Nie polecam. Moje małe dziecko po ciężkiej transfuzji jakoś wyszło
na prostą. Ale wystarczyło zrobić tylko jedno podstawowe badanie w
czasie ciąży i nie byłoby problemu. Taka porażka zawodowa bardzo
zaciążyła lekarzowi i zwyczajnie jak tchórz zniknął z pola widzenia.
Wcześniej wydawał się OK.

· 

Szanowna Pani; Oczywiście ten naczyniak będzie zanikał, chociaż może
to trwać latami i trudno jest powiedzieć, czy "plamki" to objaw
zaczynającego się zaniku, czy nie (10 m-c życia - raczej wcześnie).
Inny problem, który istnieje to częściowe przysłonięcie pola
widzenia tego oka - w trakcie kiedy rozwija się (do około 2 roku
życia) centralny ośrodek wzrokowy w mózgu i z tej przyczyny warto by
było się go szybciej pozbyć. Dodatkowym argumentem jest badanie
okulistyczne (ostrość widzenia, dno oka i astygmatyzm), ponieważ
naczyniaki uciskające na gałki oczne powodują astygmatyzm czyli wadę
wzroku, która wymaga potem korekcji okularami... Pozdrawiam Dariusz
Wyrzykowski

jesli nerki szwankuja to powinno to wykazac badanie ogolne moczu, na
nieprawidlowosci wskazuje obecnosc bialka, erytrocytów czy leukocytow,
oczywisci o ile nie sa to ilosci sladowe. jesli chodzi o te ostatnie to chyba
od 5-10 w plou widzenia to norma, gorzej jesli sa pola usiane...
zrob badanie moczu, nawet bez skierowania, koszt to jakies 5 zl, a na pewno sie
uspokoisz. jesli wyjda jakies nieprawidlowosci zbadj krew pod katem mocznika i
kreatyniny, bo to pokazuje czy nerki pracuja. z wlasnego doswiadczenia wiem ,ze
lepiej nie czekac na reakcje lakarzy, bo niektorzy dziwnie lekcewaza nawet b.
powazne objawy. np ja krew pod katem pracy nerek zbadalm dopiero po wizycie u
5tego specjalisty, a to w sumie proste badnie i dosc duzo mowi o stanie nerek.
nie wiem czemu lekarz (profesor nefrolog) wczesniej mi tego nie zalecil. po tym
badaniu wyszlo ze moje nerki jednak dzialaja, wiec na razie "bede zyc".
pozdrawiam i zycze dobrych wynikow
ps. na pocieszenie, gdyby przypadkiem byly jakies problemy, znajoma urodzila
zdrowa dziewczynke, w terminie, mimo ze ma jedna i to chora nerke, trzeba wiec
myslec pozytywnie.

Próg wartości (np. mieszkanie ponad 70 m.kw.)ustawiony jest tak
nisko że urzędy zostaną zalane milionami deklaracji wśród
których znikną z pola widzenia największe podejrzane fortuny o
wartości milionów - jeśli oczywiście będą deklarowane.
Będzie to procedura poniżająca dla tzw. średniej klasy i nie
wiadomo, dlaczego ma być bardziej skuteczna niż dotychczasowe
ściąganie podatków z którym, jak się przecież okazuje, fiskus
sobie nie radzi.
Badanie legalności podejrzanych majątków powinno się odbywać
tylko na wniosek słuzb podatkowych lub organów ścigania które
na codzień widzą gołym okiem te majątki a udają głupie i
bezradne.
Będzie to wielkie pranie pieniędzy dla ludzi związanych z dawnym
komunistycznym układem władzy którzy przejęli ogromną część
majątku narodowego i dziś jako członkowie i sympatycy SLD udają
obrońców biednych i uciśnionych. Nikt już nigdy nie będzie śmiał
zapytać skąd ich rockefellerowskie fortuny.

· 

Syn miał zrobione wczesniej bad.okulistyczne w tym bad.pola widzenia/podobno
bardzo cenne badanie dla neurologa/.Wynik był dobry, okulista dokładnie go
omówił i uspokił nas.Tylko ,że neurolog nawet nie zainetresował się wynikiem
tego badania, chociaż miałam go przy sobie.A ja nie jestem przkonana,że szpital
jest nieodzowny aby go do końca zdiagnozowac.

Migrena z aura??bez bólu??
mam od 6 lat napadowe zaburzenia widzenia- migoczace zygzaki, błyszczace z
ubytkiem pola widzenia. Mialam robione rozne badania (serce, oczy,badanie
przeplywu tetnic szyjnych,tarczyca)-wszystkie ok.EEG nic nie wykazało, nie
mialam tomografii ani rezonansu glowy. napad takich zaburzen widzenia trwa 20
minuti mija-bol nie pojawia sie , mam tylko wrazenie zmeczonych oczu. Mam
pytanie czy to moze byc migrena?Czy ktos z Was tez tak ma? A moze czyta to
jakis lekarz-czy powinnam zrobic rezonans?

Witam
Kiedys przeczytalam, ze powinno sie rozpoczac przygotowania juz rok
wczesniej :o Nie mam pojecia, czy to prawda, ale ja postanowilam tak wlasnie
postapic (narazie chec zaciazenia nie wystepje u mojej drugiej polowki-ale
pracuje nad tym zeby sie zgodzil np. zaczac za rok ) Mam pare "milych
chorobek", ktorym warto poswiecic troche uwagi przed ewentualna ciaza (pco,
astma,alergia). Narazie w zwiazku z pco biore 16-25dc Stedirl'30, dorzucam na
zmiane Vita-Fem oraz Salfazin. Rozpoczelam tez nastepujacy przeglad:
-kontrolna wizyta u ginekologa (usg dopochw, cytologia, badanie ginekol,
badanie piersi, usg piersi, badanie poziomu hormonow)
-okulista (wszystkie podstawowe badania, np. badanie dna oka, cisnienia, pola
widzenia, jakies na jaskre itd)
-laryngolog
-alrgolog (zamierzam jeszcze sie troche poodczulac oraz nalezy doprowadzic
astme do jak najlagodniejszej postaci -DO ASTMATYCZEK- jest to naprawde b.wazne
poniewaz wiekszosc lekow jest w ciazy zabrniona, a gdy nastepuje pogorszenie
trzeba je zazyc ze wzgledu na ratowanie zycia)
-podstawowe badania krwi, moczu (jeszcze sie nie wybralam ale planuje)np.
morfologia, ob, cukier itp, po decyzji o zaciazeniu zrobie te
bardzie"zaawansowane" tzn.toxo, rozyczka itd
-dentysta (oj duzo mam jeszcze do zrobienia w tej dziedzinie )
-musze tez popracowac nad: kregoslupem, kondycja fizyczna
Polecam kazdej z was takie solidne przygotowania, pomimo ze pochlaniaja troche
czasu i przede wszystkim kasy ! (wiekszosc robie prywatnie) to mysle, ze sie
oplaca i pozwola lepiej zniesc trudy upragnionego macierzynstwa
pzdr Zuza

Twoje pytanie bylo do miki, ale moze Ci cos pomoge. U mnie te objawy to byly
przewlekle, migrenowe bole glowy. Czesto wystepuja tez nieregularne miesiaczki,
zespol napiecia przedmiesiaczkowego, wycieki z piersi, ale ja akurat mialam
tylko bole glowy, byc moze dlatego, ze wtedy nie staralam sie o dziecko, bralam
pigulki anty i nie mialam prawdziwego obrazu cykli; badanie wykazalo tez
ograniczenie pola widzenia (guzek naciskal na nerw wzrokowy w mozgu), ktory
stalby sie odczuwalny dopiero z czasem.

Jestem nowa - pocieszcie
Moja córka ma prawie 7 miesięcy. Około 2 tygodni temu wieczorem kilka razy
troche zwymiotowała, w nocy miała gorączkę około 39, i od tej pory nie chce
nic jeść oprócz piersi. Trafilismy do lekarki, zbadała ją, nic nie
stwierdziła i poza apetytem wszystko wróciło do normy. Po 2 tygodniach mała
znowyu dostała wysokiej gorączki i nic więcej. Po 2 dobach zrobilismy badanie
krwi i moczu. WBC wyszło powyżej 19, Lym 24 procent, a gra 71 procent. OB
16. W moczu wyszły krwinki białe luźno pokrywające całe pola widzenia.
lekarka kazała podać antybiotyk Zinnat przez 10 dni. Potem dostaniemy
Furagin, mamy zrobić usg brzuszka i posiew moczu.
Dziewczyny uświadomcie mnie czy to jest właśnie ZUM? Czego dalej możemy się
spodziewać, czy się martwić, jakie ewentualnie zrobić jeszcze badania. A co z
przyziemnymi sprawami? Wychodzić na dwór czy nie, cieplej ubierać, dbać
bardziej o higienę, unikać basenu? Niewiele wiem na ten temat i bardzo sie
denerwuję. Uspokujcie nas trochę.

aaa, jeszcze o wzroku : tam, w Bydgoszczy jest okulista, którego prof. Wysocki i
dr Wojtkiewicz "wciągnęli" do badań NF. Bada Iwa systematycznie, i, jak pisałam
guzków L. nie ma, ale pojawiły się jakieś zaburzenia pola widzenia i coś nie tak
z jednym fragmentem nerwu wzrok. Na razie to jest takie niewielkie,że trudno coś
orzec, ale teraz będzie drugie badanie,może da się jakis wniosek wysnuć, a może
nadal jest tak samo.Guzki L. nie wpływają chyba na wzrok, to takie coś jak
plamki, diagnostyczne.
Jest też pani dr psycholog kliniczna, badająca dzieci NF, też wciągnięta do
współpracy.Właściwie swoim badaniem potwierdziła wszystkie te obszary mózgu,
gdzie Iwo ma UBO.

Gość portalu: anma napisał(a):

> Ciśnienie wewnątrzgałkowe:
> oko lewe - 24 mmHg
> oko prawe - 24 mmHg

Norma cisnienia srodgalkowego to 10-21 mmHg. Twoje cisnienie jest za wysokie.

> Badanie dna oka przy poszerzonych źrenicach:
> OPL-Tarcza nerwu wzrokowego o prawidłowych granicach w poziomie dna oka, o
> zabarwieniu prawidłowym.

Powtarza sie przymiotnik "prawidlowy".

Poszerzone wnęki naczyniowe. Naczynia tętnicze o
> wzmożonych refleksach.

Tetnice siatkowki sa prawdopodobnie stwardniale, byc moze wskutek nadcisnienia.

> Plamki żółte bez zmian.

OK.

> Rozpoznania i zalecenia:
> w badaniu dna oka - angiopathia hypertonica I

= uszkodzenie naczyn krwionosnych w przebiegu nadcisnienia, stopien I, czyli niezbyt zaawansowane

> Wskazana diagnostyka w kierunku jaskry.

A zlecono dlatego, ze podwyzszone jest cisnienie srodgalkowe.

Zalecono wykonanie perymetri
> komputerowej.

Perymetria to badanie rozleglosci pola widzenia. Wyglada ono z grubsza tak, ze patrzysz na jeden punkt na ekranie, a od skraju ekranu przesuwa sie drugi jasny punkt. Masz zasygnalizowac moment, gdy go dostrzezesz. Robi sie to dlatego, ze w jaskrze pole widzenia sie zweza.

No i chyba czas zadbac o cisnienie krwi. I ewentualnie sprawdzic cukier.

PROSZĘ O PORADĘ OKULISTYCZNĄ
Piszę na tym forum bo już nerwowo nie wytrzymuję! Otóż jestem w 9 miesiącu
ciąży, gdzieś w 6 miesiącu zdarzyło się u mnie że widziałam chwilowe
kilkusekundowe "iskierki" po bokach, nie w centralnym polu widzenia zdarzyło
mi się to od tamtego czasu parenaście razy byłam w tym czasie dwa razy
w klinice okulistyki w katowicach gdzie zrobiono mi badania pola widzenia,
usg oczu, badanie dna oka i jeszcze tam coś ale to nic nie wykazało i lekarze
powiedzieli żeby się nie martwić jedynie co stwierdzono że oczy nieco są
przekrwione ale to podobno hormony rozszerzają naczynia w ciąży, mam też
nadwzroczniość i astygmatyzm ale to już od dziecka wiem.Acha dodam że te
iskierki piojawiały się najczęściej po nagłym zgięciu, schyleniu ciała Dużo
przez ten czas naczytałam się o chorobach oczu i odklejającej się siatkówce w
czasie porodu naczytałam się też dużo o jaskrze i wpatruję się w źródła
światła czy czasem nie widzę pól tęczowych czasami widzę jakieś kolory ale to
chyba jest związane z rozszczepieniem światła i to chyba wszyscy widzą ja już
naprawdę nie mogę !!!!!!! Pomóżcie mi bo zamiast spokojnie czekać na potomka
zadręczam się czarnymi myślami a poród już tuz tuż
POZDROWIENIA

podejrzenie jaskry a poród
jestem ciekawa czy w przypadku stwierdzenia jaskry to powód do wykonania cc.
Przy okazji - mam minusy a do tego astgmatyzm.
Na badniu pola widzenia wyszedl powiększony nerw drugi, badanie do
powtórzenia za jakis czas - ponoc to reguła, jeśli coś zle wyjdzie.
a wyszko naprawde nieciekawie na jednym oku.
I ciekawa jestem jak to się ma do porodu - czy silami natury czy cc

Jesli sie obawiasz, to zrob specjalistyczne badania, ktore wyklucza mozliwosc
odklejenia sie siatkowki w czasie porodu: chodzi o badanie dna oka i pola
widzenia. Na tej podstawie okulista moze z duzym prawdopodobienstwem
stwierdzic, czy w czasie porodu nic Twojemu wzrokowi nie grozi i dac opowiednie
zaswiadczenie do szpitala (ze mozesz rodzic silami natury), zeby ktos juz w
szpitalu na wszelki wypadek nie zakwalifikowal Cie do cesarki z powodu wady
wzroku.

Bardzo Ci dziękuję i jestem wdzięczna za wszystkie informacje.Wady u mojej
córci nie zauważyłam , puzle uklada świetnie , pisze literki i szlaczki w miarę
prosto w wyznaczonych liniach , dokładnie wypełnia kolorowanki, odnajduje
różnice w szczegółach w dwóch identycznych rysunkach , nigdy w życiu nie
pomyślałabym , że ona źle widzi.Całkiem przypadkowo podczas wygłupów przed
lustrem miała zasłoniete jedne oko i oświadczyla , że widzi mój środeczek , a
nie widzi konturów - to było , na drugi dzień okulista.Wiktoria nie potrafila
rozpoznać jednym okiem największego zwierzątka , drugim okiem tylko dwa
pierwsze rzędy , potem okulista zakropił atropiną no i wyszło +4 i +1,5, kazał
sie nie martwić.Teraz miała kropione przez 3 dni i wyszło +8 , +4 dalej sie nic
od okulisty nie dowiedzialam i dalej mnie uspokoił ,że nie ma sie czym
martwić.Nic nie wiem na temat ostrości jej widzenia , pola widzenia.Słyszałam
dobre opinie na temat prof. Nizankowskiej moze cos wiesz na ten temat ?
Najbardziej przeraża mnie fakt . że Wiktorię badało 3 okulistow , miesiac po
urodzeniu i 2 jak miala roczek i żadnej wady nie wykryto !!powiedziano mi
tylko , że ma znamię na siatkówce ale mama sie nie martwic.Tylko jeden okulista
powiedzial mi , że to znamię może współistnieć z polipowatością jelit.Tak , że
teraz to sie jeszcze tym martwię.Nie zdecydowalismy jeszcze gdzie z nią
pojedziemy , zależy nam na fachowości lekarza jak i na wysokiej klasy sprzęcie
do badania.Myślę , że Prost ma chyba najlepszy sprzet, a morze się mylę ?Czy
przed kolejną wizytą też mam zakrapiać przez 3 dni ?wtedy wychodzi
dokładniejsze badanie.

