gdzie zbadać krew dziecku w Katowicach?
Czy znacie jakieś sensowne laboratorium, gdzie w miarę sprawnie i bezboleśnie
mogę pobrać krew mojemu 15-miesięcznemu Kubie?
Poszukuję miejsca, gdzie są osoby doświadczone w pobieraniu krwi u dzieci i
gdzie wynik badania też będzie porządnie wykonany.

dzięki za pomoc,

EWA

· 

Może kiedyś była dobra, ale teraz....Moja przyjaciólka pracuje w
jednych z prywatnych gabinetów lekarskich w Katowicach i przekazała
mi taką informacje, że podobno u Frydy (właśnie z pododu jej
popularnośći) badania są robione na zasadzie-bierzemy całą krew do
kupy i badamy jak wychodzi coś nie tak dopiero powtarzają
badania...no i potem te wyniki z kosmosu. Jednej kobiecie "wykryli"
wirusa C wątroby i potem dłuuugo przepraszali. Fryda ma bardzo dużo
punktów pobrań, nie tylko w Katowicach ale takżę w Sosnowcu i
Czeladzi (z tego co ja wiem) więc może faktycznie nie wyrabiają i
robią takie numerasy.

badania z krwi
Hej,

W rozpaczy po ostatnim ataku kaszlu wykonałam córce tzw. panel pediatryczny i
(po lekturze forum:)) pasożyty.

Wszystko negatywne (klasa 0) z lekkim wskazaniem na D.Pteronyssinus (to
roztocza?)- klasa 0 ale 0.20. Cora ma 4,5, czy z wiekiem to wartość może
rosnąć? Czy do potwierdzenia potrzebne byłyby testy z krwi?

Jakie są wasze doświaczenia z tymi badaniami?

Serdecznie pozdrawiam,

alpm

ps.czy ktoś z was jest z Katowic? Chętnie się spotkam. Bo rodzice normalnie
chorujących dzieci chyba mają mnie za wariatkę.:(

Witaj Mamo Aniu wśród nas,

cieszę się, że są osoby, które chcą się podzielić swoimi doświadczeniami.
Ja także spodziewam się pierwszego dziecka. Mam termin na 20 listopada.
Maleństwo wierci się niesamowicie. Kolejną wizytę u lekarza mam dopiero we
wtorek, tj. 5 sierpnia i już nie mogę się doczekać czy wszystko jest w
porządku.
Jeżeli chodzi o wyniki badań krwi, to z miesiąca na miesiąc są coraz gorsze,
ale lekarz powiedział, że to normalne. nie mam jeszcze anemii, ale z tego co
się orientuję(w gronie moich najbliższych koleżanej i przyjaciół już 4 urodziły
niedawno) jest to częste zjawisko i nie należy się przejmować, zwłaszcza, jeśli
jesteś pod opieką lekarza.

Ja już wybrałam szpital, w którym będę rodzić. Ponieważ mieszkam w Dąbrowie
Górniczej (niedaleko Katowic) wybrałam szpital tam właśnie. Także mój lekarz
pracuje w nim i będzie obecny przy porodzie.

Opstatnio zastanawiam się, kiedy pójść do szkoły rodzenia. Czy już w sierpniu,
czy dopiero we wrześniu. Co Ty o tym sądzisz? Bedziesz chodziła, czy może już
chodzisz do takiej szkoły?

Czekam na kontakt i pozdrawiam serdecznie Ciebie i Maleństwo

Agnes

· 

Ja miałam robione 2 razy przepływy krwi pępowinowej z powodu nieprawidłowej
oceny wzrostu dziecka przez lekarza robiącego usg (źle zrobił badanie!!!) Byłam
nawet w związku z tym w szpitalu. Dziecko może uciskac pępowine, przez co nie
dociera do niego "jedzonko" i dlatego może byc mniejsze. U mnie badania
wykazało, że wszystko jest ok z dzieckiem. Nie polecam robienia usg w szpitalu
na Raciborskiej w Katowicach, bo mają sprzęt 20-letni. Wszystko trzeba
prywatnie, chyba, że ktoś ma dostęp do publicznego=darmowego dobrego sprzętu.
Na usg nie warto oszczędzać.

bolerioza!!! potrzebuje pomocy !! Katowice
Witam, choruję na boleriozę od 1,5 roku. Najciekawsze jest to że nie pamiętam
aby kiedykolwiek w życiu ugryzł mnie kleszcz. Do szpitala trafiłam z powodu
bólu głowy, który trawł ponad 2 tyg i stał się już nie do wytrzymania. Nim mnie
zdiagnozowali przeleżałam w 2 szpitalach ponad 2 miesiące a końcowy werdykt
padł: bolerioza!!! Leczenie szpitalne od diagnozy trwał jeszcze 3 tyg, jednak
po badaniach wynik nadal się utrzymywał na tym samym poziomie. Dostałam wypis
ze szpitala i polecenie ze jeszcze 4 miesiące mam jeść antybiotyki. Ok
dostosowałam się, jednak stałe badania krwi nadal potwierdzały boleriozę. Byłam
u różnych lekarzy, stosowałam różne antybiotyki w sumie przez 6 miesięcy jedyne
co się zmieniło to że głowa przestała mnie boleć. Ostatnie badania robiłam na
wiosnę oczywiście nic się nie zmieniło - nadal jestem chora na boleriozę - poza
tym że od antybiotyków miałam już problemy żołądkowe. Przerwałam leczenie,
które i tak nic nie dawało a każdy lekarz eksperymentował na mnie nowe
antybiotyki i inne leki. Mamy jesień trafiłam na tą stronę (i wiele innych) bo
znowu odezwał się ból głowy, wiem że znów będę musiała trafić do lekarza jednak
nie wiem kto może mi pomóc nie chcę już być królikiem doświadczalnym....

do magdy o badaniach genetycznych
my kariotypy robiliśmy odpłatnie bo szkoda nam było czasu na
czekanie w kolejce. z tego co wiem to cftr nie robią w zabrzu. może
w katowicach popytaj ale my się w końcu wybraliśmy do krakowa.
zadzwoń wcześniej i zapytaj w jakie dni pobierają krew do cftr bo
chyba w czwartki nie pobierają a tak bez umówienia jedziesz,
płacisz, idziesz pobrać krew i czekasz około 5 tygodni na wynik.
na kariotypy w zabrzu też byliśmy umówieni na 10tą na dany dzień
ale nie mieliśmy żadnej rozmowy ani przed ani po, może dlatego że
wynik wyszedł dobry.
z kariotypów pamiętam też że cały dzień chodziłam nie przytomna,
kręciło mi się w głowie i pół dnia przespałam, bo tyle krwi mi
pobrali że nigdy wcześniej nie spotksłam się z czymś takim. ale
oczywiści nic strasznego. zwyczajne pobranie krwi i czekanie na
wynik. nie wiem w jakich godzinach pracujesz, ale przy kariotypach
nie trwa to długo. idziesz zapłacić w jednym budynku, a w innym obok
pobierają od razu krew i jedziesz do domu.
przepraszam że piszę dopiero teraz ale cały dzień nie było mnie w
domu.
pozdrawiam

Niesmialo przygotowuje sie do IN VITRO.
Mam to "szczescie" iz moge korzystac
z francuskiej sluzby zdrowia. Ostatnio
trafilam z mezem do bardzo renomowanej kliniki
/dodam iz tutaj tez zdarzaja sie hochsztaplerzy/.
Lekarz obecnie prowadzacy mnie zalecil :
1/badanie nasienia meza - byl tez bardzo zbulwersowany
faktem , iz od 2 lat jem hormony , a maz nie byl nigdy badany
2/skierowanie na badanie krwi obydwoje/HIV, zoltaczka ,choroby weneryczne/
3/ HISTEROSKOPIA ktora jest najwazniejszym badaniem przed IN VITRO.
Z wlasnego doswiadzenia moge tylko doradzic wybor specjalistycznej
kliniki, gdzie kompleksowo wykonac mozna wszystkie niezbedne badania.
Sama stracilam w Polsce miedzy Krakowem a Katowicami bardzo duzo
czasu i duzo pieniedzy.Problem polega na tym, ze takich klinik
praktycznie w Polsce nie ma a o monopolistycznym NOVUM panuja
rozne opinie......

