek
Nie wiem Aneta, czy sięgniecie po ten zbiór, raczej poszukujesz prozy. Mimo
wszystko polecam Tobie i wszystkim rodzicom.
Rzadko na rynku pojawiają się zbiory wierszy dla dzieci, w których można by
znależć wiersze A.Fredry, czy A.Puszkina. Ta książka taką jest.

Jest to zbiór wierszy, bajek pisanych wierszem, ułożonych w porządku
chronologicznym, według czasu narodzin ich autora.
Można w niej przeczytać wiersze Ignacego Krasickiego, choćby "Kruk i Lis",
czy "Przyjaciele" (dla dzieci o silnych nerwach)
J.W.Goethe "Równy z równym"
A. Fredro "Osioł", i parafraza tego wiersza, napisana ponad sto lat poźniej
przez S.Grochowiaka "Żart".
Są utwory A. Mickiewicza, A. Puszkina "Bajka o rybaku i rybce". Jest
wierszyk "Andzia", S. Jachowicz, krtóry przerażał mnie w dzieciństwie,
czy "Chory kotek" do ktorego przychodzi "kot doktor".
J.I.Kraszewski "Dziad i baba".

Jest również W. Belzy "Katechizm polskiego dziecka" , znany jako "Kto ty
jesteś?.." - wiersz, dzięki któremu nasz przyjaciel Białorusin wygrał
niezliczoną ilość honorowych zakładow i jeden rachunek w knajpie. Zawsze
zakłada się, że Polacy nie znają tego wiersza poprawnie!.

Jest też wiersz D. Wawiłow, który wczoraj, po wszystkich doniesieniach o
tragedii i zachowaniach gołębi, wzruszył mnie bardzo, choć do tej pory
śmieszył. Oto on:

Raz
miałem taki sen
że po łożku mi chodzi gołąbek
Gruchał tak cichusieńko
i mogłem go dotknąć
ręką
Na szyi miał piorka
a tak
to był caly biały

To było dawno
W sobotę
Jak jeszcze byłem mały

Warto mieć i sięgać do tego zbioru, bo to jest furtka, do wielkiej literatury
dla naszych dzieci.
Aaa, zapomniełabym napisać, że jest jeszcze część folklor z "Siedzi baba na
cmentarzu.." ulubionym "wierszem" mojego siostrzeńca.
ps
Czytając córce historię Amrożego, z książki "Wielkie zmiany.." , i jej pytanie,
dlaczego zając sie tak bardzo boi? wytłumaczyłam, że każdy ma w sobie zająca,
ale ma też żabę, która sie go boi - to z "Zając i żaba", Mickiewicza (z
Lafontaina).
Ania, mama Malinki i Nelki

Niezwykły talent!!!
Mam przyjaciółkę, ma ona niewidome dziecko, dziewczynkę 11-letnią. Jest
niesamowita...Uklada wiersze, poematy, bajki, pisze powieści.Uzywa
niezwykłego języka, ma taki zasób słownictwa, jakiego nie maja dzieci w jej
wieku. Jest w stanie np. ułożyć bajkę na dwie strony A4, bajkę- gatunek
oświeceniowy, z morałem, z utrzymaniem rytmu, rymu, język typowy dla bajek
np. Krasickiego. Naprawdę, to niezwykły talent. Podaję jeden z jej wierszy,
napisany po śmierci Jana Pawła II. Chciałam jej inne utwory, ale się
wstydzi....:)Oceńcie sami. Chciałabym cos dla niej zrobić, pomóc... obiecałam
to przyjaciółce. Nie mozna zaprzepaścic takiego talentu. Czy ktoś wie, w jaki
sposób mozna wydac jej utwory. Zaznaczam, że Rodzice dziewczynki są
nauczycielami, więc nie są w stanie własnymi srodkami wydać...
A oto wiersz:
"Do Jana Pawła II"