Jolu ,czy miałaś "porządne" badania okulistyczne ,po mnw. 2-3 mies brania
Arechinu? mam na myśli np. badanie zakresu pola widzenia ,stan siatkówki itp.Ja
po tym leku-stwierdził to okulista- mam zawężone pole widzenia i zaczęła mi się
odklejać siatkówka i już ponad rok po-mam problemy z oczami.Oby u Ciebie było
inaczej,ale będę przestrzegać ludzi przed -jak powiedziała okulistka "tym
świństwem z lat 50-tych".
trzymam sztywne kciuki ,żeby było dobrze,Ela

ja dostalam skierowanie na MRI po podwyzszonej prolaktynie. Musza sprawdzic czy
nie masz powiekszonej przysadki (adenoma). Jesli tak to podawanie lekow zalezy
od tego ktora czesc przysadki jest powiekszona. Jesli badanie jest pozytywne
(tzn jest wieksza) to powinnas dostac skierowanie na badanie krwi na inne
hormony, oraz badanie dn oka i pola widzenia. Jednym ze skutkow powiekszenia
przysadki jest ucisk na nerw wzrokowy i utrata pola widzenia. leczenie glownie
polega na podaniu lekow powodujacych obkurczenie przysadki lub bardzo rzadko
jej wyciecie

Zawroty głowy występują najczęściej jak leżę przy zmianie pozycji głowy
właśnie. Czasami jak się pochylam, rzadziej jak wstaję, jak leże w bezruchu
również się zdarzają. Miewam zaburzenia równowagi aczkolwiek nie tak często jak
zawroty.
Tarczycę miałam badaną (podstawowe TSH) jakieś 2 lata temu kiedy byłam w ciąży.
Wówczas te zawroty w zasadzie nie występowały.
U laryngologa miałam badanie audiometryczne (mogłam coś pomieszać w nazwie).
Nie wiem czy ono też wykazuje zaburzenia błędnika. Nic właściwie nie wykazało
poza drobnymi nieprawidłowościami w prawym uchu (rok temu miałam nieżyt trąbki,
który nie bardzo był leczony ponieważ karmiłam piersią).
Okulista nie zasugerował badania pola widzenia. Zrobił tylko badanie dna oka,
ciśnienie i ogólne badanie wzroku. Mam niewielką wadę wzroku od 10 lat, która
nawet specjalnie się nie pogłębia. MR miałam robione jakieś 6 lat temu, ale
głowy całej, dlatego neurolog już nie widział potrzeby kierowania ponownie na
takie drogie badanie. Planuje zmienić neurologa.
Pamiętam, że silne objawy typu zaburzenia wzroku, zburzenia mowy i zawroty
głowy wystąpiły u mnie kiedyś po kilkuletnim zażywaniu pigułek
antykoncepcyjnych, co wg mnie mogłyby sugerować jakieś kłopoty z krążeniem.
Jednak lekarze bagatelizują moje wskazówki.

Nie wiem czy jest sens robic rezonans. Jesli prl. podstawowa masz w normie to
nie ma podstaw zeby podejrzewac guza.
Na razie masz hiperoprolaktynemie czynnosciawa i lepiej zrob sobie badanie na
tarczyce (TSF, fT3, fT4) zamiast robic rezonans.

Jakbys miala problemy z przysadka spowodowane gruczolakiem i jakby przysadka
uciskala na nerw wzrokowy to mialabys troche inne problemy (np. zanik kawalka
pola widzenia).

Witam Cie hallohach!ja również nie miałam żadnych objawów choroby jak to piszą
o bólach głowy, utracie wzroku wskutek ucisku na nerwy wzrokowe, ale zalecam Ci
zrób pole widzenia oka to ono dużo wyjasni bo ja właśnie w trakccie leczenia
zrobiłam i wyszło niwielkie ograniczenie pola widzenia oka lewego
(rzeczywiscie oko lewe mam nieco słabsze tzn ( - 0,75)co wyszło dopiero w
rutynowym badaniu okulist. podczas badań okresowych w pracy).Poza tym glówna
przyczyna która zmusiła mnie do pójscia do lekarza był brak miesiaczki, która
miałam wywoływaną lekamihormonalnymi bo lekarka w przychodni zrobiła mi tylko
zwykłe badanie krwi i stwierdziła, że nic się nie dzieje więc trzeba brac
hormony na wywołanie okresu i tak przez 2 lata, az dopiero zmieniłam lekarza,
który zrobił mi badanie prolaktyny ( 5 krotne przewyższenie normy)no i wszystko
się zaczęło.Po zabiegu miałam szereg badan testów hormonalnych, o których mowa
w artykule przesłanym do Ciebie wczoraj, 2 miesiące póxniej dostałam normalnie
okres, ale co miesiac miałam straszne bolesci, które nieco zmniejszyły się po
ciązy gdyż trzy lata temu urodziłam wspaniałego synka. Wiec mysle, że w Twoim
przypadku mając mikrogruczolaka ( do 7 mm wielkości)wystarczy tylko kuracja
farmakologiczna i równiez nie przeszkodzi Ci to w macierzynstwie czego Ci
gorąco zyczę.Głowa do GÓRY będzie dobrze!!!
PS)Jesli chcesz to jeszcze pytaj, postaram Ci odpowiedziec jak tylko potrafię.

Miałem rtg kręgosłupa szyjnego wynik prawidłowy, badanie dna oka i pola
widzenia (byłem prywatnie bo czeka się ok 4 miesiące)też mam prawidłowe żadnych
zmian (miałem zapalenie spojówek) byłem u 2 neurologów i każdy z nich mówi że
nie mam żadnych objawów neurologicznych jakieś poważnej choroby wszystkie
odruchy.. itp są Ok chciałem skierowanie na tomografię niestety nie ma podstaw
do takiego badania więc powiedziano mi że jak mam za dużo kasy to mam sobie
zrobić prywatnie
poza bólami głowy mam jeszcze czasami uczucie "zatkanych uszu" i cały czas
utrzymuje mi sie lekki katar byłem u laryngologa podobno miałem zatkane zatoki
i zapisali mi jakieś tabletki na alergię i krople do nosa czasami też
czerwienieje mi twarz i czyje jakby rozpieranie w okolicy czoła i policzków

Infekcja dróg moczowych.
Witam, ze względu na gorączki bez ustalonej przyczyny oraz obrzęki 3 tygodnie temu robiłam podstawowe badania.
Morfologia w normie.
Crp-20,
Kolor:ciemna słomka, mętny
pH: 5,0
c.właściwy.: 1,030
białko-nb
cukier-nb
nabłonki płaskie: dość liczne
Leukocyty: luźno zalegają pole widzenia
Erytrocyty: św i wył poj. wpw
bakterie: dość liczne
śluz: liczny wpw
Posiew moczu: Proteus mirabilis 10^5/ml

Mimo iż nie odczuwałam żadnych dolegliwości z układem moczowym, lekarz zlecił mi przyjmować nolicin przez 10 dni i po leczeniu wykonać kontrolne badanie by się upewnić, że infekcja minęła.

Oto aktualne wyniki:
Barwa:słomkowa
Odczyn:kwaśny
C.właściwy:1,024
Białko:ślad
Cukier: nieob.
Nabłonki: dość liczne
Krwinki białe:pola usiane
Krwinki czerwone: wył.0-2
Dość liczny śluz oraz dość liczne bakterie.

Czy w wynikach nadal są nieprawidłowości i powinnam się zgłosić do lekarza?? Czy "pola usiane" tzn. że jest już mniej leukocytów??

Nie, absolutnie tego nie powiązali. Dopiero zaczęłam się leczyć,
więc może na to wpadną. Zasugeruję endo w styczniu jak będę na
wizycie.Natomiast w momencie gdy napisałaś o zaburzeniach wzroku,
znowu zapaliła mi się lampka. Rok temu byłam na badaniu pola
widzenia. Miałam straszny wylew w oku. Ponieważ w mojej rodzinie
występuje jaskra, dano mi skierowanie na pole widzenia. Okazało się,
że jest właściwie dobrze, ale badanie muszę powtarzać, bo mam
predyspozycje do jaskry. Zaburzenia wzroku tez mogą mieć coś
wspólnego z tarczycą???
Serducho badałam wiele lat temu. Arytmia wyszła poczas ciąży. Potem
brałam isoptin około 3 lat. Nie jest tak żle jak wtedy, więc powiem
szczerze, że dopiero postarałam się o skierowanie na badania.

krwinkomocz
i znow potrzebuję Waszej wiedzy...
od ponad roku, od operacji Julki wszystko z jej nerkami bylo ok.
Badania moczu robione okresowo wychodzily w normie, mamy juz
odstawiony furagin.
Od jakiegos czasu, raz na pare tygodni, Julka nagle ni stad ni zowad
zaczyna sie skarzyc, ze boli ją sisia. Taki nagly bol, ktory
wlasciwie od razu mija.
No i odebrany dzis wynik badania ogolnego moczu:
ph 6, cw 1020, bialko slad, leuko 3-5wpw, erytrocyty czesciowo
wylugowane 3-5wpw (norma 0-3), erytrocyty swieze luzną warstwą kryją
pola widzenia (norma 0-3), reszta ok.

No i teraz pytanie - czy to bardziej pecherz czy nerki? robic
posiew? czy to podchodzi pod antybiotyk czy furagine (czy to w ogole
zum)? powtarzac badanie i dopiero do lekarza czy dzisiaj po pracy
leciec na sygnale?
jak nie urok...

pozdr

Nawracająca leukocyturia - brak diagnozy.
Bardzo liczę na Wasze ogromne doświaczenie. Chciałabym wgłębić się w schorzenia nerek, bo życie niestety nauczyło mnie już, że trzeba samemu orientować się w schorzeniach ;-( i potwierdzać zalecane terapie.
Moja starsza córeczka (5 lat) od conajmniej 2 lat ma leukocyty w moczu: zalegające całe pole widzenia albo 1/4 pola, 30 w polu, itd.
NIE MA PRZY TYM ŻADNYCH INNYCH OBJAWÓW. Tak naprawdę nie wiemy od kiedy to trwa, bo badanie zrobiłam sama kontrolnie, po tym jak co chwilę miała "infekcję przedszkolną" tj. katary, oskrzela itp.
Wyniki poprawiają się po bactrimie (furagina nie działała), ale po ok. miesiąca jest to samo. Posiewy wychodzą ujemne, USG nie wykazało żadnych zmian, UCM nie wykazało nieprawidłowości, a teraz czekamy na URODYNAMIKĘ. Ale w tym tempie leczenia boję się, żeby nie powstały jakieś nieodwracalne stany. Ostatnio przypadkiem dowiedziałam się, że mogą być zakażenia jakimiś bakteriami czy wirusami, które nie wychodzą w normalnym posiewie. Czy to może być właściwy trop? Może możemy zrobić jakieś badania sami, żeby przyspieszyć trochę leczenie?
Pozdrawiam i czekam na pomoc bardziej doświadczonych mam...

Meskie klimakterium czy co, "tadziunku"?
Ja bardzo dobrze widze. Na testach lekarz okulista byl zaskoczony, ze nie
zrobilem ani jednego bledu na komputerowym tescie pola widzenia.
Ciekawostka jest to, ze takiego testu NIE DA SIE OSZUKAC. Gdybys to chcial
zrobic, komputerowa aplikacja sterujaca urzadzeniem natychmiast to wykryje.
Wiec badanie bylo obiektywne. Sam bylem przyjemnie zaskoczony, bo ocenialem
swoje oczka gorzej niz wypadly.

A powiedz no, cierpienie Ty moje, z czego wywnioskowales, za JA ZLE WIDZE?
Bede Ci dozgonnie wdzieczny i "zmowie za Ciebie paciorek na dobranoc".

Jakis czas temu interesowalem sie tym tematem w zwiazku z joga ktora cwicze.
Niektore asany, szczegolnie pozycje odwrocone nie sa wskazane dla osob z duza
wada wzroku. Okulista wyjasnil mi to nastepujaco. Wada wzroku oznacza deformacje
galki ocznej. Oko nie jest juz kuliste ale troche splaszczone (nadwzorcznosc)
lub wydluzone (niedowzrocznosc). To oznacza ze siatkowka znajdujaca sie na
tylnej sciance oka nie jest w prawidlowy sposob ukrwiona, jest narazona na
odklejanie sie, oslabiona, itp. Jakiekolwiek sytuacje ktore moga fizycznie
obciazyc siatkowke (duze przeciazenie, np bungee) (statyczne, np stanie na
glowie) moga spowodowac oderwanie siatkowki i ograniczenie pola widzenia. Lub
gorzej. Nie pamietam wszystkiego co tlumaczyl mi lekarz ale i tak mnie troche
przestraszyl.

A teraz troche optymistyczniej. Warto wybrac sie od okulisty na badanie dna oka.
Po podaniu kropli ktore blokuja odruch zwezania zrenic pod wplywem swiatla
lekarz moze obejrzec dokladnie siatkowke i stwierdzic w jakim jest stanie. Ja
dostalem potwierdzenie ze mimo wady -5 siatkowka wyglada dobrze i moge cwiczyc :-)

Pozdrawiam,

Hubert

Czy to migrena???
Witajcie,

Cierpię na aurę (tak sądzę, choć nikt tego wprost nie potwierdził, ale od
lekarza neurologa dostałam Disvascan na migrenę choć nie cierpię na bóle
głowy) miewam od 10 lat zygzak migocący który po około 20 paru minutach
wychodzi calkiem z pola widzenia (zawsze jest ruchomy i w miejscu w którym
się pojawia nie widzę). Kiedyś zdarzał się około 3, 4 razy w roku, od
jakiegoś pół roku średnio co 2 tygodnie. Wczoraj pierwszy raz zdarzyło mi się
zaniewidzenie w jednym oku (całkowite) na około 2 min. Trochę się
przeraziłam ,ale czytałam że przy aurze też zdarzaja się takie rzeczy. Dodam
ze mam bardzo niskie ciśnienie krwi kwalifikowane jako niedociśnienie. Nie
mam innych dolegliwości, byłam w sumie przez te lata u różych okulistów,
żaden nie stwierdzał nieprawidłowości. (byłam wysłana także na badanie pola
widenia które wypadło poprawnie). Po wybraniu Divascanu mam przyjść na
kontrol (kekarz neurolog w badaniu ogólnym nic nie stwierdził) Zastanawiam
się jakie jednak powinnam wykonać jeszcze badania aby wykluczyć inne choroby?
Szczególnie zmartwiło mnie wczorajsze zaniewidzenie. Czy tez tak miewacie
przy aurze?