W Katowicach pokazano najnowsze metody operowan...
Dla kogo i po co jest to robione? Te konferencje, te pokazy. W Polsce na
operację zaćmy dotychczas stosowanymi metodami czeka się ponad rok. Dlaczego
wydajemy pieniądze na badania nad przesczepami wątroby a brakuje ich na
podstawowe badania profilaktyczne. Proszę poprosić lekarza o skierowanie na
badanie krwi, prześwietlenie płuc nie wspominając już o kolonoskopii. Lekarz
popatrzy na was jak na przybysza z kosmosu i powie że nie ma pieinędzy na
takie rzeczy. Badanie te w cywilizowanym kraju jest nit tyklo normą ale
obowiązkiem.

Witam
Rzeczywiście w twoim przypadku są powody do zmartwienia. Jeżeli od dwóch lat
wypadanie włosów nie ustaje i widoczne są już prześwity, to same „wcierki” już
nie wystarczą. Poziom hormonów w badaniu krwi może być w normie a jednak nie
wyklucza to androgenowego wypadania włosów ( w tym przypadku dochodzi do
zwiększenia ich aktywności bezpośrednio w skórze owłosionej głowy). Nie
twierdzę, że masz wypadanie włosów tego typu, zaznaczam jedynie, że tak może
być. Rzeczywiście, najlepiej będzie jeżeli trafisz na dobrego lekarza, który
zajmuje się problematyką włosów. Niestety osobiście nie znam nikogo w
Krakowie, ale radzę poszukać informacji na ten temat w Klinikach
Dermatologicznych Akademii Medycznych w Krakowie lub w Katowicach. Ważne jest,
aby ktoś rozpoznał, w jakim mechanizmie tracisz włosy i zaproponował skuteczną
terapię. Jestem pewna, że nie jest jeszcze zbyt późno i masz szansę na
uratowanie swoich włosów.
Pozdrawiam
Oksana

swędzenie skóry a sterydy
Czy każde swędzienie skóry musi być leczone sterydami.
Mam 3 latnie dziecko od czasu jak mała skończyła 3 latka każdy lekaż twierdzi
że ma AZS, tylko dlaczego żaden nie skierowała jej na badania. Sąd taka
diagnoza.
Małączęsto swędzi skóra, ale nie ma na skórze żadnej wysypki, żadnych innych
zmian. Poprostu drapie do krwi zdrową skórę.
Byłam z nią u alergologa, nerurologa, dermatologa i za każdym razem mówią że
to AZS i przepisują do znudzenia sterydy których i tak nie używam, a jedynie
kąpię ją w preparatach SebaMed.
Dlaczego nikt nie zrobi jej badań na grzyby, pasożyty czy inne tam świństwa,
choć badania z kału na pasożyty i lambrie zrobiłam na własny koszt to niewiem
jakie jeszcze powinnam zrobić badania aby wykluczyć ewentualne pasożyty,
grzyby czy inne tego rodzaju stworki.
Słyszałam że często to one są przyczyną swędzenia, a lekarze mówią że to
alergia bo ponoć modna.
Proszę o radę jakie powinnam zrobić badania aby wykluczyć inne choroby
zakaźna. I ewentualnie adres specjalisty z Katowic który się zajmuje
chorobami zakaźnymi.

czy oprocz badan krwi było robione np rtg kręgosłupa albo usg jamy brzusznej?

co do weterynarzy w Krakowie - popatrz sobie tutaj, moze znajdziesz cos polecanego:
www.dogomania.pl/threads/22575-dobry-WET-Katowice-lub-KrakA-w
www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=3066
(tematy stare ale moze cos pomoga)

HURA!HURA!HURA! Witam gorąco wszystkich! Na początku chce podziekowac wszystkim za słowa otuchy i wsparcia. Wyniki ze szpiku kostnego na szczescie dobre,nie moge napisac ze bardzo dobre ale to ze sa dobre to dla nas największa radosc i wielkie szczescie ze to nie białaczka.Wyniki wykazały ze to przez Depakine-lek przeciwpadaczkowy który dostawała Ala,został on wycofany i wyniki z krwi zaczeły wracac do normy. I nareszcie jestesmy w domciu. 27 lutego Ala miała robione badania genetyczne za 3 tygodnie jedziemy po wyniki jednak termin u lekarza mamy dopiero na listopad ale trudno poczekamy jesli trzeba.Poza tym mam super wiadomosc odnosnie wzroku Aluni otóz,została zakwalifikowana na terapie wzroku w osrodku dla niewidomych,co prawda czeka nas jeszcze badanie okreslające czy Ala widzi a jak widzi to co widzi bo jak narazie nie mozna było tego okreslic.Praktycznie co miesiąc jezdzimy do Gierkowej do Katowic na badanie oczu a tam stwierdzili ze oko jako organ jest zupełnie zdrowe tylko ze mózg nie przetwarza tego co Ala zobaczy.Mam nadzieję że niedługo sie dowiemy co widzi i bedzie mozna zacząc uczyc ja widziec.Jeszcze raz goraco dziekuje za Wasze ciepłe słowa i zycze Wam wszystkim duzo duzo i jeszcze wiecej zdrówka duzo duzo postepów naszych pociech i ciepełka wiosennego słoneczka. Pozdrawiam Asia z Bytomia

wiesci nie są pomyślne .komórki miesni nieprawidlowe wskazujące na miopatie
mitochondrialna.13 pazdziernika mam sięstawić do poradni genetycznej
nadodatkowe badania molekularne z krwi i powtórzenie starych.wcześniej nie
dodałam ze mam dwie diagnozy z biopsji mięśnia.z katowic jest zapalenie
wielomieśniowe a z warszawy z instytutu reumatologii miopatia mit.dziękuje wam
za pomoc.jeśli odezwie się ktoś kto ma dziecko chore niech zadzwoni 034 3651511

Alkoholizm j-nałóg czy choroba?
Z GW:
Jagoda M., pediatra z dwudziestoletnim stażem, dyżurowała w niedzielę
wieczorem w poradni Centrum przy ul. Skibińskiego w Dąbrowie Górniczej. Któryś
z rodziców poczuł od niej woń alkoholu i to prawdopodobnie on zadzwonił o
godz. 19.30 na policję. - Pani dr M. jest pijana. Jedźcie tam! - zaalarmował
oficera dyżurnego. Nie przedstawił się.

Kiedy policjanci weszli do gabinetu, Jagoda M. właśnie miała pacjenta. - Nic
nie piłam - twierdziła. Badania wykazały jednak, że pani doktor mija się z
prawdą. Miała 2,97 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Pobrano jej także
krew, a potem odwieziono do domu. Dzieci, których nie zdążyła przyjąć,
skierowano do innej poradni.
.
Jagoda M. ma 53 lata. W poradni Centrum twierdzą, że nigdy nie czuli od niej
alkoholu. Podkreślają przy tym, że lekarka nie jest pracownikiem przychodni, a
jedynie ma w niej dyżury ambulatoryjne. Jagoda M. w jest zatrudniona w poradni
przy Hucie Katowice, jest też współwłaścicielką przychodni w Mydlicach.

- To bardzo dobry fachowiec. Nigdy nie zdarzyło się, żeby przyszła do pracy
pijana - usłyszeliśmy w poradni od innych lekarzy.

no mam nadzieje wlasnie studiuje jej wczesniejsze wyniki i bylo ok
pani doktor kazala nam zrobic te badania a oliwka miala goracze podczas
pobierania krwi moze to wplynelo na taki wynik i ma jeszcze malo plytek krwi bo
100 niemam pojecia o co w tym wszystkim chodzi . mam skierowanie do katowic to
moze tam cos wiecej sie dowiem ale szczerze boje sie jak cholera

Witam Cię Straba cieplutko:)))

Co prawda zabieg był w Klinice 2000 w Katowicach(jest NIEPUBLICZNY ZOZ), jednak
wszystko było na NFZ i nic nie musiałam płacić(nawet za wizyty kontrolne po
zabiegu).
Wyglada to tak,że dzień przed planowanym terminem zabiegu idziesz na ogólne
badania(m.in.krwi),a następnego dnia zgłaszasz sie ponownie już na zabieg i
zostajesz tam do wieczora - taki jest tryb chirurgii jednego dnia. Jest to
bardzo komfortowa sprawa, naprawdę nie ma się czego obawiać:)))
Mam nadzieję,że udało mi się wyjaśnić to, co najważniejsze.
Jeśli masz jeszcze jakieś pytania - chetnie odpowiem.