Kwietnym jest polem mysl o każdym z ludzi,
Co kraj nasz sławnym uczynili w świecie.
Gdy pomyślimy o nich - wnet się budzi
Uczucie dla nich
W serc słonecznym lecie.
Każde z słów, które w drugim kwietnia padło,
Łzami skropione było jak kwiat rosą.
Każda z łez takich - lśniąca jak zwierciadło,
Pole oblała - niczym młode proso.
Z ziemi skropionej łzami wylanymi
Drugiego kwietnia,
W dzień czarnej rozpaczy,
Wyrosna kłosy niby z czarnej ziemi,
I każdy człowiek w sercu je zobaczy.
W nich ziarno najczystsze
Niż najczystsze wody.
Każde z nich czułą myślą jest o Tobie,
A gdy złożymy je w spichrzu serc młodych,
Sami z nich świeży
Cleb zrobimy sobie.
Bo skoro ziarno każde-myslą śmigłą,
Czymże chleb będzie
Z ziaren uczyniony?
Uczuciem będzie o promiennych skrzydłach,
Na nich Ty będziesz,
Ojcze,
Uwieczniony!
Jak na papierze.
Każda Twoja mowa,
I wszystkie zgłoski pismem,
Przy piór skrzypie.
A gdy te myśli ktoś ubierze w słowa,
Z nich się najczystszych tysiąc róż posypie.
Dziękuję Tobie,
Że za sprawą Twoją,
Polskę poznało wielu w świecie ludzi,
I że uśmiechów wciąż byłeś ostoją,
Co kwietną radość w wszystkich sercach budzi.
I to, że byłeś na świecie wśród innych,
Też jest wspaniałe, w Polsce i na Litwie...
I Ojcze Święty,
Wróć do stron rodzinnych,
Przynajmniej w myśli,
Marzeniach,
Modlitwie!...

Autorka jest 11- letnie dziecko, wiersz jest zupełnie samodzielny.

zawsze i wszedzie uparcie mowic "to jest jablko" !!!! ;)
inaczej jak ma wiedziec , ze to jest rowniez jablko, a nie tylko
apple.

My tez jestemy odizolowani od polskiego srodowiska. Nie ma tu nic.
Moja rodzina nie pzryjezdza, my do Polski praktycznie nie jezdzimy.
Pozostaje jedynie SKype, polskie ksiazki, gazety i bajki. Synek
swietnie mowi po polsku. Co prawda oboje jestemy polakami, ale synek
od 6 miesiaca chodzi do zlobka amerykanskiego i jego polski jak do
tej pory wydaje sie silniejszym jezykiem. Ale my naprawde
konsekwentnie o to dbamy, a ja duzo czasu poswiecam na czytanie i
organizowanie mu roznych zabaw , ktore ucza nowych wyrazow i
zmuszaja do mowienia. Ja nigdy nie mowie do niego po angielsku.
Mezowi sie zdarza, ale ostro tepie te nawyki ;)

Dla pocieszenia ciekawostka taka, ze syna pierwsze slowa byly zawsze
po angielsku. Uczyl sie duzo w pzredszkolu i na poczatku szybciej
lapal angielski. Przynajmniej do 2 roku zycia zawsze nowe slowo bylo
wypowiadane po angielsku, tak bylo tez pozniej kiedy zaczynal uzywac
czasowniki. Widocznie latwiej mu bylo mowic I want, I can, itd. Ja
tymbardziej wtedy z uporem maniaka czesto powtarzalam mu
odpowiedniki polskie, az zalapywal i tak w kolko z kazdym nowym
slowem. Efekty sa, Adam w wieku 3,3 naprawde mowi swobodnie po
polsku. Takze jest nadzieja ;) tylko liczy sie konsekwencja, o
ktorej tu juz wiele pisano.
Poza tym dla 2 latkow ( Adam zakochal sie w tym jako 2.5 latek)
rewelacyjna rozrywka jest ta oto plyta i ksiazka.
merlin.pl/Wesole-wierszyki-ksiazka-audio-na_Jan-Brzechwa/browse/product/1,596839.html
Prawdopodobnie jest cos podobnego z wierszami Tuwima.
Naprawde zamow sobie , a zobaczysz jak pokocha polskie wierszyki i
sam bedzie je recytowal. I oczywiscie nieocenione sa tu Bajki
Grajki. U nas zawsze leca w aucie. Syn najczesciej tego sie domaga :)

Powodzenia!