Witam,
przede wszystkim należy zweryfikować czy faktycznie ma Pani jaskrę. Polecam
badanie GD-x lub HRT, które służą do wczesnej diagnostyki tej choroby. Pomiar
ciśnienia oka jest niewystarczający. Podobnie pomiar pola widzenia, wynik tego
badanie będzie wykazywał zmiany duże.
Po zakropleniu proszę odczekać założyć soczewkę. Mimo to uważam, że decyzję o
soczewkach powinien podjąć lekarz prowadzący.
Koniecznie proszę wykonać wspomniane badania.
Pozdrawiam
Sławomir Bis

oxydoca tez esbl-. 80 tysiecy. badanie ogolne wykazalo liczne
bakterie leukocyty i erytrocyty nie zakrywaja juz pola widzenia.
posiew robiony byl dzien pozniej niz mocz i badanie krwi czyli
morflogia. w czasie pobrania krwi pielegniarce cofnela sie krew ze
strzykawki spowrotem do zyly. niby sprzet powinien byc jalowy ale
rekoma go dotykala... mam nadzieje ze nie wstrzyknela jakichs
bakterii

Analiza wyników moczu
Mam nadzieję, że uda mi się tu dowiedzieć kilku rzeczy na temat wyników jakie
uzyskaliśmy.
U mojej 2,5 letniej córki pojawił się ból podczas oddawania moczu, po kilku
godzinach pojawiła się do tego gorączka 38,9, która szybko i jak narazie
bezpowrotnie minęła. Od lekarza uzyskaliśmy informację, żeby wykonać badanie
ogólne moczu a jeśli w wyniku pojawią się leukocyty to zacząć podawanie
Zinnatu. Wyniki są nastepujące:barwa jasno zolta, lekko metny, ciezar wlasc.
1,01, pH 7 (ale podalam jej na noc witamine C), wynik negatywny dla glukozy,
bilirubiny, ciał ket., białka i azotynów. Natomiast urobilinogen 0,2, krew 2+,
leukocyty 2+. W badaniu mikroskopowym osadu - nablonki wielokatne nieliczne,
nablonki okragle-dosc liczne, bakterie-dosc liczne,erytrocyty 18-22 w polu
widzenia,leukocyty ilosciowo-pokrywaja 1/2 pola widzenia. Wiem, że te wyniki
są ponad normy, co wskazywałoby na stan zapalny układu moczowego. Czy jednak
można coś więcej z nich wywnioskować? Czy takie wartości erytrocytów i
leukocytów są bardzo niepokojące? I czy należy wykonać posiew (córka jest po 3
dawkach antybiotyku)? Pozdrawiam.

Jak liczyc miesiace ciazy?
Prawidlowa ciaza trwa 40 tygodni liczac od pierwszego dnia ostatniej
miesiaczki.
Oznacza to, ze licze tygodniami, czyli 4 tygodnie to jest rowny miesiac.
Ale 4 tygodnie razy 10 tych miesiecy wychodzi dopiero 40 tygodni.
Wychodzi na to, ze jesli powiem w ktorym tygodniu ciazy jestem, to jest ok,
ale gdy mam to zamienic na miesiace, to juz sie z tym gubie. Bo wychodzi na
to, ze bede mowic ,ze jestem w 10 miesiacu ciazy.

Mam miec robione baanie pola widzenia oka i zapytala sie mnie lekarka
okulistka w ktorym jestem miesiacu ciazy, ja na to że ostatni tydzien 7
miesiaca, wiec dala mi termin badania na za miesiac(bo takie badanie robi
sie mniej wiecej miesiac przed porodem). W domu sobie pomyslalam wtedy, ze
powiedzialam jej , ze to ostatni tydzien 7 miesiaca ale ja myslalam o tym, ze
w ciazy bede przez te 10 miesiecy.
Pomozcie jak liczyc i jak tlumaczyc ludziom w ktorym miesiacu ciazy jestem.

krwinkomocz
witam,
Od jakiegos czasu, raz na pare tygodni, Julka (prawie 4 lata) nagle
ni stad ni zowad zaczyna sie skarzyc, ze boli ją sisia. Taki nagly
bol, ktory wlasciwie od razu mija.
No i odebrany dzis wynik badania ogolnego moczu:
ph 6, cw 1020, bialko slad, leuko 3-5wpw, erytrocyty czesciowo
wylugowane 3-5wpw (norma 0-3), erytrocyty swieze luzną warstwą kryją
pola widzenia (norma 0-3), reszta ok.

No i teraz pytanie - czy to bardziej pecherz czy nerki? robic
posiew? czy to podchodzi pod antybiotyk czy furagine (czy to w ogole
zum)? powtarzac badanie i dopiero do lekarza czy dzisiaj po pracy
leciec na sygnale?
jak nie urok...

pozdr

mi się wydaje że trzeba dobrze zrozumieć jedną rzecz. po pierwsze
cyto to nie jest badanie służące wykrywaniu zapaleń tylko do
wykrywania stanów przedrakowych itd...
już pisałam - jeśli Ci leukocyty i inne komórki związane z
zapaleniem przesłaniają resztę komórek (wśród nich możliwe że tych
związanych z zakażeniem HPV itp) i jeśli jest ich tyle że zasłaniają
większość pola widzenia pod mikroskopem to sama chyba rozumiesz że
szansa na wykrycie pojedyńczych potencjalnie groźnych komórek itp.
jest mniejsza, dlatego jeśli masz w opisie, że obraz nie do końca
jednoznaczny to trzeba się podleczyć i powtórzyc cyto żeby zobaczyć
co zasłaniały te leukocyty.
Natomiast tam nie jest nigdy całkowicie czysto, masz zawsze
mikloflorę, złuszczające się nabłonki zewsząd a jeśli współżyjesz to
masz też to co wyżej tyle że od partnera. Leki odczyn zapalny w tej
sytuacji to norma a przecież jak czasem coś Ci na nosie wyskoczy to
nie lecisz z tym zaraz do dermatologa
Do określania rodzaju zakażenia służą wymazy i posiewy a nie sama
cytologia
jeżeli chodzi o nadżerki to często towarzyszy im stan zapalny,
czasami po podleczeniu okazuje się że to zaczerwienienie to był
odczyn zapalny. ja tak miałam. a czasami jest czerwone bo poprostu
jest... taka uroda
o nadżerkach tu jest bardzo dobrze napisane, każda kobieta powinna
to na blachę umieć:
www.kolposkopia.com/index.php/__Nadzerka_-_mity._legendy_i_cala_prawda/

slaby wzrok
Czy pogarszajacy sie wzrok, bole galek ocznych i nad oczami sa
oznaka niedoczynnosci? Bylam u lekarza okulisty, badal mnie, badal
dno oka, i z oczami wszystko w normie. Robilam tez takie badanie-
chyba b. pola widzenia - siedzi sie przy takim ekranie i patrzy sie
na pojawiajace sie punkty swietlne( badanie pomaga wykryc choroby
ukladu nerwowego m.inn jak SM), wyszlo tez ok.
A ja czuje wciaz dyskomfort oczu. Co to moze byc?

Witamy Półroczniaczki!
My też już po urodzinkach (30.07.), a oto co u nas: siedzimy bez podparcia,
turlamy sie i pełzamy w bok i do tyłu błyskawicznie, nie mamy zębów, zaczynamy
jeść zupki ( w planach jabłuszko i chrupki). Nasze ulubione zabawki to worki i
kable, wiec Asia nieszczęśliwa jest bo jej wszystko "co najlepsze" wyrywam z
rąk . Idolem i bożyszczem jest nieustannie starszy brat Krzyś (27mcy) - jak
się pojawia to Aśka piszczy i śmieje się w głos! I ten niebiański zachwyt w
oczach, nawet na mnie się tak nie cieszy )).
Noc z reguły przesypia, ale często ma wyjątki. W dzień śpi tylko dwa razy i raz
po dwie godziny a raz po 1h - 45 min. Chmmm... wolałabym, żeby była większym
śpiochem. Waży moja Miśka 7445. Ciągle ma wielkie ciemię. Nawet robiliśmy
badanie poziomu TSH, bo zaburzenia tarczycy mogą opóżniać zarastanie, ale na
szczęście wszystko dobrze. Ale co się strachu znowu najadłam to moje
Od jakichś dwóch tygodni Asia próbuje unieść sie na czworaki, tak się śmiesznie
przy tym pręży i raz ramionka a raz tyłek jest w górze, ale jeszcze jej nie
wychodzi. Pamiętam, że Krzyś nigdy tego nie "ćwiczył" tylko po prostu raz
stanął na czworakach i już
Przy Krzysiu nie mogłam się doczekać każdej nowej umijętności, nowego rozmiaru
ubranka, a teraz chętnie zatrzymałabym czas gdy patrze jak Asia szybko rośnie.
Acha i jeszcze bardzo upomina się o swoje, kłóci sie od razu jak się ją
zostawia tam gdzie ona nie chce, albo zgubi zabawke. No i oczywiście ja nie mam
prawa zniknąc z pola widzenia
To na razie chyba tyle u nas.
Pozdrawiamy Was!
Ulka

Witam!

Twój wynik poziomu prolaktyny nie jest jeszcze wysoki. Przy takim wyniku
najczęściej występują zaburzenia miesiączkowania i mlekotok.
Gruczolaki występują gdy wyniki są znacznie wyższe, ponad 100 ng/ml, więc
myślę, że w Twoim przypadku takie zaburzenia nie są spowodowane gruczolakiem.
A czy to kolejne badanie, to będzie test z metoclopramidem?
Dostinex ma za zadanie obniżenie poziomu prolaktyny, z innych leków stosuje się
też Bromergon i Norproloc i jeśli jest to hyperprolactynemia czynnościowa, to
leki te powinnyu pomóc.

Jesli chodzi o gruczolaka przysadki mózgowej, to jego obecność można
potwierdzić wykonując tomografię komputerową lub rezonans magnetyczny.
Jeśli guz byłby bardzo dużo i powodował ucisk na nerwy wzrokowe, zaburzenie
pola widzenia, silne bóle i zawroty głowy, to wtedy jest to wskazanie do
wykonania zabiegu. Nie usuwa się jednak przysadki mózgowej, bo odpowiada ona za
bardzo wiele funkcji w naszym orgaznizmie i nie można bez niej funkcjonować,
tylko samego guza. Taki zabieg polega na małym nacięciu pod górną wargą
(wewnątrz jamy ustnej)i w ten sposób neurochirurg dostaje się do przysadki
mózgowej i usuwa guz.

Jeśli przed wyjazdem będziesz miała drugi raz badanie, to może uda Ci się
skontaktować z lekarzem i wtedy przepisze lek, nie będziesz musiała martwić
się, gdy wyjedziesz za granicę!

Wszystkiego dobrego!

To może i wreszcie i ja coś napiszę. MAteusz waży ok. 8 kg, jest chłopcem wesołym i bardzo towarzyskim, a ponad wszystko kocha swoją mamę, bo kiedy tylko zniknę mu z pola widzenia to płacze jakby go ze skóry obdzierali. Sam siedzi już bardzo stabilnie i niebawem zacznie sam siadać. Próbuje tej czynności ale gdzieś w połowie drogi z leżenia do siadu nie starcza mu sił i spada na dół. Ale z każdym dniem jest silniejszy i już pewnie lada moment usiądzie. Raczej nie pali mu się do raczkowania, lubi leżeć na brzuszku, unosi się wtedy tak wysoko na rączkach ale nie przesuwa się do przodu. Za to opanował sztukę obracania się dookoła własnej osi. Z zapałem również ćwiczy wstawanie i pewnie już też nie dużo czasu mu zajmie opanowanie tej umiejętności. Niech no tylko skojarzy że można złapać się szczebli od łóżeczka to z pewnością będzie to jego ulubioną zabawą. Oprócz mojej piersi Mati dostaje zupki, albo wykonane "własnoręczni" albo ze słoiczka, czasami zjada deserek. Na razie daję mu tylko raz dziennie coś innego poza moim mleczkiem i czytając wasze posty zastanawiam się czy to nie za mało. Napiszcie proszę, jak mniej więcej rozkładacie posiłki dla dzidziusiów w ciągu dnia. Dzisiaj próbowałam dać małemu rano kaszkę ryżową z malinami ale zdecydowanie mu nie smakowała. Ostatnio niestety przerabialiśmy z Matim przeziębienie a potem w badaniu ogólnym moczu odkryte zostały leukocyty, bakterie , białko i erytrocyty. Mati dostał antybiotyk, następne badanie moczu wyszło ok a teraz czekamy na wyniki posiewu i przed nami jeszcze usg jamy brzusznej. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Z tego powodu przesunęło nam się szczepienie. To tyle pozdrawiam Ola

> medytacji typowo "rekreacyjnych", skupiania sie na oddechu itp ktore maja za z
> adanie wylacznie
> relaksacje.

Praktyka skupiania się na oddechu oczywiście nie ma na celu wyłącznie
relaksacji. W ogóle warto wiedzieć co termin używany przez Buddhę na to co my
zwiemy medytacją oznaczał. Palijskie słowo "bhavana" znaczy "rozwijanie" albo
"kultywowanie". Więc np. anapanasati bhavana oznacza kultywowanie/rozwój
uważności oddechu.

To że jednym etapem podczas anapanasati bhavana jest odczuwanie zachwytu i
przyjemności nieoznacza, że jest to cel sam w sobie. Poprostu zachwyt i radość
przychodzą naturalnie po tym gdy oddech będzie cały czas utrzymywany w umyśle i
gdy zostanie uspokojony. Ale to nie jest cel :-)

Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś będzie praktykował medytację uważności
oddechu tylko w celu wyciszenia. Taką praktyką Buddha zajmował się przed
oświeceniem, osiągając w niej mistrzostwo, ale stwierdził, że rozwój tych
umiejętności nie przynosi końca cierpienia.

Istotą, z punktu widzenia nauk Buddhy, medytacji wyciszenia (samatha bhavana),
jest przygotowanie pola dla medytacji wglądu (vipassana bhavana), której
zazwyczaj nie da się praktykować bez uprzedniego uspokojenia umysłu.

Samatha i vipassana powinny i idą w parze razem ze sobą. Jak napisał Czcigodny
Chah medytacja jest jak drewniana kłoda, jednym jej końcem jest vipassana, a
drugim samatha. Gdy chcesz podnieść kłodę do góry, to za który koniec chwycisz?
Oczywiście najlepiej ją podnieść za oba końce.

Tak i jest w medytacji, najpierw poprzez samatha bhavana uspokajasz myśli,
rozwijasz spokój, samadhi. Lecz ten spokój nie jest trwały i gdy zanika lub gdy
nie możesz go znowu osiągnąć, to powstaje cierpienie. Jednak gdy osiągasz jakiś
stopień spokoju, to możesz zbadać dlaczego ta rzeczywistość cię nie
satysfakcjonuje i to badanie jest medytacją vipassana, której rozwój prowadzi do
końca cierpienia (nibbana).

To tyle w kwestii wyjaśnienia :-)

P.

Może ktoś przeczyta...
Dobry wieczór.Witam wszystkich.
Cierpię na migrenę ponad 25 lat.Nie będę opisywać szczegółów moich
dolegliwości i prób walki z migreną, bo sami wiecie jak to wygląda.Jakoś
sobie radzę, bo "czas było przywyknąć"
Migrenę ma moja mama, ja a teraz moja córka.Pozwalam sobie opisać przypadek
córki i przebieg jej leczenia może ktoś przeczyta i spróbuje.
Moja córka m 15, 5 roku od pól roku cierpi na powiedzmy migrenę albo bóle
głowy.Do tego doszły istotn zmiany w polu wiedzenie (tj. ubyło jej 1/3 pola
widzenia i sprawiało wrażenie , że zanik postępuje).Przerażeni lekarze
wysłaki ją do kliniki neurologicznej na leczenie i badanie. Tomografia i
rezonans wykazały torbiel szyszynki, która zdaniem lekarzy nie powodowała
bólow głowy.Trudno mi było uwierzyć, żeby torbiel w mózgu nie powodowała
bółów głowy.Wypisano córkę ze szpitala ze wskazaniem - obserwacja torbieli i
leczenie w domu bólu głowy. I cóz widze na recepcie? MARIOMIGRAN.Kupiłam w
aptece i oglądając niepozorną butelkę z jakimś bieda ziółkiem poczułam się
zlekceważona, ale nie miałam wyboru.Po 2 miesiącach podawania tego preperatu
bóle u córki ustąpiły.Nie wiadomo dlaczego poprawiło sie pole widzenia.
Podsumowując - uważam, że na pole widzenia to te ziólka nie pomagają (
lekarze nie znajdują wyjaśnienia a ja się cieszę), ale na migrenę pomóc mogą.
Zachęcam wszystkich cierpiących- spróbujcie.Ja zaczęłam kurację tym
prepaaratem dopiero od kilku tygodni.Mam nadzieję, że i mnie pomoże .Muszę w
to wierzyc, bo próbowłam już wielu rzeczy bez skutku.
Widziałam na tym forum ktoś chyba raz wspominał o tym preparacie, naprawdę
koszt nie wielki ok. 8 zł.