Pozdrowionka:)

Ania

Mam kilka pytań. Kto kieruje na zabieg czy mój lekarz okulista czy lekarz z
wspomnianej przez was klinice. czy NFZ wszystkim pokrywa w 100% koszty zabiegu
i pobytu w klinice czy też są pewne warunki do spełnienia. Co jeśli jesteście
np. spod Poznania a dzień wcześniej w klinice musicie oddać krew do badania,
gdzie zostajecie na noc, a może takie "bezpłatne" to jest tylko dla mieszkańców
Zabrza lub Katowic, podajcie jakieś telefony do tych szpitali by móc się tego
dowiedzieć. Mój poprzedni lekarz od lat mnie wysyłał na operację, ale byłam
jakoś przciwna ingerencji w oku, ale wiem, że medycyna poszła do przodu i nie
powinnam się już tego obawiać.

W zabrzu nie ma dobrego lekaża ...
Jestem z zabrza ale polecam klinikę małych zwierząt w katowicach . Mojego
ratlerka już wszyscy żywcem zakopywali ... Pojechałem do Katowic i po operacji
wyciecia gruczolaków pies czuje się jak nowo narodzony ... Niestety w zabrzu
brak jest dobrego fachowca , w sośnicy też lipa zdecydowanie odradzam - Pani
doktor tylko czysciła uszy mojemu psu a pies i tak dalej miał rozwolnienie .
Dopiero gdy wpadłem na pomysł zmiany karmy biegunki ustały . W międzyczasie
Pani doktor zaleciła badanie krwi , kału i wzieła sporą sumkę .....

gdzie zbadać dziecku morfologię w Katowicach?
Czy znacie jakieś sensowne laboratorium, gdzie w miarę sprawnie i bezboleśnie
mogę pobrać krew mojemu 15-miesięcznemu Kubie?
Poszukuję miejsca, gdzie są osoby doświadczone w pobieraniu krwi u dzieci i
gdzie wynik badania też będzie porządnie wykonany.

dzięki za pomoc,

EWA

Witam, wczoraj robiłem kolonoskopie w Katowicach i również podzielę
się wrażeniami.Stwierdziłem krew w kale i po wizycie u internisty i
badaniach krwi skierowano mnie na kolonoskopie.Pracodawca opłaca mi
abonament medyczny w klinikach LuxMed a oni znowu zlecają ten zabieg
klinice Polis w Katowicach na 1 Maja. Za zabieg nie płaciłem, tylko
za opcjonalne znieczulenie 108zł.Na badanie czekałem ok. 1miesiąc od
zapisania.Przygotowalem sie pijąc w sumie przez 1,5 dnia 4 litry
Fortransu (koszt w aptece 48zł) no i oczywiście ścisła dieta.
Pierwsze 2 litry przełknąłęm ciężko, kolejne 2 już dużej lepiej :)
Badanie przy udziale anestezjologa, dostałem zastrzyk plus tlen i
praktycznie badania nie pamiętam.Myślałem że dopiero mają zacząc a
tu już mówią że koniec i mam się ubierac. Nie wiem jak jest bez
znieczulenia ale jeśli kiedyś będę powtarzał badanie to oczywiście
tylko ze znieczuleniem :)Po zabiegu tylko pół godziny wylegiwania
się na kanapie w poczekalni i do domu. W sumie w klinice zajęło
wszystko ok. 1,5 godziny. Wynik dostalem przed wyjsciem -to 2 polipy
które zostały wycięte w trakcie tego badania. Pamiętajcie tylko żeby
z kimś przyjechac na to badanie bo można samemu byc jeszcze długo
śpiącym po wyjściu z kliniki.Dzień odpoczynku po badaniu i powrót do
pracy.Pozdrawiam wszystkich wybierających sie na to badanie i życzę
tak bezbolesnego badania jak moje:)

Moja Droga,
Znam ten problem, ja od ponad 4 lat lecze sie na lichen ruber planus ( liszaj
czerwony plaski ), co oni ze mna nie wyprawiali w tych przychodniach !!!!
Codziennie inna diagnoza, co lekarz to nowe lekarstwo. Zaden honorowy dawca nie
oddal chyba tyle krwi co ja na badania nawet na HIV mnie badali !!!
Jezeli Twoja diagnoza nie jest pewna w 100 % idz najpierw do DOBREGO
dermatologa. Jezeli on uzna to za toczen to skieruje Cie do specjalisty.
NIe wiem z jakiego miasta pochodzisz, znam rewelacyjnego dermatologa w
Katowicach

Krwi w kale nie miałam ale czasem pojawiał się śluz. Od czasu leczenia nie
pojawiły się żadne dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Powróciłam do
picia porannej kawki i jedzenia tego na co mam ochote (cały czas byłam na
ostrej diecie, która nic nie dawała).

Jestem z Katowic, więc jesli nie masz daleko mogę dać Ci namiary na mojego
lekarza, który zapewne nie odmówi żadnego badania (badanie darmowe, jedynie
opcjonale "usypianie" do badania kosztuje 100 zł). Miałam ogromne szczęście, że
trafiłam do poradni w której obecnie jestem - na wizyte u gastrologa nie czeka
się - przychodzisz z skierowaniem i jesteś przyjęta - gastroskopie miałam po 2
dniach od pierwszej wizyty a kolosnoskopie po tygdoniu (i to wszystko za darmo,
nie licząc znieczulenia), aż się wierzyc nie chce jak się czyta o terminach "za
2 miesiące".

Życzę zdrowia!
Pozdrawiam, corutons.

Pies mi kona a oni nic nie wiedzą!!!
Pomóżcie. Może coś Wam przyjdzie do głowy. Pies ma około 14 lat.
Od paru dni jest bardzo osłabiony. Nie może się podnieść. Miał spuchnietą -
ponad dwukrotnie - łapę. Weterynarz naciął mu ją aby wszystko wypłynęło. Pies
pluje krwią, załatwia się chyba również z krwią (kolor), gorączkuje, nic nie
je. Miał USG, oprócz nieco jaśniejszej wątroby, nic nie wykazało. Wyniki
badania krwi również w normie. Robiony wcześniej RTG wykazał powiększone
serce i zmiany kostne kręgosłupa ale to chyba "typowe" w tym wieku.
Weterynarze nie są w stanie nic powiedzieć. Nie rozumiem to czego oni się
uczą na studiach? Wydaliśmy już kupę pieniędzy na badania, zastrzyki i żadnej
diagnozy.
Pomóżcie. Wszyscy jesteśmy bardzo z nim związani. Nikt nawet nie myśli o
uśpieniu - jedynie ja jestem w stanie się tego podjąć ale to ostateczność.
Pies miał w dzieciństwie nosówkę jelitową.
Może znacie jakiegoś dobrego weterynarza w okolicach Katowic... Lub gdzie
mogę szukać informacji o chorobach psów - może sam dokonam jakiś cudów.

Pani w centrum krwiodastwa tlumaczyla mi na czym to polega u nas przynajmniej

takie centrum (ktore ponoc najlepiej bada wszystko i smieje sie z wynikow badan
z ZOZach) robi oczywiscie wstepne badania majace na celu doposzczenie kogos do
zdawania krwi a zatem bada obecnosci wirusa

nastepnie po pobraniu probka pobrana tuz po oddaniu krwi ta sama igłą jest
badana juz dokładnie...to jest 1 badanie wykonane z 6 probek...jesli cos wykaze
to badaja ja jescze raz

jesli dane centrum wykryje wirusa (lub inny zaklad zajmujacy sie badaniem-
szpitale itp) to wysyla pobrana krew do Warszawy albo Katowic(zalezy gdzie
blizej) i tam badania wykonuje sie juz calkiem dokladnie

jesli na wszystkich probkach wykryto wirusa to jakie jest prawdopodobienstwo
pomylki??

komplet badań

Potrzebuję pilnie waszej porady. Jutro mam dzień urlopu i chciałabym go
wykorzystaćna zrobienie małemu badań:
- Ige całkowite (ostatnio miał ponad rok temu)
- krew z rozmazem (nie robiłam) - czy to można zrobić przy okazji morfologii?
- morfologia
- mocz
- kał na pasożyty (lambria, glisty owsiki itp.)
- kał na grzyby (candida, ...)

Czy jest jeszcze coś co powinnam hurtowo zbadać, bądź zwrócić uwagę -
nieprędko znajde znowu wolny dzień.
Dodam że od dłuższego czasu mały ma suche przedramiona i kompletnie nie wiaże
tego z jedzeniem, (chyba ze uczulił się na cos wtórnie - jeśli tak to
kiepścizna) więc może jeszcze jakieś badanie dermatologiczne? Jest coś
takiego? A moze znacie jakiegoś dermatologa alergologa w Katowicach lub
okolicach?
pozdrawiam i dziękuje

Moja córcia też jest alergikiem i mamy nawet skierowanie do poradni
chirurgicznej w Katowicach z powodu krwi i śluzu w kupce, myślę że twoja dieta
jest zbyt ciężka. Mała robiła strasznie brzydkie kupki kiedy ja piłam pepti,
kiedy przestałam i zaczęłam pić wapno i magnez kupki się poprawiły. Aby znaleźć
przyczynę krwi i śluzu robiłam badania: kał na krew utajoną, 3*posiew kału, na
pasożyty i lamblie, posiew moczu, posiew mojego mleka oraz morfologie z
rozmazem. Kiedy byłyśmy w szpitalu z powodu zakażenia dróg moczowych, bo to też
może dawać krew i sluz, lekarz powiedział, że może być dużo innych przyczyn niż
alergia. Teraz Małą leczy gastroenterolog i dał skierowanie na konsultację do
chirurga, który badając przez odbyt wyczuł taką małą rankę, z której mogła być
krew. Gdy się znowu pojawi krew mamy jechać na ostry dyzur do szpitala na
badanie chirurgiczne, a w Katowicach może skierują nas na endoskopię. W tej
chwili Mała bierze leki przeciwalergiczne Cropoz G i jak na razie nie ma
żadnych problemów, ale nie wiem czy to one jej pomagają bo jak nie brała też
nie zawsze robiła krew i śluz. Ja jem prawie wszystko, oprócz tych najbardziej
podejrzanych, nawet jem jajka, ale tylko w makaronie i ciastkach takich bez
mleka. Myślę, że zamiast zamartwiać się i dręczyć dietą powinnaś przycisnąć
lekarza aby dał skierowanie do gastrologa i chirurga i porobić wszystkie
możliwe badania. Ja część też robiłam sama. Usuń z otoczenia dziecka wszystko
z pierza i wełny bo to też strasznie uczula, może proszek trzeba też zmienić.

Oba mozna zrobic z tego co wiem w Wawie i Katowicach. Na forum znajdziesz
adresy i telefony. PCR powienien byc lepszy ale wszytsko zalezy czy w krwi masz
bakterie. Jesli nie masz a masz np w mózgu to moze wynik ci wyjsc negatywny.
Koszt tych badan jest spory kolo 310 zl w Katowicach jak sie dowiedzialem.
Pozdrawiam

W dyskusjach na temat testow, skutecznosc Igenex i Bowen tlumaczy sie m.in.
stosowaniem w swoich badaniach roznych szczepow borreli (s.stricto, afzelii,
garinii...?), i chyba to prawda bo wielu ludzi z europy wysyla tam swoja krew
mimo roznic w genotypach bakterii ameryka/europa.

Ze znanych laboratoriow w Polsce robiących western blot,
-FRYDA Katowice
-PZH Warszawa
-RCKK Racibórz,
wszystkie stosuja zestawy niemieckiej firmy EUROIMMUN <a
href="www.euroimmun.de">www.euroimmun.de</a>.
W opisie dwoch zestawow WB, ktore produkuje w/w jest napisane, ze antygeny sa
uzyskiwane ze szczepu afzelii (tylko). Plus rekombinowane bialko VlsE wspolne
dla kilku szczepow, ale tylko w jednym zestawie zastosowane. Wydaje mi sie, ze
to moze ograniczac skutecznosc tych testow.
W moich dwoch dodatnich ELISA'ch - BIOMEDICA, stosowane sa, jak pisze
producent, szczepy afzelii i garinii.

Ciekawostka: PZH Warszawa kaze placic 182zl za jedna klase, Fryda 160 za obie,
Raciborz 180 za obie klasy, a uzywaja jak sie wydaje tych samych testow (Wawa i
w tej materii najdrozsza).

ps. nie czuje sie specjalista w zakresie medycyny czy biologii. Draze temat
badan bo wydaje sie byc kluczowy. Logika jest prosta masz wynik -> masz szanse
uzyskac leczenie. Prawda ta obowiazuje w Polsce, ale tez w Europie. W USA sa na
szczescie Lyme Literate MDs, ktorzy wiedza o co chodzi i lecza wg dignozy
klinicznej, czesto diagnostyczne.

Witam,ja robiłam badania w labo.u "Frydy" elise i Western Blota. Te dwa
badania u mnie wyszły pozytywnie. Krew mi pobrano w Bielsku-Białej (tutaj
mieszkam)i mają tu punkt pobierania materiału do badań, ale badania wykonują w
swoim centrum w Katowicach. Dzwoniłam do Katowic, kiedy robią Western Blota i w
przeddzień oddałam krew (aby uniknąć mrożenia krwi). Badanie to wykonują chyba
raz na dwa tygodnie. Zadzwoniłam tam przed chwilą 032 7814550 i mi powiedziano
tak jak Tobie, że można przesłać krew wraz z pieniędzmi i opisem jakie badanie
chcesz mieć zrobione. Ja w Bielsku płaciłam za dwie klasy 162 zł. (80+80+2-
pobranie krwi). Zobacz do mojego wątku "borelioza czy SM" tam opisałam wynik
tego badania. Ja się na tym nie znam, a więc nie mogę powiedzieć czy opis jest
szczegółowy i dokładny. Może Ty będziesz mogła to ocenić skoro już pytałaś w
innym miejscu.
Pozdrawiam Krystyna

Plytki krwi
Wyniki polskich badan wskazuja, ze w boreliozie moze dochodzic do obnizenia
liczby plytek krwi (PLT) z rownoczesnym podwyzszeniem ich objetosci (MPV). To
sa fakty obiektywnie mierzalne.

Niestety, drugi wniosek: "Natomiast pewne obniżenie liczby płytek po leczeniu
antybiotykiem może odzwierciedlać niekorzystny wpływ antybiotyku na układ
płytkotwórczy." jest wg mnie bledny - po 4 tygodniowym leczeniu chorzy byli po
prostu niewyleczeni i nie byl to na pewno wplyw samego antybiotyku. No
ale "eksperci" nie brali takiej mozliwosci pod uwage

biblioteka.slam.katowice.pl/Numer111201.htm

zaznaczam ,że ja nie robiłam córce IgG wogóle.

tak, to są wszystko katowice.
polecam przychodnię na mickiewicza, dość sprawne panie jeśli chodzi
o pobieranie krwi, badania były dość szybko i zawsze na czas, ceny
dość przystępne (ale nie wiem czy wszytkie badania są od ręki)
szukaj.sluzbazdrowia.pl/Przychodnia-nr-1/Katowice/Ul-mickiewicza-9/j30861.html
w centrum na ligocie, byliśmy państwowo, i wyniki np z IgE sp były
po czterech miesiącach, pielęgniarki dobrze pobierały krew u mojej
rycząco -wijącej się dwulatki
co do żelaznej to chyba zależy od pielęgniarek... ja trafiłam na
fatalną babe, która bardzo umęczyła mi dziecko, wrrr, ale wyniki
były szybko...

fryda jest przereklamowana, na IgE sp miałam czekać dwa tygodnie, a
dostałam je po czterech miesiąćach cięzkiej walki panie się głupio
tłumaczyły, robiły problemy. niektórzy lekarze odradzali fryde ze
względu na masówke...