Kiedy zaczac wprowadzac???

Rozwój ruchowy - dziecko 3-6 miesiąc
Podwaja urodzeniowy ciężar ciała i waży co najmniej 5900 g
Stopniowo ustępują odruchy okresu noworodkowego
Utrzymuje postawę i kontroluje ruchy tułowia; wspierane siada, leżąc na
brzuszku podnosi głowę i podpiera się łokciami; podciągane do pozycji siedzącej
utrzymuje głowę prosto
Celowo uderza przedmioty piąstkami; bada przedmioty i rączki, wkładając je do
ust

Rozwój poznawczy i społeczny - dziecko 3-6 miesiąc
Ustala się dobowy rytm snu i czuwania, np. śpi przez okres czterech lub więcej
godzin w nocy
Reaguje na kontakt z ludźmi ożywieniem ruchowym, gaworzeniem, śmiechem
Śledzi wzrokiem przedmiot oddalający się z pola widzenia
Trwa uczenie się poprzez badanie otoczenia za pomocą zmysłów

Umiejętność jedzenia - dziecko 3-6 miesiąc
Otwiera usta przy zbliżaniu do nich łyżki
Szybko uczy się połykać rzadkie papki z łyżki
Używa języka do przesuwania pokarmu ku tyłowi jamy ustnej

Porozumiewanie podczas karmienia - dziecko 3-6 miesiąc
Zmienia ustalony tryb przyjmowania pokarmów; wydaje się nienasycone po
karmieniu piersią 8-10 razy dziennie lub wypiciu 900 ml mleka początkowego
Głodne pochyla się w kierunku podawanej łyżki
Odpycha rękę karmiącego gdy jest nasycone

Rola rodziców podczas karmienia - dziecko 3-6 miesiąc
Należy zwracać uwagę na sygnalizowaną prze niemowlę gotowość jedzenia,
dostosować karmienie do indywidualnych potrzeb dziecka i jego upodobań do
wybranych pokarmów i rytmów posiłków
Jeżeli przyrosty masy ciała są zbyt małe (poniżej 400g na miesiąc), niemowlę
jest stale głodne i szybko rośnie - należy poza karmieniem piersią wprowadzić
dodatkowe posiłki

Zalecane pokarmy - dziecko 3-6 miesiąc
Pokarm matki
Mleko początkowe ale tylko wtedy gdy karmienie piersią jest niemożliwe
Rzadkie papki o jednolitej konsystencji
Bezglutenowe przetwory zbożowe (kleiki, kaszki ryżowe lub kukurydziane)
Zupa jarzynowa, przetarte warzywa i owoce oraz soki, z wykluczeniem pokarmów z
owoców cytrusowych i innych owoców południowych

rady Gerbera

Rozwój ruchowy - dziecko 3-6 miesiąc
Podwaja urodzeniowy ciężar ciała i waży co najmniej 5900 g
Stopniowo ustępują odruchy okresu noworodkowego
Utrzymuje postawę i kontroluje ruchy tułowia; wspierane siada, leżąc na
brzuszku podnosi głowę i podpiera się łokciami; podciągane do pozycji siedzącej
utrzymuje głowę prosto
Celowo uderza przedmioty piąstkami; bada przedmioty i rączki, wkładając je do
ust

Rozwój poznawczy i społeczny - dziecko 3-6 miesiąc
Ustala się dobowy rytm snu i czuwania, np. śpi przez okres czterech lub więcej
godzin w nocy
Reaguje na kontakt z ludźmi ożywieniem ruchowym, gaworzeniem, śmiechem
Śledzi wzrokiem przedmiot oddalający się z pola widzenia
Trwa uczenie się poprzez badanie otoczenia za pomocą zmysłów

Umiejętność jedzenia - dziecko 3-6 miesiąc
Otwiera usta przy zbliżaniu do nich łyżki
Szybko uczy się połykać rzadkie papki z łyżki
Używa języka do przesuwania pokarmu ku tyłowi jamy ustnej

Porozumiewanie podczas karmienia - dziecko 3-6 miesiąc
Zmienia ustalony tryb przyjmowania pokarmów; wydaje się nienasycone po
karmieniu piersią 8-10 razy dziennie lub wypiciu 900 ml mleka początkowego
Głodne pochyla się w kierunku podawanej łyżki
Odpycha rękę karmiącego gdy jest nasycone

Rola rodziców podczas karmienia - dziecko 3-6 miesiąc
Należy zwracać uwagę na sygnalizowaną prze niemowlę gotowość jedzenia,
dostosować karmienie do indywidualnych potrzeb dziecka i jego upodobań do
wybranych pokarmów i rytmów posiłków
Jeżeli przyrosty masy ciała są zbyt małe (poniżej 400g na miesiąc), niemowlę
jest stale głodne i szybko rośnie - należy poza karmieniem piersią wprowadzić
dodatkowe posiłki

Zalecane pokarmy - dziecko 3-6 miesiąc
Pokarm matki
Mleko początkowe ale tylko wtedy gdy karmienie piersią jest niemożliwe
Rzadkie papki o jednolitej konsystencji
Bezglutenowe przetwory zbożowe (kleiki, kaszki ryżowe lub kukurydziane)
Zupa jarzynowa, przetarte warzywa i owoce oraz soki, z wykluczeniem pokarmów z
owoców cytrusowych i innych owoców południowych

zapytaj eksperta powrót do góry

Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright Alima - Gerber S.A. 2001-2002
Serwis Gerber.pl zawiera materiały o charakterze informacyjnym i edukacyjnym.
Wszelkie porady muszą być konsultowane z lekarzem. Zapoznaj się z notą prawną.

Bralam tabletki antykoncepcyjne ponad 10 lat z dwoma krotkimi przerwami
(Folinett, Cilest, Mercilon). Nigdy juz nie wezme pigulki, a bylam ich wielka
entuzjastka. Od kiedy je odstawilam nie mialam prawdopodobnie ani jednej
owulacji, estrogeny niskie, progesteron za niski. W wieku trzydziestu lat
moj "sprzet" przestal pracowac. Dodam jeszcze, ze odstawilam tabletki dwa lata
temu nie dlatego, ze staralam sie zajsc w ciaze, ale dlatego, ze mialam bardzo
silne bole glowy. Poszlam do neurologa, ten zas odeslal mnie do ginekologa.
Nowy ginio skierowal mnie na badanie prolaktyny, ktora okazala sie potwornie
wysoka (przez 10 lat NIGDY mi jej zaden lekarz nie badal, a podobno
hiperprolaktynemia jest normalna przy tabletkach). Zrobiono mi rezonans
magnetyczny mozgu, okazalo sie, ze mialam gruczolaka przysadki, niezlosliwego
guza, ktory produkowal prolaktyne, a urosl juz taki duzy, ze naciskal na nerw
wrokowy (stad bole glowy i subtelne ograniczenie pola widzenia). Gdyby mi choc
raz zbadano prolaktyne, guz nie uroslby taki wielki (niezlosliwe nowotwory
rosna do tego rozmiaru latami). Leczylam sie przez rok, kuracja byla bardzo
droga. Po roku od dobrych wynikow prolaktyny zaczelam sie starac o dziecko i
szybko sie wydalo, ze nie zajde w ciaze bez wspomagania. Mam wiele pytan. Na
przyklad dlaczego nikt mi nie powiedzial, ze po dlugim okresie brania pigulki
sa problemy z jajeczkowaniem (nie ja jedna jestem w tej sytuacji). Dlaczego
nikt nie powiedzial, ze sa problemy u kobiet, ktore zaczynaja brac pigulke
bardzo wczesnie (ja mialam 17 lat). No i dlaczego lekarze nie powiedzieli mi o
podwyzszonym poziomie prolaktyny przy pigulce i potencjalnych zagrozeniach? Nie
jestem ciemna baba wierzaca w zabobony i spiski, ale zdecydowanie cos tu nie
jest w porzadku z lekarska etyka.

Gość portalu: sassy napisał(a):

> No i moj ostatni komentarz. Moja Mama, ktora nie brala tabletek, bo w jej
> czasach to bylo zwyczajne nieporozumienie (dawki hormonow, skutki uboczne,
> koszmar) - zaszla w ciaze w pierwszym cyklu, w ktorym tego z Tata chcieli.
Jej
> kolezanki rowniez nie mialy ZADNYCH klopotow z zajsciem.
Dokladnie tak. Pokolenie mojej matki i kobiet powyzej 40 roku zycia, ktore
nigdy nie braly tabletek zachodzilo w ciaze niemal natychmiast - dziecko rok po
slubie bylo norma. Teraz ciagle slysze o problemach od kolezanek po tabletkach.
Ciekawe, czy ktos prowadzi jakies uczciwe badania na ten temat?

PRL proszę o interpretację
Witam,
Robiłam badanie w 8 dc. Moje wyniki to 12,3 przy normie (1,9-25,9) a po
obciążeniiu 210.

Poczytałam o hiperprolaktynemi i większość tego mnie nie dotyczy, np.

Najczęstsze przyczyny hiperprolaktynemii
Wyróżniamy przyczyny fizjologiczne:
• ciąża - odpada
• karmienie piersią (pierwsze 4-6 m-cy)- nie
• stres - nie
• sen - wysypiam sie
• hipoglikemia - nie
• spożywanie posiłków - nie jadłam przed badaniem
• drażnienie brodawek sutkowych - nie

Farmakologiczne (leki):
• antagoniści receptorów dopaminowych (fenotiazyny, butyrofenony,
tioksanteny, metoklopramid, sulpiryd, respirydon)- nie
• leki eliminujące dopaminę (metylodopa, rezerpina)- nie
• hormony (estrogeny, antyandrogeny)- nie
• opiaty - nie
• werapamil - nie
• cymetydyna - nie

Patologiczne (choroby):
• guzy przysadki (guzy typu prolactinoma, inne guzy wydzielające hormony w
tym
prolaktynę, guzy nieczynne hormonalnie ale uciskające na szypułę przysadki)-
tego nie wiem
• choroby podwzgórza i szypuły przysadki - nie wiem
• pierwotna niedoczynność tarczycy - nie wiem
• przewlekła niewydolność nerek - raczek OK
• marskość wątroby - nie
• uraz klatki piersiowej (w tym operacje chirurgiczne, półpasiec)- nie
• napady padaczkowe - nie
• PCOS - nie, mam prawie regularne od 26-31, ostatnie trzy to 31,31,29

Objawy i dolegliwości
Wskazane jest wykonanie badania poziomu prolaktyny jeśli występują:
• mlekotok - miałam ale tylko 3 dni w zeszłym miesiącu i juz nie mam a
sprawdzam codziennie
• niepłodność - ???? od 9 miesięcy staram sie o dzidzie
• osłabienie libido - miałam w zeszłym miesiącu ale juz jest OK
• osteopenia, osteoporoza - nie
• objawy wywołane możliwą obecnością makrogruczolaka (bóle głowy,
upośledzenie pola widzenia, neuropatie nerwów czaszkowych, niedoczynność
przysadki, napady drgawkowe, wyciek płynu mózgowo rdzeniowego z nosa)- mam
bóle
głowy przy niskim ciśnieniu
• akromegalia - nie
• tylko u kobiet: zaburzenia miesiączkowania (brak miesiączki, rzadkie
miesiączkowanie), poronienia nawykowe - nie, mam normalne

Więc nie wiem co robić. Czy iść do lekarza po jakieś tabletki na jej zbicie.
Czy może tak być że 1 wynik jest dobry a drugi aż tak duży? Czym objawia się
cykl bezowulacyjny? Pomóżcie, proszę
Aga

Oczy zbadane- wszystko dobrze
Nie wiem jak to jest , ale wczoraj poszlam , zeby dopilnowac kropli na
rozszerzenie zrenic.I znowu! byly wpuszczane jedne zamiast 2-ch.Podobnie jak
poprzednio,badanie by sie nie udalo.Przyszlam w dobrym momencie , na trzecie
zakrapianie.
Ale lubie ta pielegniarke, jest fajna.Stara sie dziewczyna.
Umowilysmy sie za kolejne 2 tyg.-8.02.2005,w tym momencie nie trzeba nic
robic , strefa pola widzenia - unaczyniona stosownie do wieku , a strefa szara -
do rozwiniecia w swoim czasie. Bardzo , ale to bardzo sie ciesze.Zuch
dziewczynka.

Moja Mala jest obolala, nie wie co sie z Nia dzieje.Jest podenerwowana :
-kolkami typowego niemowlaka - bol i placz po kazdym jedzeniu,
-rurka,ktora wydaje sie byc troszke zle zalozona , bo przy poruszeniu boli,
-badaniami oka brrrrrrrrrrrr
-ciaglym ruszaniem (na zmiane pieluszki , bo czesto kupka).
Dobrze , ze teraz intubacja jest w nosku , to chociaz poplakac mozna , bo nic
nie krepuje usteczek, zawsze to inaczej.
Posmiac sie tez mozna , moze dzisiaj???

Wczoraj w Dzienniku pokazali dziecko znalezione na smietniku , wyziebione do
temp.33 stopni.Ja z kolei sie poplakalam i zirytowalam jednoczesnie , bo moja
corka , wczesniak, w szpitalu w duzym miescie, zostala polozona w
otwartym !!!!! inkubatorze , jedynie z podgrzewanym materacykiem !!!
i wyziebiona do identycznej temperatury.Dobrze , ze przelezala tylko dobe.
Pomijajac cala reszte , musiala nadrabiac dodatkowo czyjas glupote , zeby wyjsc
na prosta!I to glupote pediatrow z dyplomem , ktorzy narazili Ja na smiertelne
niebezpieczenstwo.Tak sie jednak dzieje , ze Pan Bog czuwa nad nami i w pore
zmieniono szpital i jakos sie potoczylo dalej pomyslnie.

Dzis snila mi sie Kingunia.Byla wieksza , wyjechalismy za miasto i siedzielismy
przy duzym , biesiadnym stole na lonie natury.Postawilam Ja w lezaczku ,
obejmowalam lapkami Jej twarzyczke , smialam sie i gugalam.A Ona powtarzala
dokladnie to samo.Mam ten widok wciaz w pamieci, moja coreczka w oczach
wyrazala cala madrosc tego swiata.To byla tak szczesliwa chwila, ze nie
pragnelam juz niczego wiecej.
Ela

Hej. Jeżeli zawroty głowy są jedynym objawem, który u Ciebie występuje, i nie
ma też żadnych odchyleń w badaniu neurologicznym, to zaczynanie diagnostyki od
tego badania wydaje mi się wielce dziwne. Może coś było jednak w badaniu
neurologicznym, co zaniepokoiło lekarza. Badanie na pewno w niczym Ci nie
zaszkodzi. Nie jest to badanie ukierunkowane swoiście na wykrywanie SM, więc
nie bierz sobie do serca tego, co napisały inne osoby. Jeżeli stwierdza się w
ogóle jakieś ubytki w polu widzenia, na podstawie ich rozmieszczenia można
wyciągać wnioski, na którym odcinku wystąpiło uszkodzenie drogi wzrokowej,
czyli gdzie szukać choroby. Człowiek jest tak śmiesznie skonstruowany
(zwierzęta też), że połowa włókien nerwu wzrokowego, konkretnie ta odchodząca
od przynosowych połówek gałki ocznej (czyli ta, która odbiera bodźce ze
skroniowej połowy pola widzenia), krzyżuje się, czyli przechodzi na drugą
stronę. Miejsce tego skrzyżowania z kolei sąsiaduje z przysadką. Czasami
pierwszym objawem guza przysadki (zwykle gruczolaka, czyli niezłośliwego guza
powodującego zaburzenia hormonalne) jest właśnie ograniczenie pola widzenia od
obu skroni. Ogólnie, jeśli zaburzenie pola widzenia dotyczy jednej strony
(jednego oka), to wiadomo, że coś się dzieje w gałce ocznej albo w nerwie
wzrokowym tuż za nią. Jeśli dotyczy symetrycznie obu stron (obie połówki
przynosowe albo obie skroniowe pola widzenia) - to dzieje się coś na
skrzyżowaniu nerwów wzrokowych albo niedaleko za nim. Uszkodzenie jeszcze dalej
(promienistość wzrokowa, czyli rozchodzenie się włókien) daje zaburzenia
kwadrantowe. No i może być jeszcze zaburzenie w mózgu, w korze potylicznej.
Jeżeli w ogóle będą jakieś odchylenia w tym badaniu i będą się układały w
pewien zespół, to Twój lekarz zleci dalsze badania, ukierunkowanie na
zlokalizowanie choroby i poznanie jej natury.

Wlasnie trafilem na Twoj temat i nie rozumiem dlaczego nikt nie interpretuje wynikow a jedynie z uporem maniaka wałkujecie tarczycę.

Masz wysokie OB i CRP. Przyczyn moze byc kilka. Jesli nie bola Cie stawy, lecz jednak masz poranne sztywnosci to sprawdz ASO i RF. Bilirubine w moczu rowniez. Celem okreslenia zrodla stanu zapalnego zrob takze IgG calkowite (jesli Cie stac to rowniez IgA, IgE i IgM).

USG tarczycy mialas w 2000 pozapalne, a w 2007 juz prawidlowe za wyjatkiem cysty. W 2008 znow pozapalne. Pomniejszenie tarczycy moze miec zwiazek z nadmiarem jodu (ja bym juz odstawil). Biopsja nie zabija, zrob ja wkrotce. Robilas antyTPO i TGAb, ale nie TRAb, wiec zrob TRAb (tlumaczenie zwiazku z polem widzenia i polem spojrzenia oraz hormonami, przeciwcialami i tkanka laczna i miesniowa to juz nie tutaj bo pisze z komorki).

Pogorszenie widzenia moze byc zwiazane ze stanami na granicy utraty fiksacji, wtedy na refraktometrze wszystko ma prawo nawet w normie byc. Moze byc tez z powodu ogolnego oslabienia. Zrob badanie wzroku i popros o wydruk z refraktometru. Bedzie potrzebny.

Ubytki w polu widzenia kazdy ma. Rezonans glowy (czy to byl MRA?) wykluczyl stwardnienie rozsiane, wiec nie musisz sie tym martwic. Ubytki moga byc rowniez od jaskry wiec sprawdz cisnienie wewnatrzgalkowe. Czy ktos w rodzinie ma jaskre? Czy bolowi glowy towarzyszy silny bol oka/oczu? Moze jakies blyski? Swiatelka? Jesli nie a cisnienie wewnatrzgalkowe jest w normie to spokojnie. Ubytki moga byc naturalne. Podaj wyniki pola widzenia to ocenie.

TSH z lutego sugeruje przy pozostalych wynikach problem przysadki. Poprawnie zlecono - choc pozno - badanie ACTH. Wynik sugeruje wtorny problem kory nadnerczy. Nalezalo sprawdzic jej prace. Slusznie sprawdzono Ci kortyzol (ja sugeruje zrobienie krzywej kortyzolu - badanie rano, a potem wieczorem, jak cie stac to w poludnie tez). Wysoki poziom kortyzolu powoduje tycie na twarzy i brzuchu. Do tego yasmin tez miesza z twoja kora nadnerczy, choc to juz drobnostka. No i niestabilna praca tarczycy tez moze miec swoj maly udzial.
Czy czerwone plamy na skorze swedza bez drapania? A jak podrapiesz? W jakich miejscach wystepuja? Co na to twoj dermatolog?

Dalszych wskazowek udziele po poznaniu wynikow i dalszych odpowiedzi.

Bedzie dobrze! Pozdrawiam.


Iwona!do okulisty chodze raz na pol roku, badam dno oka, chodze prywatnie, bo
nie wierze w 2-minutowe badanie oka. Krew badam raz na rok, tez place z
wlasnej kieszeni (do 100zł). Jak mnie boli glowa czesto i oczy oraz jak jestem
przewlekle przemczona, to tez staram sie zajrzec do okulisty, poniewaz takie
nieswoiste obajwy moga niestety o toxo swiadczyc.

Z tego co wiem, jak ktos ma blizne na oku- to zmiany sa nieodwracalane, u mnie
na badaniu tzw. "pola widzenia" wychodza "biale plamy"- to zanczy w tych
punktach nie widze w ogole. Oko jest niestety oslabione- i pojawia sie wada
wzroku- ja mam minusy.(ale dokladnie nie znam tego tematu).

Skoro pierwotniak jest blisko plami zoltej- to jest szczescie w nieszczesciu!
nalezy sie ciszyc, ze nie w samej plamce!

Nie mam pojecia, czy choroba moze zaatakowac drugie oko, chyba tylko wtedy,
kiedy jest nieleczona. Bo po przeleczniu przeciez nie ma żywych pierowtniakow w
organizmie.

Ja mialam bardzo duza dawke uderzeniowa lekow: antybiotyki i sterydy w roznej
postaci (tabletki, krople i antybiotyk podawany przez prąd- to znaczy na oko
robiono mi opatrunek i przez to za pomoca elektrod przepuszczano lek; bylo to
smieszne doznanie: jakby ktos mnie delikatnie kłuł, ale nie bylo to bolesne.

Przez 11 lat bylam po chorobie tylko raz w szpitalu, bo pojawily mi sie "chmury
latajace" przed oczami, ale badanie nic nie wykazalo.

A kolezanka lezy na odziale okulistycznym? bo ja drugim razem wyladowalam na
oddziale chorob tropikalnych i pasozytniczych.

I jeszcze jedna sprawa: o naturalnym porodzie kolezanka moze zapomniec, zbyt
duzy wysilek dla oczu.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za kolezanke!

Mama jest chora na szybko postępujący zanik pola widzenia (AMD), chorobę oczu
związaną z wiekiem. Z każdym tygodniem traciła wzrok. 12 ośrodków medycznych w
Polsce wykonuje zabiegi laserowe hamujące jej rozwój. Każdy zabieg kosztuje 6
tysięcy złotych. Z racji pewnej specyfiki trafiła do szpitala w Warszawie. W
styczniu b.r. nie można było wykonać zabiegu z powodu wylewu podsiatkówkowego.
Na początku lutego kwalifikowała się do zabiegu, ale lekarz poszedł na urlop.
Cały marzec szpital prowadził przetarg na płyn niezbędny do leczenia. W końcu
marca, w trakcie telefonicznej rozmowy z lekarzem dowiedziałam się, że: z racji
wieku mama ma małe szanse na zakwalifikowanie się na zabieg (77 lat). Jak
sądzi, nie jesteśmy biedne i stać nas na pełnopłatny zabieg w prywatnej klinice
w Łodzi. Ponadto mama nie jest sama. Jestem w stanie zapewnić - ewentualnie
ślepej matce - opiekę. Na moją prośbę, że straciłam tak istotny w chorobie mamy
czas, padł mocny argument, iż „obecnie pod jego opieką są trzy samotne,
bezradne i biedne starsze kobiety”. Muszę ten stan zaakceptować i nie
telefonować więcej. W następnym miesiącu mama została przyjęta w Szpitalu nr 5
w Sosnowcu. Na oddziale okulistyki nie różnicuje się pacjentów na biednych,
bogatych, młodych, starych, tylko wymagających pomocy (kilkadziesiąt osób pod
gabinetem). Niestety, mamie nie można już pomóc. Jest zbyt późno na zabieg.
Nieodwracalnie utraci wzrok.
W 1991 roku w podobnym tonie odbyła się rozmowa z lekarzem prowadzącym mojego
ojca (70 lat). W dniu śmierci mojego ojca, po trzech tygodniach pobytu w
szpitalu o tej samej specyfice, posiadającego tomograf komputerowy (jeden z
dwóch w moim mieście), lekarz stwierdził, że wprawdzie niezbędne do
zdiagnozowania choroby było badanie tomografem „ale pani rozumie, jest taki
napływ młodych ludzi, że musieliśmy przesunąć badanie”.
A pani ani wczoraj ani dzisiaj tego nie rozumie.

Witam!

Jestem studentką medycyny.
Prawdopodobnie cierpisz na hiperprolaktynemię. Konieczne jest wykonanie
oznaczenia hormonów, głównie prolaktyny, ale także hormonów tarczycy.
Prolaktyna (PRL) jest hormonem wydzielanym przez przysadkę mózgową. W regulacji
wydzielania prolaktyny bierze udział dopamina. Hiperprolaktynemia jest
zaburzeniem hormonalnym polegającym na występowaniu w surowicy stężeń
prolaktyny przekraczających wartości prawidłowe (w zależności od laboratorium
20-25 ng/ml u kobiet). Bardzo ważne jest ustalenie przyczyny hiperprolaktynemii
i w zależności od tego odpowiednie postępowanie.
Najczęstsze przyczyny hiperprolaktynemii: fizjologiczne: ciąża, karmienie
piersią, stres, hipoglikemia, patologiczne (choroby): guzy przysadki (guzy typu
prolactinoma, inne guzy wydzielające hormony w tym prolaktynę, guzy nieczynne
hormonalnie, ale uciskające na szypułę przysadki), choroby podwzgórza i szypuły
przysadki, pierwotna niedoczynność tarczycy, przewlekła niewydolność nerek,
marskość wątroby, uraz klatki piersiowej (w tym operacje chirurgiczne,
półpasiec). Wskazane jest wykonanie badania poziomu prolaktyny jeśli występują:
mlekotok, niepłodność, osłabienie libido, osteopenia, osteoporoza, objawy
wywołane możliwą obecnością makrogruczolaka (bóle głowy,upośledzenie pola
widzenia, neuropatie nerwów czaszkowych, niedoczynność przysadki, napady
drgawkowe), zaburzenia miesiączkowania (brak miesiączki, rzadkie
miesiączkowanie).
Stężenie prolaktyny może się zmieniać nawet z godziny na godzinę, dlatego w
celu ujednolicenia wyników, badanie najlepiej przeprowadzić rano na czczo.
Jeśli jest to niemożliwe, od ostatniego posiłku powinna upłynąć przynajmniej
godzina (przyjmowanie pokarmu podnosi poziom prolaktyny).

Jeśli na podstawie wywiadu nie da się ustalić przyczyny hiperprolaktynemii,
powinno się wykonać badania dodatkowe: test ciążowy, TSH, T3, T4 (w celu
wykluczenia pierwotnej niedoczynności tarczycy, mocznik i/lub kreatynina (w
celu wykluczenia niedoczynności nerek),próby wątrobowe.
Jeśli poziom prolaktyny przekracza 200 ng/ml, należy wykonać badanie
radiologiczne okolic siodła tureckiego - TK (tomografię komputerową). Badania
to ma na celu odróżnienie hiperprolaktynemii organicznej, wywołanej przez guz
przysadki (najczęściej jest to łagodny gruczolak) od czynnościowej, będącej
efektem nadmiernej reakcji wydzielniczej na bodźce (np. stres).
Leczenie stosuje się w zależności od rozpoznania. Proszę, jak najprędzej udać
się do lekarza, najlepiej ginekologa - endokrynologa, który skieruje na
odpowiednie badania.

Pozdrawiam serdecznie!

...a ja mam dopiero 22 lata, moja siostra 18 i teŻ u nas podejrzewają jaskrę.
MamY zbyt wysokie cisnienie wewnątrzgałkowe, natomiast zbyt niskie ogólne.
Miałam badania pola widzenia, które prawie potwierdziły diagnozę. Czeka mnie
teraz badanie dna oka. ;-(

Te pola widzenia to wykryja gruczolaka przysadki jak ten ma nieomal wielkosc
piesci. Subtelnych zmian wiec to badanie nie wykryje.

W razie co mozesz zrobic prywatnie to badanie rezonansu.

Z tym polem widzenia to wiem.

Mogę tylko nadmienić, że w szp. badanie pola było ręczne <sic!>.
Póżniej zrobiłam sobie prywatnie - na sprzęcie. Aczkolwiek zmian mm
nie wykaże.

Witaj imienniczko )))
Kochana,przede wszystkim Igorek musi widzieć mamę uśmiechniętą a nie
wielkie strachajło i absolutnie nie możesz mu pokazać jak bardzo się
boisz ))Zocha pierwszy rezonans miała robiony w wielu 2 latka i 4
miesiące ))Od godziny 00:00 nie wolno było jej podać nic do
jedzenia.Pić mogła do godziny 03:00 w nocy.Potem wszystko musiało
zniknąć z pola jej widzenia.Często w szpitalu mówią by stawić się na
daną godzinę a i tak człowiek musi swoje odczekać.Niestety różnie z
tym bywa.Zocha od małego nie bała się szpitali i lekarzy więc nie
było problemów by poszła na takie badanie.Mówiliśmy jej tylko że
będzie musiała sobie pospać,że będzie miała założoną taką fajną
maseczkę i że tam będzie musiała takie coś wdychać. I tyle.Nie
mówiłam nic o tunelu,bo i tak go by nie widziała Nie było
problemów z usypianiem-nie trwa to nawet minuty.Byliśmy przy
tym.Następnie masz ok.40 minut wolnego czasu.Po tym okresie dziecko
przewieźli do małej salki obok tej w której był robiony rezonans.Tam
dziecko wybudzają.Zocha po pierwszym razie obudziła się dość szybko
i zaczęła się bawić.Drugim razem,płakała że boli ją gardło.Miała
założony wenflon(znaczy się po zosinemu motylek by rączka piła wodę)
do kontrastu.Obecnie na szczęście Zochę już nie trzeba
usypiać.Potrafi przeleżeć sama w tunelu( tak było w styczniu tego
roku,następny rezonans mamy 14.01.09).
Pamiętaj o zapewnieniu dziecku nagrody za dzielne sprawowanie:-
))))))))))))))Po wybudzeniu z narkozy nie wolno nic podawać ani do
picia ani do jedzenia przez jakąś 1-2h.Następnie podac wodę( kup z
dziubkiem).Sprawdzasz czy dziecko nie wymiotuje.Jak nic mu nie jest
to znów podajemy picie,a po mniej więcej 1h od podania picia można
podac jedzenie.Zocha jadła dokładnie to co było w danym dniu na
obiad w szpitalu.Nie musiała stosować diety.Myslę że lekarz wszystko
Ci powie.
A teraz uszy do góry i trzymamy kciuki za dzielnego mężczyznę No i
za dobre wyniki ))
Całuski
Iza