)) Głowa do góry!!! Ja przez pierwsze 3 tygodnie nie miałam pojęcia- a
przyjechali znajomi z Londynu i zrobiłam sobie 7- mio dniowe szaleństwo:
dymiłam jak huta katowice, drinki lały się strumieniami, a i odrobina kokainy
się zdażyła ( co gorsze pierwszy raz w zyciu). Jak po tygodniu dowiedziałam
się, że jestem w ciąży, poczułam się śmieciem i gnidą i umierałam ze strachu,
że zrobiłam krzywdę maleństwu. Poleciałam na: usg, do ginekologa, na badania
krwi, moczu i... wiesz co usłyszałam od lekarza (któremu o wszystkim
powiedziałam)? - Że wyniki mam ZNAKOMITE i że najważniejsze, żeby teraz dbac o
siebie i zdrowo się odżywiac Zaczęłam brac Folik i teraz mój maluch rozwija
się perfekcyjnie (30 tydzień Lekarz powiedział mi jeszcze, że nic tak nie
szkodzi dziecku jak przewrażliwienie matki= stres= problemy ze spaniem= totalna
katastrofa. Więc uśmiechnij się, lec do lekarza i myśl nad pokoikiem
dziecięcym!!

w Czewie niestety nie polecam zadnego endokrynologa... to samo mowi moj
internista. nie pamietam nazwisk lekarzy, u ktorych sie leczylam. sama
zrezygnowalam bo jak mozna przez 4 lata leczenia zrobic pacjentowi jedno badanie
krwi?! teraz lecze sie w Katowicach i od razu widac roznice. przed podawaniem
jakichkolwiek lekow: USG i szereg badan krwi.polecam Slask

Witam mam na imie Monika mam 29 lat ,2 miesiace temu wykryto u mnie celakie..
jestem przerazona.Od dawna narzekałam na dolegliwosci żołądka,a nasilily sie
jeszcze bardziej po porodzie.Moja Oliwia ma teraz 5lat.Tez odsylali mnie od
jednego lekarza do drugiego dopiero po zrobieniu gastroskopi i badaniu krwi w
katowicach stwierdzono celakie.Chciala bym sie dowiedziec od Ciebie jakie Ty
mialas dolegliwosci no i jak zyjesz z ta choroba, i jaka diete stosujesz czy
mogla bysmi polecic jakas stronke na ktorej mogla bym znalesc jakies diety
bezglutynowe,jak narazie odstawilam produkty maczne.Czy mialas problemy z waga
bo ja po porodzie bardzo schudlam,i ciezko bylo mi przytyc,pomimo ze jadlam
niepokoilo mnie to ze gdy zjadlam sniadanie np sama kromke chleba wcale nie
czulam sie dobrze mialam zawroty glowy ,anemie ogolnie mam duze problemy z
kregosłupem i bardzo łatwo sie denerwuje. Na wszystkie odpowiedzi czekam pod
adresem; monika455@gazeta.pl pozdrawiam i czekam na kontakt.

Cześć Edytko! Mój Michałek miał przez pięć lat zdiagnozowanego Duchenna w
klinice w Katowicach, pojechałam jednak z nim do Warszawy do Poradni Chorób
Mięśni i tam pani doktor stwierdziła na podstawie badań krwi i genetycznych że
to Beckera. Jak zapewne wiesz dzieci z Duchenna bardzo szybko siadają na wózek
Michał w wieku 11 lat jeszcze dobrze chodził oprócz oczywiście trudności z
wchodzeniem po schodach i przewracaniem się. Misiek zaniedługa skończy 14 lat i
jeszcze chodzi oprócz wspomnianych wyżej trudności. Mam nadzieję że będzie ten
stan trwał długo bo bardzo boję się o niego. Jeżeli masz ochotę pogadać to mój
numer gg 3763940 jestem w tygodniu po 18 a w niedziele prawie cały dzień na
necie. Ja teraz jestem na etapie szukania dobrego ośrodka rehabilitacyjnego.
Jeszcze wspomnę Michał chodzi do klubu sportowego dla niepełnosprawnych -
pływanie i to dużo mu daje i rehabilitacja i kontakt z dziećmi z różnymi
schorzeniami, mają wyjazdy na zawody lubi tam chodzić. Pozdrowienia pa pa!

karasia
karasia301 napisała:

> Mój Michałek miał przez pięć lat zdiagnozowanego Duchenna w klinice w
> Katowicach, pojechałam jednak z nim do Warszawy do Poradni Chorób
> Mięśni i tam pani doktor stwierdziła na podstawie badań krwi i
> genetycznych że to Beckera.

Witam!
I mam pytanie. Czy musiałaś robić następne badania genetyczne, bo nasze są
takie pokręcone, a tonący, jak wiadomo brzytwy się chwyta.

Hej.Wtrącę się-moja mała też ma cytomegalię wrodzoną.Więc może zacznę tak że moja mała i mały przema (z tego co wiem) mają cmv wrodzoną-czyli złapaną będąc w brzuszku.U nas było to tak że pani doktor zrobiła małej USG przezciemiączkowe i wyszły poszerzone komory,pozatym Natlia leżała w inkubatorku bo nie potrafiła utrzymac ciepłoty ciała i to także dało lekarzom do myślenia.Zrobili testy na Cmv,toxo i różyczkę i wyszły podwyższone przeciwciala cmv.Przewioziono ją do Katowic.Tam zrobiono jej tzw. PCR z krwi,z moczu i płynu mózgowo-rdzeniowego i wyszedł wirus we krwi.Przewieziono ją do CZD w Wawie i tam po kolejnych badaniach zaczęto leczenie Gancyklovirem.Drugi rodzaj cmv to nabyta,czyli złapana w trakcie porodu lub tuż po.Oczywiście dla dzieciaka to lepiej-nie ma uszkodzeń,ale jeśli jest wykryta dziecko jest pod kontrola CZD.Dziecko większe (nie wiem ile ma twoja mała) broni się juz samo.Wytwarza sama przeciwciała bo ma juz układ odpornościowy.Gorzej z maluszkami-dlatego leczy sie je-lek zatrzymuje namnarzanie wirusa i pozwala dojrzec układowi odpornościowemu aby ten odpowiedział.Natali po 6 mies. zycia juz nie leczyli ponieważ juz byla duża i broniła się sama-tak wychodzło w badaniach.Wysokie przeciwciala i bardzo dużo wydalała wirusa z moczem czyli radziła sobie sama.Z tego co mi wiadomo cmv nie objawia się wysypką lecz jak przeziębienie(gorączka,powiększone węzły chłonne itd.)Może przechodziła jakąs infekcje wirusową-tyle przecież ich teraz jest.Nie ma się co przejmowac na zapas.Mam nadzieję że coś zrozumiałaś z tego.Jeśli masz jakieś pytania-wal jak w dym ;)

Cześc....o rany ale mi dowaliło..takich bóli jeszcze nie miałam...zdecydowałam
sie na zrobienie testu Wb bo metoda na przeczekanie to chyba nie jest najlepszy
pomysł...troszke sie obawiam wiarygodnosci tego badania...mam czekac na wyniki
20dni...to chyba długo...a słyszałam ,ze im szybsze badanie tym bardziej
wiarygodne wyniki....Ewo..ile Ty czekalas na wyniki po oddaniu krwi?...Badanie
bedzie robione w Katowicach w Slaskich Laboratoriach Analitycznych...czy ktos
wie cos na temat tego czy to laboratorium jest dobre.Pozdrawiam

Cudnie,ze mamy wiosne:)))))

Nasza córka miała przedawkowaną wit. D3 i to dużo , a dostawała 2 kr. Vigantolu
w zimie. Strasznie sie pociła i nie chciała jeść.
Po wykonaniu badania z krwi na poziom witaminy D3 ( 25-OH-D3), o którym się
dowiedziałam z internetu:( bo mój lekarz o nim nie słyszał , wyszło że ma
przedawkowaną i to dwukrotnie. A badanie w samych Katowicach wykonują dwa
laboratoria- przy czym nie jest jakoś oszałamiająco drogie ok. 40 zł jedynie co
to trzeba do niego aż 2 ml krwi - no a to już może być problemem u niemowlęcia
aczkolwiek u naszej sie udało. I dzięki temu nie doszło do dalszych zniszczen z
przedawkowania D3, które są niebezpieczne. Dowiedziałam sie również że nie ma
czegoś takiego jak standart 2 krople Vigantolu co twierdziła nasza pediatra. I
że teraz dużo dzieci których matki przyjmowały witaminy w ciąży i dobrze sie
odżywiały mają bardzo dużó zmagazynowane witaminy D3 z życia płodowego w
związku z czym nie potrzebują dużych ilości D3.

polecam klinikę neurologi w Katowicach Ligocie.byłam 2 razy z 5 latkiem na
badaniach trudnych i bolesnych.spaliśmy w jednym łóżku.mogliśmy wychodzić na
dwór.był plac zabaw{otwarty tylko w wakacje ale korzystaliśmy}.przy bolesnym
badaniu syn płakał :mamo czemu mi to robisz?,apo południu kiedy zmęczył się
zabawą na dworze powiedział:mamo jestem zmęczony ,chodzmy do domu.do jakiego
domu?spytałam.no jak to do tego na siódme piętro.było mu tam dobrze przez dzień
byłam mu potrzebna tylko do badań.miał kolegów,pania wolontariuszkęktóra uczyła
wycinac malować i różnych fajnych rzeczy.wygrał książkę w konkursie na innym
oddziele.przychodzili do dzieci klauni z balonami ,dostał w prezencie nos
klauna.jak mąż przyjechał w odwiedziny to się tylko przywitał i poszedł na
zajęcia z informatyki dla starszych.mżowi powiedział ze nie ma czasu.pierwszy
pobyt był10 dni,drugi 4,dla syna za krótko.nie bał się jechać na salę
operacyjną .trzecia wizyta była tylko w poradni i był zawiedziony ,że nie
zostajemy.myślę że te pobyty potraktował jak wyjazd na wakacje za które trzeba
zapłacić pobraniem krwi narkozą lub czymś innym trochę bolesnym.wydaje mi się
że oddział nie potrzebuje lepszej rekomendacji niż to że dziecku się
podobało,nie przeszło traumy i chętnie by tam wróciło.

gdzie badania-śląsk
Zadzwonilam dzis do 2 laboratoriow w katowicach i w jednym uslyszlam, ze:
1/ (u Frydy): test na przeciwciala przeciwplemnikowe robi sie u kobiety??? z
surowicy i ze nie robi sie tego u mezczyzny???
2/(ABIM): ze robia to tylko z krwi (mezczyzny), a nie z nasienia.

Kobitki to jak to jest: gdzie mozna to zrobic z nasienia, trudno mi sobie
wyobrazic, ze namowie meza na badanie krwi, a tak sie sklada, ze bedziemy robic
posiew z nasienia, to tak przy okazji moze bym zrobila te przeciwciala. Czy u
kobiety robi sie badania na przeciwciala przeciwplemnikowe? Jezeli tak to
kiedy? Z gory bardzo dziekuje!!!

badanie na obecność przeciwciał przeciwplemnikowych (wynik z krwi lub z
nasienia; można zrobić i jedno i drugie)

ja na poczatku mialam blyski,pozniej plynace kropki,brudna szybe a teraz ciemna
plame na srodku -zapalenie siatkowki.bylam u specjalistow w lublinie, poznaniu
i katowicach.-choroba jest w organizmie ,ona "sieje" prosze szukac-.jedno z
pierwszych badan to krew na toxoplazmoze, borelioze i weneryczne. toxoplazmoze
sie leczy! mi ordynator neurologii powiedziala,ze kazdy ja ma bo glaskal kota.u
mnie toxoplazmoza nie dala charakterystycznego zabarwienia w oku.no i slepa
jestem a 7.000zl wydalam na lekarzy i badania od 2003 roku -bez lekow. jest
jeszcze cytomegalia - ja zaczne dopiero leczyc bo od wczoraj mam wyniki i sama
ja znalazlam !!!!!. nie dajcie sie zbywac !

Mój pierwszy poród był w Tychach i było tak źle, że szczerze każdemu odradzam.
Drugie dziecko rodziłam w Katowicach na Raciborskiej i choć też nie było
idealnie, to jednak w porównaniu z Tychami o niebo lepiej. Na sali porodów
rodzinnych w Katowicach też była wanna i możliwość porodu w wodzie, choć ja nie
byłam zainteresowana, więc nie znam zasad jakie obowiązują przy porodzie w
wodzie. Do znieczulenia zewnątrzoponowego trzeba było mieć np. dodatkowe
badania krwi (m.in. krzepliwość krwi).

Czy to mogą być objawy choroby Meniera?
Proszę o pomoc. Czy chorujac na chorobę Meniera trzeba mieć
wszystkie jej objawy czy tylko niektóre z nich?
Czy choroba ta może tak przebiegać jak opiszę poniżej?
Mąż dwukrotnie już trafił do szpitala w dość ciężkim stanie z
ciśnieniem 170/120 a przy tym zawroty głowy, oczopląs, wymioty.
Na trzeci dzień występował u niego obrzęk prawej strony twarzy.
Przez trzy dni mąż leżał z zamknętymi oczami bo gdy tylko je
otworzył odrazu wymiotował i miał zawroty głowy.
Mąż miał zrobioną tomografię, rezonans mózgu, wykluczono udar mózgu.
Ale nie znaleziono przyczyny w/w .
Jeden z lekarzy powiedział nam, że na skutek wysokiego ciśnienia
krew w jednej tętnicy pompuje krew szybciej niż w drugiej, przez to
jeden błędnik "głupieje" i mąż ma takie objawy jakie ma.
Udaliśmy się do chirurga naczyniowego ale ten nam powiedział że to
wcale nie jest prawda.
Nie wiemy juz co mamy robic i gdzie szukać pomocy. Mąż choruje na
nadciśnienie. Od ostatniego pobytu w szpitalu mąż ma szumy w uszach.
Czy można gdzieś w okolicach Rzeszowa, ew. Krakowa lub Katowic
wykonać wiarygodne badanie dot. choroby Meniera?
Dziękuję i pozdrawiam

po pierwsze to ja np. mam owu około 19dc, więc może u Ciebie też jest później.
Nie denerwuj się.
Po drugie mój mąż poleciał dziś do laboratorium i już dzisiaj będą wyniki...
Wiecie co??? te badanie facetów to jest straszna trauma!!!! To już wolę te
nasze ush dopochwowe i wkłuwanie igieł w żyły w celu pobrania krwi... Żal mi go
było rano.... Stresował się synek nieziemsko ((

No a my jutro sobie jedziemy na kolację do Sphinka, bo.... mam jutro
urodzinki ))) Uuuuu to już ćwierć wieku za mną.... W niedzielę przychodzi
moja rodzinka na imprezkę (mama, sisters z szwagrami i dzieciaki) a za tydzień
rodzinka Michała, bo niestety u nas musi być wszystko na raty w naszej
kawalerce
Tak więc jutro świętuję, a w niedzielę poprawiam

aba1122 wcinaj ten folik i mężusia też nakarm, bo mój - gdyby nie to że ja
dziennie pilnuję żeby jadł, to by pewnie zapominał
Pilnuj swojego męża bo to bardzo ważne.