byłam tu wczesniej...nurtuja mnie moje objawy
czesc.pisalam na tym forum wczesniej.duzo osob mi pisalo ze jestem
natretna i ciagle wracam do tego samego pytania, no ale przeciez jak
ktos nie wie gdzie szukac pomocy to szuka jej wszedzie a wiem ze tu
sa tacy ludzie ktorzy duzo wiedza i sa w stanie chociaz troszke
czlowiekowi ulzyc i pomoc.bede wdzieczna za wszelkie porady.nie wiem
czy jestem chora na borelioze czy na cos powazniejszego, chociaz
wiem ze borelioza tez nie nalezy do blahych chorob.moje problemy ze
drowiem rozpoczely sie w lipcu 2008 roku.bylo gorace lato i bylismy
ze znajomymi na biwaku.rano obudzilam sie ze strasznym bolem glowy,
prowadzacym do wymiotow i lekko zamglonym okiem.objawy utrzymywaly
sie kilka dni.poszlam do pani okulistki.Po wykonaniu badania pola
widzenia, ktore wyszlo bardzo zle, skierowala mnie do neurologa.pani
doktor polozyla mnie na kilka dni do szpitala.wykonano mi rezonans
glowy, w ktorym wyszly niespecyficzne zmiany, niewielkie drobne.do
kontroli za rok.po roku wykonalam badanie MRI z kontrastem i
dopisano ze sa to zmiany demielinizacyjne(mialam podejrzenie
stwardnienia rozsianego).bardzo sie zmartwilam.wczesniej w szpitalu
mialam tez pobierana krew na borelioze wyszlo badanie podwyzszone w
klasie igM.lezalam w szpitalu zakaznym dwa tygodnie.bylam leczona
antybiotykiem dozylnym.ostatnio robilam test western blota i wynik
wyszedl ujemny tzn tylko w klasie igM prazek 41 niespecyficzny dla
boreliozy.jakies 3-4 lata temu mialam w nocy przez kilka miesiecy co
druga trzecia noc wysoka goraczke z dreszczami, rano sie budzilam i
wszystko bylo w normie, nie wiedzialam co mi jest.zrobilam sobie CRP
bylo na dwa plusy co swiadczylo o stanie zapanym, krecily mnie
nogi.czasami miewalam biegunki, doslownie sama woda, to przechodzilo
po jakims czasie.teraz jestem w siodmym miesiacu ciazy.moje objawy
to:sztywosc karku i jego pieczenie, bole glowy i szyi, takie jakby
piszczenie szyi,dretwienia rak w nocy, ciagle nudnosci szczegolnie
rano jak wstane i zaczne chodzic,nudnosci trwaja od poczatku ciazy
no ale na poczatku to wydawalo mi sie normalne, mrowienia w nogach,
czasami jakby pieczenie w łydkach,martwie sie co mi jest i wiem ze
moze to byc stwardnienie rozsiane.robilam tez potencjaly wzrokowe
juz dwa razy wyszly dobrze.neurologicznie tez jest dobrze.wyniki na
borelioze wychodza dobrze, tak wiec mam myslec o tym najgorszym?
wiem ze nie dacie mi tu odpowiedzi bo to przeciaz nie szpital, ale
moze ktos miala podobna historie i da mi chociaz iskierke nadziei i
mi pomoze. z gory dziekuje za wszystkie odpowiedzi.pozdrawiam.

"badanie grubości włókien nerwowych siatkówki przy użyciu laserowego
polarymetru GDx VCC. Badanie to wykrywa o 5-6 lat wcześniej
uszkodzenia nerwu wzrokowego w porównaniu z badaniami pola widzenia"

Cześć! Przeczytalam wasze posty odnosnie tematu prolaktyny i mam z tym tematem
bardzo duzo wsólnego. Otóż nie staram sie o dziecko (mam dopiero 20 lat), a
prolaktyne-jej nadmiar wykryto u mnie przypadkowo 3 lata temu. Okres zawsze
mialam regularnie i nadal mam (co wielu endokrynologów strasznie dziwilo-w
ogóle nie mialam żednych objawów, które opisywane sa przy hiperprolaktynemii).
Rezonans mialam robiony 3 lata temu i nic nie wykrył, ale pomimo brania przez
cały ten okres i bromergonu i dostinexu, poziom prl spadal na krótki czas
(zaraz po ich odstawieniu wzrastał spowrotem do początkowej normy). Po 3 latach
(czyli jakis msc temu) miałam ponownie wykonany rezonas, który wykazał
mikrogruczolaka o wymiarach 2,5mm na 3mm. Jest to łagodny nowotwór, który
trzeba leczyc, gdyz może sie rozrastac, uciskając przy okazji na nerwy wzrokowe
powodując tym samym ograniczenie pola widzenia, oczywiście oprócz bólu głowy .
Operuje sie tylko makrogruczolaki (powyzej 1 cm), natomiast mikrogruczolaki
leczy sie... bromergonem!!! Endokrynolog powiedział, że poprzedni rezonans był
wykonywany w złej płaszczyźnie (musi byc strzałkowa aby go uwidocznic jak jest
mały), więc bardzo mozliwe że mam juz go od kilku lat. Jest to o tyle możliwe,
gdyz jak leczy sie go bromergonem, to dziwne jest to, że pojawił sie pomimo
ciagłego zażywania bromergonu... Poza tym przez 5 lat obserwuje sie tego guza
(co rok rezonans). Skierowanie może wystawić jedynie neurolog, endokrynolog
(byc moze tez ginekolog)-rodzinny nie może wystawiać, ewentualnie może
skierować do w/w poradni. Sama hiperprolaktynemia jest wskazaniem do rezonansu
(także nie trzeba sciemniac o bólu głowy ). Ja czekalam na rezonans ponad msc,
ale z reguły czeka sie ok.3 miesięcy. A samo badanie trwa 40 minut, w połowie
badania podawany jest dozylnie kontrast, aby bardziej uwidocznic niektóre
struktury (małe guzy są widoczne dopiero po podaniu kontrastu). A.. no i
jeszcze jedno!!! Prolaktyne trzeba leczyc, bo nie leczona może powodować, że
inne hormony, bedące pod działaniem przysadki (a jest ich sporo), mogą sie
rozregulowac Ależ sie rozpisałam.. Mam nadzieje, że informacje te wam choć
troche pomogą Pozdr!!!!!

a co to są mety ciała szklistego?
Bo badanie wzroku, dna oka i pola widzenia miałam całkiem niedawno,
nic tam sie nie działo strasznego. Jestem krótkowidzem (-4,5
dioptrii) w ciaży, wiec zawsze sie kontroluje, ale o tych napadach
błysków jakoś zapomniałam wtedy.

taka madra, a z googli nie potrafi skorzystac??????????
"Badanie dna oka

Badanie dna oka jest badaniem niezwykle ważnym - pozwala na rozpoznanie
większości schorzeń oka, zwłaszcza siatkówki (odklejanie siatkówki, krwotoki do
siatkówki, choroby plamki siatkówki), błony naczyniowej (zapalenie, nowotwory),
nerwu wzrokowego (zapalenie, jaskra) i ciałka szklistego (wylew krwi,
zmętnienia).

Obraz dna oka pozwala na ocenę i stan zaawansowania nie tylko schorzeń typowo
okulistycznych, ale i takich, jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, miażdżyca.
Dno oka to jedyne miejsce, gdzie można "bezkrwawo" obejrzeć drobne naczynia
krwionośne i ocenić ich stan.

Przed wykonaniem badania zakrapla się do oka krople z atropiną, które
rozszerzają źrenicę i umożliwiają łatwiejsze obejrzenie dna oka. Leki
rozszerzające źrenicę nie mogą jednak być stosowane u chorych na jaskrę, gdyż
nawet jednorazowe zakroplenie ich może wywołać groźny napad tej choroby.

U osób zdrowych atropina może przez jakiś czas upośledzać swobodne czytanie czy
patrzenie, jednak nie upośledza ona widzenia.

Specjalny przyrząd do badania dna oka, oftalmoskop - nazywany również
wziernikiem okulistycznym - ma własne oświetlenie i zasilany jest przez
połączenie z siecią elektryczną poprzez transformator lub poprzez zamontowane w
rękojeści wziernika baterie czy akumulator.

W głowicy wziernika specjalny układ optyczny powoduje skierowanie strumienia
światła żarówki w kierunku badanego oka. Niewielki otwór umożliwia oglądanie
tak oświetlonego oka. Wziernik wyposażony jest w układ soczewek o różnej
wartości optycznej, które można ustawić w otworze obserwacyjnym po przesunięciu
pokrętła.

Wzierniki często są dodatkowo wyposażone w układy różnych przysłon, filtrów
barwnych, jak i dają możliwości uzyskania różnej średnicy oświetlanego pola na
dnie oka. Ułatwiają one dostrzeganie i różnicowanie zmian.

i wiele, wiele wiecej...
www.okomedica.pl/strony/angiografia.html
www.google.pl/search?hl=pl&q=%22badanie+dna+oka%22&lr=

Badanie dna oka

Badanie dna oka jest badaniem niezwykle ważnym - pozwala na rozpoznanie
większości schorzeń oka, zwłaszcza siatkówki (odklejanie siatkówki, krwotoki do
siatkówki, choroby plamki siatkówki), błony naczyniowej (zapalenie, nowotwory),
nerwu wzrokowego (zapalenie, jaskra) i ciałka szklistego (wylew krwi,
zmętnienia).

Obraz dna oka pozwala na ocenę i stan zaawansowania nie tylko schorzeń typowo
okulistycznych, ale i takich, jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, miażdżyca.
Dno oka to jedyne miejsce, gdzie można "bezkrwawo" obejrzeć drobne naczynia
krwionośne i ocenić ich stan.

Przed wykonaniem badania zakrapla się do oka krople z atropiną, które
rozszerzają źrenicę i umożliwiają łatwiejsze obejrzenie dna oka. Leki
rozszerzające źrenicę nie mogą jednak być stosowane u chorych na jaskrę, gdyż
nawet jednorazowe zakroplenie ich może wywołać groźny napad tej choroby.

U osób zdrowych atropina może przez jakiś czas upośledzać swobodne czytanie czy
patrzenie, jednak nie upośledza ona widzenia.

Specjalny przyrząd do badania dna oka, oftalmoskop - nazywany również
wziernikiem okulistycznym - ma własne oświetlenie i zasilany jest przez
połączenie z siecią elektryczną poprzez transformator lub poprzez zamontowane w
rękojeści wziernika baterie czy akumulator.

W głowicy wziernika specjalny układ optyczny powoduje skierowanie strumienia
światła żarówki w kierunku badanego oka. Niewielki otwór umożliwia oglądanie
tak oświetlonego oka. Wziernik wyposażony jest w układ soczewek o różnej
wartości optycznej, które można ustawić w otworze obserwacyjnym po przesunięciu
pokrętła.

Wzierniki często są dodatkowo wyposażone w układy różnych przysłon, filtrów
barwnych, jak i dają możliwości uzyskania różnej średnicy oświetlanego pola na
dnie oka. Ułatwiają one dostrzeganie i różnicowanie zmian.

www.zdrowie.med.pl/oczy/badania/tyl.html
www.google.pl/search?hl=pl&q=%22badanie+dna+oka%22&lr=

Agma,
możesz mi napisać, czym jesteś leczona? Ja dostalam skierowanie na razie na
badanie przeciwcial przeciwtarczycowych i jeszcze raz testów tarczycowych,
które własnie dzisiaj zrobiłam (to znaczy się kłułam, ała). Ale leczenie juz
zapowiedzial. Nawet nie sądzilam, ze mogłabym miec coś z tarczycą, poszlam tam
wściekła, że przed IVF jeszce stosują jakąś spychologie. Nie wyglądam na
niedoczynność, jestem baaaaardzo szczupła, gdzie osoby z nadczynnościa tarczycy
cechuja się własnie otyłością!!! Ale lekarz powiedzial, że dokładnie tyle osób
ile potwierdza regułę, tyle i jej zaprzecza. jest to najbardziej normalne.
Dlatego dziewczyny - nigdy nic nie wiadomo. Agmuś, masz rację - teraz ja
"nawracam" ))) Ale kurcze mam nadzieję, że może to okazać się prawdziwą
przyczyną i może w końcu mi się uda. Agma, ważne pytanie, czy to prawda, ze w
momenie rozpoczecia leczenia tarczycowego niemalże od razu nastepuje poprawa i
powrót do normalnego stanu organizmu tak, że te miesiące nie będą stracone? Tak
coś słyszalam.
Mini,
oczywiście moge podać adres tego lekarza, i podam go na forum, bo słyszalam o
nim bardzo wiele dobrego, ludzi z róznych stron w poczekalni, przyjezdnych itp.
Jak juz mówilam jest wnikliwy i bada tzw. całosciowo, biorąc pod uwagę choroby
całego życia. Ale wybór zalezy do was, napewno jest wielu dobrych lekarzy.
dr hab. med. Anhelli Syrenicz
ul. Nałkowskiej 4
Szczecin
tel. 464 33 36
0601 708 184

Hathor,
to badanie nazywa się badaniem dna oka i pola widzenia. Wykonuje się razem z
rtg siodelka tureckiego lub prześwietleniem, jakie miałaś w celu wykrycia tzw.
mikrogruczolaka na przysadce, który produkowalby nadprogramowo prolaktynę.
Jednak z tego co słyszalam, taka sytuacja wystepuje bardzo rzadko. A wysoka PRL
nie jest w porządku, trzeba ją zbijać i to nie prawda, że nie ma wpływu. Bardzo
zaburza drugą faze cyklu, występuja niedobory progesteronu itd... Tak bardzo
sie nie znam )) ale wiem, ze do IVF to hormony powinny być jak w zegareczku.
Wiem napewno, że krew do badania PRL powinno się pobierać rano, na czczo,
najlepiej jeszcze w łóżku na leżąco, bo potem zawsze wzrasta i sam przyjazd do
laboratorium zmienia juz jej wartość, jest to hormon stresu.
Hathor, mojej bliskiej kolezance za czwartym IVF sie udalo, jest w 5 miesiącu.
Gorąco życzę Ci sukcesu.
Muszelka
Wszystkim życzę spełnienia tego marzenia - M

Bardzo dziękuję za zastanowienie się nad moim „przypadkiem” Nisses!
Od początku zatem – robiłam (przy okazji wcześniejszej sugestii, że to może być problem reumatologiczny) chyba wszystkie możliwe badania, m.in.:
Lateks – test RF: ujemny
Odczyn Waaler-Rosego bad. Ilościowe: poniżej 8,0 (0-8,0)
P/c.p.jądorwe i p.cytoplazmatyczne, test przesiewowy (IIF, Hep-2) (ANA1): nie wykryto, test ujemny

Lekarz – reumatolog powiedział, że nie ma mnie na co leczyć ;> Jeden problem z głowy.

Rezonanse miałam dwa:
-badanie MR przysadki mózgowej wykonane dwufazowo w obrazach T1 w płaszczyźnie strzałkowej oraz czołowej. Badanie uzupełnione badaniem mózgowia w płaszczyznach poprzecznych w obrazach T1, T2, PD.
- badanie MR głowy-sinusografia – badanie jednofazowe

Drugie badanie potwierdziło przypuszczenia neurochirurga dot. niedrożności zatok strzałkowych – problem „pewnie” jest wrodzony i mam z tym po prostu żyć i łykać ewentualnie leki przeciwbólowe (prawdopodobieństwo pochodzenia migren).