A teraz jeszcze bardziej się pośmiejecie.... Dzisiaj o *;30 dostałam smsa od
Sabiny czy mysmy dziś czasami znowu nie zaspali haha A tu już mój mężuś był w
Katowicach w laboratorium No to się pośmiałam od samego rana )))) <hahaha>

Płeć zostanie słodko tajemnica...na to wychodzi.
Juz jestem po wizycie, bylam badana powiedzialam co mi dolegalo. Ginka

powiedziala ze jak bym jeszcze dzisiaj i jutro wymiotowala to mam sie zglosic

do niej do szpitala w Bogucicach (Katowice) buu szpital. Spytala czy czuje

ruchy powiedzialam ze tak (teraz jakos wyjatkowo bardzo czesto kopie i mocno)i

ona stwierdzila ze nie robi dzis USG bo dziecko sie wczoraj dosc pomeczylo. A

USG nie musi byc za czesto wykonywane <ok musze z tym zyc>

Mam teraz diete 2 dniowa miec.

A więc plec pozostaje nadal slodka tajemnica, ok juz sie z tym pogodzilam.

Widocznie tak mialo byc -mężus mi przez telefon powiedzial.

Nastepna wizyta 20 listopada na 14:10 mam zrobic badania :
-morfologie
-mocz
-test 50,0 -1h glukoza ???? wiecie co to za badanie ? Dakotko wiesz ?

Dzis zaplacilam za wizyte 50 zl ale juz od nastepnej nie bede placic bo ta
ginka powiedziala ze ona mnie bedzie za darmo przyjmowac bo zostawila sobie
pare limitow dla ciezarnych huraaa te bez brzuszka niestety musza
placic. Choc te badania krew itd prywatnie mam zrobic a ta glukoze w
laboratorium.

Ok koncze, wiecie nawet smutna nie jestem, bo wazne ze dzidzius jest zdrowy
i ze jest we mnie

rekonstrukcja kanalików łzowych na NFZ!!!!!!
Witam. Jetsem mamą 1,5 rocznej Patrycji.Mała ma wrodzoną niedrożność kanalików
łzowych.Potrzebna jest operacja polegająca na rekonstrukcji dróg łzowych.Moja
mała bardzo żle znosi tą wadę wrodzoną...kiedy miała 5 tygodni trafiłam z nią
po raz pierwszy do szpitala była to Klinika okulistyczna na Ceglanej w Katowicach.
Okazało się ,iż zatrzymali nas tam na 2 tygodnie...Ogólnie rzecz biorąc sprawa
wygłąda tak ,że jeszcze jakieś 4 miesiące temu tego typu zabieg robił dr.Gluza
w Chorzowie i było to bezpłatne...miałyśmy tam umówiony termin ..niestety
kiedy wzieli Ją na blok okazało się ,że przy pobieraniu krwi do badania w
innym szpitalu uszkodzili jej jedyną żyłę do której można było wkuć welfron
potrzebny do operacji....i niestety nie udało się ..
Obecnie NFZ nie podpisał z Chorzowskim szpitalem umowy na dalsze zabiegi tego
typu, a Ja znam tylko jednego lekarza dr.Jaworskiego z Katowic ,który je
wykonuje tylko że koszt wynosi 2500zł...
Może słyszeliście o jakimś szpitalu na terenie naszego kraju gdzie jest to
wykonywane bezpłatnie...

Moja córeczka od urodzenia cierpi na straszne zaparcia, jako niemowle robiła co
10 dni twardą kupę z pomoca czopków i termometru, czasem zatrzymywało jej sie
wszystko w połowie, bo nie była w stanie wycisnąć, pediatra mówił, że to
normalne i kazał czekać, aż będzie chodzić, później była laktuloza, olej
parafinowy, oliwa z oliwek, czopki, lewatywy, nawet w tej chwili lewatywa
działa po drugim, trzecim dniu , kupa jest twarda czasem ze śluzem i krwią,
dopiero teraz zaczęto się interesowac moim dzieckiem, dano mi skierowanie do
kliniki do gastroentorologa, i dopiero ona dała do chirurga dziecięcego, który
dzisiaj mi powiedział po badaniu,że to wszystko wskazuje na chorobe
Hirschprunga, w środe mamy rtg z wlewem doodbytniczym, jest kłopot tylko z
badaniem manometrycznym, bo w katowicach w styczniu dopiero, a trzeba je na
już, bo nawet nie wiecie, jak mi sie to dziecko męczy, płacze, pręży sie z bólu
brzucha, nie umie czasem na nóżki chodzić z bólu, wypóżnia sie tylko po
herbatce Xenna, raz na tydzień, ale strasznie płacze , oprócz tego ma dodatni
antygen lamblii, podwyższone enzymy wątrobowe, teraz zasneła, ale płacze przez
sen z bólu brzuszka, płakać mi się chce: ( :

Witam serdecznie!
Właśnie nerwowo zaczęłam poszukiwać wiadomości na temat tej choroby
i trafiłam na ten wątek. Po zmaganiach się w ostatnich miesiącach z
zaparciami u mojej obecnie 2-letniej córeczki i bezskutecznymi
próbami regulacji problemów u niej występujących (tj. w miarę
regularne wypróżnianie, ale bardzo częsta postać zbitych małych
kulek kału) dietą bogatą w błonnik i stosowaniem Duphalacu
usłyszeliśmy od naszego pediatry, że trzeba będzie wykluczyć chorobę
Hirschprunga.
Na pewno wiemy, że dieta ma ścisły związek z postacią stolca jaki
oddaje, jeśli zje dużo warzyw i owoców i dużo pije to stolec jest
prawidłowy, jeśli tak nie jest to wtedy wypróżnia się co drugi na
przykład dzień i stolec ma postać kulek zbitych na początku a potem
jest normalny. Dodam, że dostaje normalne mleko krowie, ale nie było
objawów alergii nigdy.
Problem ten spędza nam sen z powiek od dłuższego czasu, a teraz sama
nie wiem, czy to na pewno może być choroba Hirschprunga, czy
konieczna jest diagnostyka w jej przypadku.
W najbliższych dniach mamy wizytę u pediatry, czekamy tylko na
ogólne wyniki badania krwi, moczu i kału na pasożyty i lambdie.
Pediatra ma nam podać kontakt do chirurga, z którym mamy umówić się
na wizytę.
Czy ktoś może mi polecić dobrych lekarzy z Katowic i okolicy w celu
przeprowadzenia diagnostyki? Nie chciałabym krążyć po przypadkowych
lekarzach i narażać dziecka na serię badań nie u specjalistów.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Ania

Mozesz te badania wykonac bez skierowania i wtedy sa one platne.Mozesz tez
poprosic lekarza rodzinnego o skierowanie ale obawiam sie ze i tak bedziesz
musiala zaplacic.Jezeli nie masz pieniedzy to mozesz bezplatnie przebadac krew
na obecnosc wirusa HIV 1grudnia-to jest swiatowy dzien walki z AIDS i wtedy w
niektorych poradniach (niestety glownie w miastach wojewodzkich) mozna takie
badanie wykonac anonimo-podajesz ksywke, liczbe, date urodzenia itp., ktora oni
oznaczaja twoja probke i wyniki.Jezeli jestes ze Ślaska to w Katowicach
zajmowala sie ta akcja poradnia na ul.Lompy. Innym wyjsciem jest zgloszenie sie
do stacji krwiodawstwa zeby zostac dawca krwi- wtedy pobiara Ci krew i
przebadaja kompletnie rowniez na obecnosc wirusow watrobowych, hiv , choroby
weneryczne itd., kiedys sie za to nie placilo teraz jest to podobno symboliczna
kwota,ale trzeba zdawac sobie sprawe ze potem wypadaloby przynajmniej 2razy w
roku oddac krew(oczywiscie pod warunkiem ze wyniki beda ok).

zrob badania krwi na toxoplazmoze i cytomegalie . drogie badania ale szkoda
czasu. ja zaliczylam specjalistow w lublinie, poznaniu i katowicach i wszyscy
mowili, ze jest choroba w organizmie ,ktora "sieje" na oko. wszystkie ogolne
badania wyszly dobrze- neurolog,reumatolog,endokrynolog,laryngolog,stomatolog
(gora forsy poszla). po 2 latach szukania doktor od chorob od zwierzecych
powiedziala,ze toxoplazmoze trzeba leczyc nawet jak sa "prawdlowe wyniki" a na
poczatku choroby uslyszalam ,ze kazdy takie ma bo glaskal kota(ordynator!?)
cytomegalie znalazlam w inter.- atakuje siatkowke ale pisza tylko o ciazy i
dzieciach. u mnie toxopl.w oku nie miala charakterystycznej barwy.