Jaskry w rodzinie nie mam, a jestem krótkowidzem, więc badanie ciśnienia w oczach mam robione zawsze przy okazji kontroli (mniej więcej co pół roku kontroluję ostrość widzenia ze względu na bóle głowy) – ostatnio aż okulistka się zdziwiła, że ciśnienie jest takie niskie (13 mmHg). Moim problemem są zatarte tarcze w oczach. Do kontroli za miesiąc – wtedy będę wiedziała, czy się stan pogarsza.
Wyniki pola widzenia mam jedynie w postaci obrazkowej – zaznaczone punkty dla obydwu oczu (ubytki dla każdego oka pokrywają się z ubytkami w drugim – tzn. jakby złożyć obrazki w jedno, oba rysunki obok siebie, to ubytki w widzeniu pokrywają się – są w jednym miejscu) oraz liczbowe:
- prawe oko – widziane 51/60
- lewe oko – widziane 52/60
Okulistka powiedziała, że dla niej miarodajne byłoby dopiero trzecie powtórzone badanie z tymi samymi wynikami. Na co na razie nie mam czasu…

Moje czerwone plamy na skórze wiążę z tarczycą – pojawiają się zawsze, gdy gorzej się czuję, jestem bardziej zmęczona i jest mi ciągle zimno. Skóra mnie nie swędzi, jest raczej bardzo wrażliwa na dotyk, czuję jakby ubranie (materiał) był papierem ściernym, który przejeżdża mi po skórze. Dermatolog powiedział, że to nie jego działka – pochodzenie tego problemu nie jest dermatologiczne. Oczywiście na wszelki wypadek dostałam jakieś maści i tabletki typu Zyrtec/Alertec – nic nie pomogło.

Dzisiaj byłam na drugiej wizycie u nowego endo. Wyszłam nieco rozgoryczona i podłamana. Biorę większą dawkę hormonów – mam zrobić kontrolnie TSH. Na moją sugestię, że może przydałyby się jeszcze hormony tarczycy – pani doktor powiedziała, że to zupełnie niepotrzebne… Na moją prośbę o skierowanie na p/c TRAb – powiedziała, że to też nie potrzebne, więc poprosiłam „dla mojego świętego spokoju” – zapewniła mnie, że jej słowa wystarczą.
Pytałam się, czy wynik ostatniego usg sugeruje Hashimoto i stan pozapalny – endo powiedziała: „prawdopodobnie tak, ale może być też spowodowany Jodidem”. Dalsze drążenie tematu nie wiele pomogło – „tarczyca jest mała, bardzo mała; guzek/cysta nie zmienia wielkości.” Tyle to ja sama potrafię przeczytać i porównać z poprzednimi wynikami… A „biopsja do cysty nie jest potrzebna”.
Czas zmienić lekarza. Tylko ile tak można? Przeszłam przez większość polecanych lekarzy. Skąd czerpać pomysły, jaki lekarz jest dobry? I kiedy w końcu ktoś zacznie mnie leczyć?

Nisses – przeczytałam Twój wątek, podziwiam Twoje samozaparcie. Skąd czerpiesz jeszcze siły na wizyty u lekarzy?

"Guz przysadki mózgowej.
Przysadka jest gruczołem dokrewnym znajdującym się na podstawie czaszki w
zagłębieniu kości klinowej, zwanym siodłem tureckim. Główną funkcją przysadki
jest wydzielanie hormonów i na tej drodze regulowanie procesów fizjologicznych
organizmu. Najczęstszymi nowotworami przysadki są łagodne guzy wyrastające z
jej przedniej części, zwane gruczolakami, które stanowią około 9% wszystkich
pierwotnych guzów wewnątrzczaszkowych. W zależności od rodzaju komórek, z
których powstają wyróżniamy: gruczolaki hormonalnie czynne i hormonalnie
nieczynne. Objawy: Gruczolaki mogą wywoływać objawy miejscowe, które są
związane z wielkością i położeniem zmiany w stosunku do struktur anatomicznych
tj.: bóle głowy i zaburzenia wzroku, zarówno w zakresie ostrości jak i pola
widzenia. Gruczolaki nieczynne hormonalnie, w ponad połowie przypadków,
powodują objawy niedoczynności przysadki pod postacią ogólnego osłabienia,
senności i apatii. Skóra chorych staje się delikatna i jedwabista, pozbawiona
owłosienia. Niedostateczne wydzielanie gonadotropin prowadzi do
nieprawidłowości cyklu miesiączkowego, osłabienia libido u kobiet i obniżenia
potencji u mężczyzn.Gruczolaki hormonalnie czynne wywołują zespoły zaburzeń,
których objawy związane są ze zwiększonym stężeniem danego hormonu we krwi
chorego. Do najczęściej występujących zaliczamy guzy wydzielające: prolaktynę,
hormon wzrostu i hormon adrenokortykotropowy. Diagnostyka: U każdego chorego, u
którego podejrzewamy obecność gruczolaka przysadki konieczne jest pobranie krwi
w celu oznaczenia poziomu hormonów i badanie okulistyczne, oceniające ostrość
wzroku i pole widzenia. Wykonane badania rezonansu magnetycznego bez i z
podanym dożylnie środkiem kontrastowym, pozwala dokładnie określić rozmiar guza
i jego stosunek do struktur otaczających. Istotnym badaniem jest zdjęcie
rentgenowskie czaszki, obrazujące struktury anatomiczne siodła tureckiego,
stanowiące obramowanie kostne dla przysadki.
Leczenie: Wybór metody leczenia chorych z gruczolakiem zależy przede wszystkim
od wielkości guza oraz objawów jakie on wywołuje. Niekiedy, leczenie operacyjne
guzów hormonalnie czynnych, poprzedzone jest przygotowaniem farmakologicznym.
Leczenie chirurgiczne gruczolaków może przebiegać jedno lub dwuetapowo. Guzy
małe rozrastające się w obrębie siodła tureckiego lub nieznacznie je
przekraczające, usuwane są na drodze przez nos i zatokę klinową, natomiast guzy
duże powodujące ucisk na skrzyżowanie i nerwy wzrokowe wymagają usunięcia na
drodze przez czaszkę. Znaczne rozmiary gruczolaka mogą wymagać przeprowadzenia
operacji dwuetapowych, z zastosowaniem obu wymienionych metod. W skrajnych
przypadkach, przy braku możliwości całkowitego usunięcia guza, konieczne jest
zastosowanie radioterapii. Najlepsze wyniki osiągane są w przypadku gruczolaków
małych, ograniczonych do obszaru siodła tureckiego. Dlatego ważnym jest jak
najwcześniejsze rozpoznanie zmiany i wdrożenie odpowiedniego leczenia."

Harmoniak napisała >Nie zgadzam się z Oktiskiem i zgadzam się z Jurmik. Solidarność jajników < Twoja wola. Natomiast mnie nie interesuje solidarność jajników czy jąder. Mnie interesują argumenty i skuteczność. A z tymi To u Was widzę cieniutko. Macie w zasadzie jeden – bezradność!
I rzeczywiście w wielu częściach kraju już samo dostanie się do funduszowego endo graniczy z cudem.Cytuję za Jurmik > zapisują u nas na ... 2012 r!(czyli za 2 - słownie: dwa lata!< Szukamy wiec pr. endo. W tym celu odpowiedni wątek został stworzony.(I dobrze) Na forum dowiadujemy się jakie badania zrobić by przyśpieszyć diagnozę i z wynikami już w gabinecie. Sam tak zrobiłem. Jeśli wyniki jednoznaczne, diagnoza łatwa. Niedoczynność , Hashi. Lekarstwo i tylko „mały problem” dobranie dawki leku. Jak to wychodzi w praktyce? Przecież m.in. to forum o tym jest. Dziewczyny same sobie radzą zwiększyć ,czy obniżyć dawkę , by objawy złagodzić i samopoczucie poprawić. Na forum czytałem o dziewczynie która wnerwiona by nie powiedzieć dosadniej, zażądała konkretnego lekarstwa a dostała, cytat z pamięci > skierowanie do szpitala celem indywidualnego ustalenia dawki hormonu. Tam jej ustalono. A „gabineciarz”? Na innych kasę trzepie. Mógłby coś doradzić np. dietę bezglutenową, ale on dietetykiem nie jest. Trochę gorzej dla gabineciarza jeśli jest wole guzkowate lub nadczynność ..Wtedy najczęściej do jakiego szpitala posyła, biopsje jakieś radiojody na widoku? To nie pachnie dobrze. I jesteśmy w punkcie wyjścia, chociaż przyznaję, są uczciwi lekarze i potrafią w kontrdiagnozie powiedzieć : po co operacja hormony w normie guzek nie czynny. Usunięcie może zrobić więcej szkody niż pożytku. Obserwować. To jak powiadam przypadki prostsze. Koszt ich zdiagnozowani nie powinien przekroczyć 500zł (TSH,FT4,FT3 USG przeciwciała, no B12,i ferrytyna+ 2wizyty) ,A co w przypadkach bardziej skomplikowanym gdzie chora tarczyca jest wynikiem innych niedomagań.Np jajników? Te gruczolaki nadnerczy, przysadki,(wcale nie tak rzadkie) mają znaczący wpływ na przebieg choroby tarczycy. Przecież tu są kompleksowe badania potrzebne .Od hormonalnych ,poprzez badanie dna oka ,oznaczenie insulino oporności, na holterze ciśnieniowym skończywszy. Takie badania są czasochłonne.Nie sposób ich w dwa dni zrobić. Ale uparci jesteśmy jak Stapelia. Poznajemy zagadnienie trzymając nogi w zimnej wodzie(by nie zasnąć) i studiując endokrynologię, by czasem jakiegoś badania nie przegapić. Już po 4-6 tygodniach udajemy się z kompletem wyników do gabineciarza. Ten obejrzy pomruczy, ponarzeka ,że wyniki przeterminowane i powie: Kwalifikuje się pan (pani) do leczenia szpitalnego. Proszę się postarać o skierowanie do…… szpitala. Mam nadzieje miłe panie, że wykazałem dlaczego mnie nie interesuje solidarność takich czy innych gruczołów .Powiem więcej ,podobnie jak Dr Pasikonik wcale nie muszę mieć racji. Nie mieszkam na żadnej cudownej wyspie Mnie interesuje skuteczność w tym chorym systemie. Gdzie lekarz nie chce pracować dla NFZ za głodową stawkę, a ja i tak muszę płacić coraz większą stawkę na ZUS oraz dodatkowo na lekarza i badania .Zdrowie przecież najważniejsze .I to by było na tyle. Potrzebne pozdrówki ? To je przesyłam. Oktisek.
PS Gdzieś nam tu bezpośrednio zainteresowany z pola widzenia zniknął?

CUKIER A ZDROWIE PSYCHICZNE
W średniowieczu osoby targane wewnętrznymi konfliktami rzadko zamykano w
odosobnieniu z powodu ich szaleństwa. Zamykanie ludzi jako „psychicznych”
rozpoczęło się dopiero w Oświeceniu, po tym jak cukier pokonał drogę od
przepisu aptekarskiego do produkcji cukierków. „Wielkie odosobnianie chorych
umysłowo”, jak nazywa to jeden z historyków, zaczęło się w końcu XIX wieku,
kiedy spożycie cukru w Wielkiej Brytanii wzrosło w ciągu 200 lat od szczypty
lub dwóch w beczce piwa do ponad dwóch milionów funtów rocznie. W tym okresie
londyńscy lekarze zaczęli dostrzegać i odnotowywać nieuleczalne fizyczne
objawy zespołu znanego jako „sugar blues”. Pojęciem „Sugar Blues” William
Dufty określa zespół fizycznych i umysłowych problemów spowodowanych
spożywaniem przez ludzi rafinowanej sacharozy, zwanej powszechnie cukrem.

Gdy osoby spożywające cukier nie manifestowały wyraźnych objawów fizycznych i
lekarze byli z tego powodu zdezorientowani, pacjentów nie uznawano już za
będących pod wpływem czarów, ale za szalonych, chorych psychicznie lub
niezrównoważonych emocjonalnie. Lenistwo, zmęczenie, rozpasanie,
niezadowolenie rodziców - każdy z tych powodów wystarczał do zamknięcia
każdego poniżej 25 roku życia w którymś z pierwszych paryskich szpitali dla
psychicznie chorych. Aby do nich trafić wystarczyły skargi zgłaszane przez
rodziców, krewnych lub wszechpotężnych pastorów parafii w ramach inkwizycji.
Mamki ze swymi dziećmi, nastolatki w ciąży, opóźnione lub uszkodzone dzieci,
starcy, paralitycy, epileptycy, prostytutki, homoseksualiści lub lunatycy -
zamykano każdego, kogo chciano usunąć z ulic lub pola widzenia. Szpitale
psychiczne zastąpiły polowanie na czarownice i heretyków jako bardziej
oświecona i humanitarna metoda inkwizycyjnej kontroli społecznej. Lekarze i
księża zajęli się brudną robotą oczyszczania ulic z niewygodnych osobników w
zamian za królewskie przywileje.

Początkowo, gdy na podstawie dekretu królewskiego utworzono w Paryżu Szpital
Ogólny, zamknięto w nim l procent jego mieszkańców. Od tego czasu do XX wieku
wraz ze wzrostem konsumpcji cukru rosła - szczególnie w miastach - liczba
ludzi umieszczanych w tym szpitalu. 300 lat później można już było z pomocą
kontrolujących mózg leków psychotropowych zamieniać „emocjonalnie
niezrównoważonych” ludzi w chodzące automaty. Dzisiaj, pionierzy psychiatrii
ortomolekularnej, tacy jak dr Abram Hoffer, dr Allan Cott, dr A. Cherkin, a
także dr Linus Pauling, twierdzą, że choroby psychiczne są mitem i że
zaburzenia emocjonalne mogą być pierwszym symptomem oczywistej niezdolności
organizmu danego człowieka do zwalczenia stresu uzależnienia od cukru. W
swojej “Orthomolecular Psychiatry” (”Psychiatrii Ortomolekularnej”) dr Pauling
pisze: „Funkcjonowanie mózgu i tkanki nerwowej jest w sposób bardziej wrażliwy
zależne od tempa przebiegu reakcji chemicznych niż funkcjonowanie innych
organów i tkanek. Uważam, że choroby umysłowe są w większości powodowane przez
nienormalny przebieg reakcji determinowany przez budowę genetyczną i dietę, a
także przez nienormalne stężenie molekularne niezbędnych substancji… Wybór
pożywienia (i leków) w świecie, który przechodzi gwałtowne naukowe i
technologiczne zmiany często może być daleki od właściwego”. Z kolei w
Megavita m.in “B3 Therapy for Schizophrenia” (”Terapii schizofrenii
megadawkami witaminy B3″) dr Abram Hoffer zauważa: „Pacjentom zaleca się
stosowanie się do programu dobrego odżywiania z ograniczeniem sacharozy i
bogatych w nią produktów”.

Badania kliniczne prowadzone z dziećmi nadaktywnymi lub psychotycznymi, a
także dziećmi z uszkodzeniami mózgu lub zaburzeniami w uczeniu się wykazały:
„nienormalne wysoką historię rodzinną cukrzycy, to znaczy rodziców i dziadków,
których organizm nie mógł kontrolować przyswajania cukru; nienormalnie wysoką
ilość przypadków niskiego poziomu glukozy w krwi lub funkcjonalną hipoglikemię
u badanych dzieci, co wskazuje, że ich system nie może dać sobie rady z
cukrem; uzależnienie od wysokiego poziomu cukru w diecie wielu dzieci, których
organizm nie daje sobie rady z jego przyswajaniem. Wywiad dotyczący historii
diet pacjentów diagnozowanych jako schizofreników ujawnia, że wybierana przez
nich dieta jest bogata w słodycze, cukierki, ciastka, kawę, napoje z kofeiną i
żywność przygotowaną z użyciem cukru. Żywność, która stymuluje nadnercza,
powinna być eliminowana lub ściśle ograniczona”. Awangarda nowoczesnej
medycyny odkryła na nowo to, czego skromne czarownice nauczyły się dawno temu
przez cierpliwe badanie natury.

DLMR deficyt logicznego myślenia u rodziców
bj32 napisała:

>
> Re: ADHD/ADHS nie istnieje!!!!
> elfu 02.09.08, 15:52
> Opisując badanie EEG mojego 13-letniego syna lekarz neurolog, nie
> mając wcześniej z nim kontaktu, po samym zapisie zdiagnozował ADHD,
> na które dziecko było leczone od kilku lat. Jak widać są anomalie
> fizjologiczne swoiste dla ADHD.
> Poza tym chciałabym dodać,że leczenie mojego adhdowca nie obejmowało
> leków psychotropowych- była to psychoterapia, warsztaty oraz ogromna
> współpraca rodziny,lekarzy,psychologów i szkoły.
>

Po samym zapisie?? Aż trudno uwierzyć...że ludzie są aż tak naiwni. Napisałaś,
że się "leczył" wiec miał już "diagnozę", z zapisu pewnie nie wyszło nic
szczególnego więc ten niby neurolog zakichany potwierdził ADHD, bo co miał
zrobić?? A "psychiatryczne zaburzenia" diagnozuje się właśnie przez wykluczenie.
Innymi słowy nic ci w badaniach nie wychodzi więc to musi być: nerwica,
depresja, ADHD etc......Prawdziwe choroby mózgu jak chorobę Parkinsona nie leczy
się poprzez psychologów, szkoły. Ale widać niektórzy nie widzą gdzie leży
przekręt bo zapewne taka medykalizacja przynosi im wygodny sposób na pozbycie
się problemu. Skoro można te dzieciaki opanować poprzez niemedyczne procedury
stosowane przez psychologów i niemedycznych terapeutów, to powstaje pytanie jaka
fizyczna bariera stoi na miejscu, by rodzic sam nie mógł opracować metody
podejścia do
swojego dziecka, i czy to nie nazywa sie przypadkiem odpowiednim WYCHOWANIEM??
Ale wiadomo, że dzisiejszy bezrefleksyjny styl życia nie pozwala na dojście do
właściwej konkluzji i nie ma ona nic wspólnego z neurologią psychiatrią a tylko
odrobiną pomyślunku. Jednak pokusa widzenia swoich kłopotliwych dzieci przez
okulary ADHD jest wielka i odwrotnie proporcjonalna do pola widzenia. Nie dziwne
więc, że rodzice z taką ochotą i pasją wkładają pierwszy guzik koszuli do
drugiej dziurki i wydaje się im, że zapinają prawidłowo. Nie mogę więc w tej
dyskusji oczekiwać, że cokolwiek zmianę w myśleniu, nie mam ochoty dyskutować w
nieskończoność ze ściana. Terapia behawioralna u specjalisty to nic innego jak
specjalne wychowanie, a miedzy wychowaniem i leczeniem nie ma znaku równości,
logiczne jest więc, że ADHD to nie choroba tylko problem wychowawczy i tyle, bo
trzeba nazywać rzeczy po imieniu!! Bandyci recydywiści też nie mogą zaprzestać
działalności przestępczej i nikt ich nie diagnozuje....bo wiadomo że to nie jest
defekt mózgu tylko ich wybór i nie nazywa się resocjalizacji leczeniem. Takie
odmóżdżone ADHDowskie myślenie zaprzecza, że dzieci posiadają coś takiego jak
własny wybór i wolną wolę a co za tym idzie to, że mogą sie zachowywać źle bo
chcą sie zachowywać w dany sposób i to martwi wychowawców i rodziców.
Patologizuje się mózg dziecka nie dopuszczając możliwości, że szkoła może być
dla niektórych nudna, i że możliwe jest uczenie się bez tej całej superwizji i
systematyki. Ale szkoła dla dzieci jest niestety obowiązkowa i tu nikt o tym
problemie nie wspomina.....Nie można przecież jej zbojkotować i na własną rękę
wychowywać dzieci w bardziej naturalny dla nich sposób bo to by oznaczało
problemy....

Tu wklejam tekst dotyczacy leku na zaćmę ze strony sanum
"Mucokehl można zaliczyć do biostymulatorów. Preparat ten wpływa na metabolizm
gałki ocznej oraz regenerację soczewki.

Działanie Mucokehlu w kroplach ocznych oceniano w badaniu klinicznym
przeprowadzonym w I Klinice Okulistyki PAM w Szczecinie (Dr B. Adamek i wsp.) na
30 pacjentach w wieku minimum 50 lat obu płci, którzy przynajmniej od roku
cierpieli na jedną z form zaćmy. Podczas kuracji pacjenci nie stosowali żadnych
innych leków miejscowych. Lek Mucokehl D5 stosowano przez pół roku do obu oczu 2
x dziennie. Lekarze byli zobowiązani dokumentować każde ewentualne działanie
niepożądane. Pacjenci byli badani na początku badania, po 3, i 6 miesiącach. W
badaniu przedmiotowym uwzględniono badanie ostrości wzroku do dali i bliży,
pomiar ciśnienia śródgałkowego oraz pole widzenia.

WYNIKI

1.Ostrość wzroku do dali:
poprawa 58% pacjentów

2. Ostrość wzroku do bliży:
poprawa w 43% przypadków

3. Ocena ciśnienia śródgałkowego:
średnia wartość T pozostała w czasie całego badania w normie

4. Ocena obwodowego pola widzenia:
średnie obwodowe pole widzenia poprawiło się w pierwszych 3 m-cach a następnie
pozostało bez zmian do końca badania.

5. Stosując lek Mucokehl uzyskano u pacjentów poprawę subiektywną, szczególnie w
początkowych stadiach zaawansowania zaćmy.

6. Preparat był dobrze tolerowany, nie było żadnych działań niepożądanych ani
skutków ubocznych działania leku."

"MUCOKEHL D5 KROPLE OCZNE
MUCOKEHL D5 KROPLE OCZNE
Skład:
4999,95 mg Mucor racemosus D5 0,05 mg octanu chlorheksydyny

Zawartość w opakowaniu:
5 ml

Wskazania:
jaskra, zaćma, mroczek iskrzący, zapalenie spojówek, szczególnie na tle alergicznym

Właściwości:
Wg teorii Enderleina we krwi każdego, żywego organizmu występują drobne
cząsteczki o strukturze białkowej i wielkości 0,01 mm. (endobionty). Są to
najczęściej apatogenne postacie Mucor racemosus. W zdrowym organizmie mają one
koloidalną apatogenną postać, ale w przypadku zachwiania równowagi organizmu
mogą rozwinąć się z nich formy pasożytnicze (w myśl teorii polimorfizmu
wytworzyć komórki bakteryjne, lub grzybicze). Zdrowy organizm jest w stanie
zdezaktywować formy patogenne do saprofitycznych. Powstające w tym procesie
produkty rozpadu, organizm usiłuje wydalić. Jeżeli z jakiegoś powodu jest to
niemożliwe, wtedy obserwujemy powstawanie różnych schorzeń. Preparaty SANUM
ułatwiają i pomagają organizmowi pozbycie się produktów rozpadu form patogennych
i dzięki temu umożliwiają osiągnięcie stanu symbiozy.

Przeciwwskazania:
Nieznane

Dawkowanie:
Lek stosuje się 2 razy dziennie 1 kroplę do worka spojówkowego.

Działanie niepożądane:
Nieznane.

Lek wydaje się tylko z przepisu lekarza.

Nr Świadectwa Dopuszczenia do Obrotu:
IL-4385/LN-H "
Myślę, że może spróbować tych kropli - w większości aptek nie są na receptę.

Jeżeli badania te mają być finansowane z pieniędzy fundacji Templetona, to w
zasadzie można zapomnieć o jakimkolwiek obiektywizmie. Od razu mogę powiedzieć
że sformułowane wnioski będą oscylować koło "Religia jest człowiekowi potrzebna,
ponieważ istnieje w każdej kulturze, oraz nie kłóci się z nauką, ponieważ jest
wielu wierzących naukowców".

Zresztą jeżeli w badaniach mają brać udział teologowie jako badający, a nie jako
obiekty badań to tak jakby ktoś robił badania nad wierzeniami ezoteryków i w
badaniu uczestniczyły by wróżki i uzdrowiciele, ale w roli badających
specjalistów, a nie badanych jednostek. Absurd.

Żeby prawidłowo przeprowadzić badania nad wierzącymi trzeba by porównać ich
poglądy i doświadczenia z niewierzącymi (co autor artykułu potraktował jako
ironię...). Problem jest taki, że oficjalny i nieskrępowany ateizm jest w, ze
względów presji społecznej, czymś do czego przyznaje się niewielu. Zatem bardzo
trudno było by sformować reprezentatywną próbkę ateistów. W dzisiejszym świecie
do takiego kroku zdolne są tylko jednostki wyróżniające się siłą przebicia,
odwagą, często statusem materialnym.
Gdyby jednak udało się sformować reprezentatywną próbę ateistów oraz
niewierzących to można by zweryfikować tezę wynikającą z teorii memów, mówiącą
mianowicie, że odpowiedź na pytanie "dlaczego ludzie wierzą" brzmi "ponieważ ich
rodzice wierzą", ponieważ ich rodzice też z kolei wierzyli i tak aż do
początków historii, kiedy nie było nauki i wiara faktycznie tłumaczyła świat.

Założenie badania nad wierzącymi przypominają mi nieco analogię Dawkinsa z ćmami
lecącymi do ognia: Ludzie mogli by naiwnie prowadzić badania zatytułowane
"Dlaczego ćmy popełniają samobójstwo lecąc w ogień". Przeprowadzali by różne
testy, wnikali w psychikę ćmy, badali populacje ciem itd. Jakiekolwiek wnioski
sformułowane na podstawie tak sformułowanego pytania muszą być bardziej lub
mniej bezsensowne, ponieważ ćmy nie popełniają samobójstwa - one świadomie nie
decydują o tym, że chcą się spalić w ogniu. Przyczyna jest o wiele bardziej
prozaiczna - ich prymitywny układ nawigacji lotu myli nierównoległe promienie
pochodzące z ognia z równoległymi promieniami pochodzącymi z księżyca, i ćmie
wydaje się, że leci prosto (stara się utrzymać "księżyc" stale w tym samym
miejscu pola widzenia) a faktycznie skręca po spirali aż wpadnie w ogień i
mocno, ale krótko się zdziwi, że "księżyc" zrobił jej taki kawał.

Dopóki nie będziemy traktować jako pewnik, że "Człowiek potrzebuje wiary"
będziemy jak naukowcy uznający za pewnik, że "ćmy potrzebują popełniać samobójstwo".
Jak dla mnie najważniejszym obiektem badań nad wiarą jest badanie dzieci, albo
wspomnień z dzieciństwa. To wtedy tworzy się w ludziach blokady które nie
pozwalają na krytykę tego co zaetykietowano jako religia. Postawiłbym tezę, że
dziecięca indoktrynacja jest głównym źródłem potrzeb religijnych, tak jak
algorytm nawigacyjny ćmy jest powodem dla którego kieruje się ona ku ogniowi.

Laparoskopię miałam w październiku 2001. Zabieg był przeprowadzony w Klinice AM
na podstawie skierowania, więc nie był płatny.
Laparoskopia była u mnie połączona z histeroskopią i oceną drożności i pracy
jajowodów (mimo wcześniejszego HSG, które wykazało prawidłowy obraz). Uważam,
że taka potrójna diagnostyka jest najlepsza z punktu widzenia pacjentki -
maksymalnie dużo uzyskanych informacji i możliwości terapeutycznych w trakcie
jednej narkozy.
Histeroskopia umożliwia obejrzenie wnętrza macicy z ujściami jajowodów,
pobranie wycinków endometrium do oceny histopatologicznej, usunięcie zrostów
wewnątrzmacicznych i polipów.
Natomiast laparoskopia, to oglądanie narządów od zewnątrz poprzez wprowadzenie
laparoskopu do jamy brzusznej. Wcześniej oczywiście zostaje wpompowany gaz bez
którego nie byłoby pola manewru dla narzędzi wprowadzonych do środka. Za pomocą
laparoskopii można ocenić budowę i wzajemne ułożenie narządów rozrodczych,
wykryć i usunąć endometriozę, próbować udrożnić jajowody w przypadku zrostów,
przeprowadzić mikronacięcia powłoki jajników przy PCO. Zabieg wykonuje
ginekolog, więc diagnostyka innych dolegliwości raczej nie wchodzi w rachubę.
Po zabiegu zostają z reguły trzy "dziurki" - w pępku i dwie tuż nad linią
włosów łonowych (które są zresztą ogolone przed zabiegiem). Ponieważ jest to
zabieg chirurgiczny należy mieć co najmniej dwie dawki szczepienia przeciwko
żółtaczce.
Teraz krótko o samym pobycie w szpitalu. Badanie ogólne krwii z krzepliwością,
EKG i RTG płuc miałam wykonane wcześniej, więc do szpitala zostałam przyjęta w
przeddzień zabiegu. Tego dnia mogłam zjeść tylko śniadanie. Po południu
dostałam lek wywołujący rozwolnienie - 2 saszetki z proszkiem, które należy
rozpuścić łącznie w 2 litrach wody i wypić w ciągu kilku godzin. Nie będę
opisywać co się działo później - łatwo się domyślić. Dodatkowymi atrakcjami
tego dnia było golenie, rozmowa z anestezjologiem i ogólne stresowanie się
mającym nastąpić zabiegiem. To ostatnie zupełnie zbędne, co okazało się dopiero
po fakcie. W dzień zabiegu rano dostałam tabletki uspokajające, cudnej urody
koszulę do przebrania i takiż czepek. Oprócz tego nie wolno mieć na sobie nic
więcej - żadnych skarpetek, biżuterii, zegarków, ewentualnie protez czy
soczewek kontaktowych. Potem wiozą na salę operacyjną, zakładają wenflon,
ułożenie na stole operacyjnym, narkoza i ... .
Potem wybudzenie na OIOM'ie. Bolał mnie brzuch - jak przed miesiączką, ale dość
intensywnie. Dostałam zastrzyk przeciwbólowy. Mimo, że nie było mi zimno,
miałam lekkie drżenie i same leciały mi łzy (nie mam pojęcia dlaczego).
Ustąpiło to po ok. 5 minutach. Znieczulenie zniosłam bardzo dobrze - nie miałam
nudności ani wymiotów i właściwie po wybudzeniu nie chciało mi się wcale spać,
byłam tylko trochę osłabiona. Po powrocie na salę podłączono mi kroplówki. Po
zabiegu najbardziej bolą żebra i łopatki (to po tym gazie). W razie potrzeby
dostaje się zastrzyk przeciwbólowy. Może wystąpić plamienie - warto mieć
podpaski.
Na drugi dzień można już chodzić. Szczerze mówiąc, to wolałam chodzić niż
leżeć, bo wtedy te żebra tak nie dokuczały. Jak leżałam, to nawet przy
oddychaniu mnie bolało - do wytrzymania oczywiście. Na trzeci dzień wypis ze
szpitala. Jeśli chcesz, to dostajesz zwolnienie. Praktycznie po dwóch, trzech
dniach można wrócić do pracy pod warunkiem, że nie jest to praca obciążająca
fizycznie.
Jeszcze mi się przypomniało. Upewnij się czy Twój zabieg nie będzie zabiegiem
tylko diagnostycznym. Czyli czy będzie możliwe przeprowadzenie również
ewentualnej terapii (np. usunięcie endometriozy). Były ze mną w szpitalu
dziewczyny, które miały laparoskopię przeprowadzoną w swoim miejscu
zamieszkania i skończyło sie tylko na diagnozie. Na właściwy zabieg zostały
skierowane do kliniki. Nie dość, że podwójny zabieg to jeszcze jaka strata
czasu !
Przepraszam jeśli przynudziłam. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, to pisz na
forum lub na priv.

Pozdrawiam
Topola