Hej! My co prawda leczymy się w Krakowie, ale badania genetyczne Ania miała
robione w Katowicach - Ligocie. Badanie genetyczne robiliśmy z polecenia
kardiologa z Zabrza i osobiście się umawiałam przez telefon z dr. Pyrkoszem -
genetkiem i za parę dni jechaliśmy. Badanie trwało chwilę - to tylko pobranie
krwi, ale wywiad z genetykiem trochę trwa. Wynik był po tygodniu lub po dwóch,
już dokładnie nie pamiętam.

Dziękuję za odpowiedź. Proszę, jeżeli mozesz odpowiedz mi na kilka pytań:
1.czy dotatni wynik w klasie IgG testu Elisa sugeruje tylko fakt zetknięcia się
z kleszczem, czy boreliozę? (dwukrotnie wyszedł mi wynik dodatni),
2. czy problemy z tarczycą (od kilku lat biorę euthyrox - w różnych dawkach)
mogą potęgować boreliozę?
3.czy te okropne trzaski w szyi (przy skrętach głowy) mogą być objawem
boreliozy?
4. czy borelioza może być przyczyną występowania krwi w ustach? (badanie TK
płuc i bronchoskopia nic nie wykazały, gastroskopia wykazała tylko
helikobakter, badania laryngologiczne - nic nie wykazały, wizyta u stowatologa
również nic nie wykazała). Krew w ustach pojawaiła się nagle,trwało to 1/2
roku, aż do maja ur. Gdy zniknęła krew, pojawaiły się trzaski i zgrzyty z tyłu
szyi w górnej części, przy połączeniu z głową. Mam takie uczucie, jakby ktoś
miażdżył mi miąższ w kości. Poza tym zauważyłam ,że od czasu do czasu w tylnej
części szyi - przy połączeniu z głową robi mi się zgrubienie, które pojawia się
i znika.
5. czy "męty w ciele szklistym", które pojawaiły się rok po ugryzieniu mnie
przez kleszcza, po pierwszym omdleniu, są procesem nieodwracalnym? Nie ukrywam,
że ciężko mi z nimi żyć, czały czas "latają" mi przed oczami czarne, urywane
nitki lub "kłęby" dymu. Często bolą mnie oczy, które stale są zaczerwienione i
podobno "wyglądają na chore".
6. Gdzie znajdę specjalistę od boreliozy, dodam, że mieszkam koło Katowic.
Pozdrawiam serdecznie.
Anka

Witaj,niestety nie jestem z Łodzi,mieszkam niedaleko Cieszyna.Ale przeszlam
szereg badań m.inn.na obecnośc przeciwciał antyfofolipidowych,badania
krwi,moczu,mocznik,keratynina,toxo i cytomegalia,wszystko jest OK.W posiewie
moczu miałam tylko jakieś bakterie,brałam antybiotyki i teraz znowu idę oddac
mocz na posiew.Jestem pod nadzorem bardzo dobrego lekarza,pracującego w
klinikach w Katowicach i Rudzie Śląskiej,on uważa,że pół roku wystarczy.A ja
nie umiem czekac,wierze w to,że teraz wszystko będzie dobrze,mam dobrego
lekarza z b.dobrym sprzetem tzn.usg,będę częsciej miała wizyty,jestem naprawde
bardzo optymistycznie nastawiona.Ale bardzo dziękuję wam wszystkim za rady i
odpowiedzi:-)

czegos nie rozumiem z tego wywodu
Wypada docenic szybka odpowiedz urzednika, cos mi jednak po tej lekturze nie
daje spokoju. Prosze mnie poprawic jesli sie myle.
Wnioseki z wywodu dyrektora:
1. separator krwi zostal zabrany, gdyz byl rzadko uzywany i jest nie najnowszej
generacji, zas w Katowicach jest sprzet nowszy.
2. Koncentrat i badania markerow wirusow sa wykonywane tylko w Regionalnych
Centrach a nie oddzialach terenowych
3. Otwarcie nowej placówki służby krwi nastapi 1 sierpnia 2005 r.

Czyli, patrzac z punktu widzenia Katowic: krew oddajemy w Częstochowie - w nowym
oddziale już od 1 sierpnia. Koncentrat i badania markerow wirusow tak czy siak
musza byc wykonane w Katowicach.
Moja watpliwosc dotyczy jednak jednej rzeczy. Nie ma w pismie mowy o powrocie
owego urzadzenia do Stacji w Czestochowie
Skoro karetka i tak codziennie wozi probki i preparaty na trasie
Czestochowa-Katowice-Czestochowa bo tylko w regionalnych centrach takie badania
sa wykonywane, to jaki jest sens zabierac separator a w efekcie zmuszac
krwiodawcow do podrozowania do Katowic. Zwlaszcza, ze od sierpnia warunki maja
byc poprawione? I to w sytuacji gdy Katowice licza na wzrost chetnych do
oddawania krwi

kurz

Raczej nie polecam. Leczę się u niej,bo jak narazie tak jakby "nie mam
wyjścia"... :-( Ogólnie aż taka zła nie jest - ale strasznie zamotana - albo
zapomni podbić skierowania (przez co nie chieli mi w laboratorium pobrać krwi do
analizy), a to wyda złe skierowanie (ostatnio zrobiłam sobie przejażdżkę - tak
dla "sportu")bo pani nie wiedziała że przed wizytą w klinice w Katowicach(na
którą miałam skierowanie) trzeba wykonać szereg różnych badań(o czym już nie
wiedziała..??)Teraz trzeba czekac na kolejny termin...Wychodzi na to, że przez
te jej "myki" wszystko bardzo odwleka się w czasie,a przydałoby się trochę
pospieszyć...
Pozdrawiam :-)

Hej A ja polecam obiema rekami i nogami lekarza, który pracuje w szpitalu w
Tychach i przyjmuje w Katowicach na Powstancow we wtorki i czwartki od 15 do 19
(na NFZ!!!). To dr Buchacz, jest naprawde swietnym specjalista od tzw.
trudniejszych przypadków, a jego szczególna pasja sa hormonki Polecam, to
rzetelny, konkretny i bardzo mily lekarz. Krew do badania hormonów pobiera u
siebie w gabinecie i oczywiscie te badania kosztuja (jak wszedzie), ale za
wizyte sie nie placi Z tego co wiem, przyjmuje równiez prywatnie gdzies w
Katowicach, ale niestety nie wiem dokladnie gdzie Jak chcesz, spróbuje sie
dowiedziec. Pozdrawiam juz wiosennie

odradzam Frydę
Ktoś tu chciał konkretnych argumantów przeciw Frydzie, a więc odradzam,
ponieważ w zeszłym roku robiłam tam m.in. poziom prolaktyny. Wynik u Frydy (Pl.
Wolności w Katowicach): norma 3x przekroczona. Lekarz powiedział, że to zapewne
gruczolak przysadki (przepłakałam kilka godzin). Wzięłam się w garść i w
kolejnym miesiącu zrobiłam to samo badanie w czterech laboratoriach: na
Żelanej, Powstańców Śląskich, na osiedlu Tysiąclecia i u Frydy. Pobranie próbek
nastąpiło w ciągu dwóch kolejnych dni. Wyniki: u Frydy 3x przekroczona norma, w
pozostałych laboratoriach: wyniki do siebie zbliżone, w górnych granicach norm.
Miałam robiony rezonas przysadki i gruczolaka nie ma. W dodatku pani
pobierająca krew na Pl. Wolności nie używa rękawiczek ani też nie myje rąk po
każdym pacjencie (uważam że w dobie żółtaczki typu C to skandal). Na Żelaznej
rękawiczkę zmienia się po każdym pacjencie. Najlepsze warunki higieniczne
pobierania krwi (nie wiem jak z wiarygodnością wyników) w stacji SANEPID-u w
Katowicach na ul. Raciborskiej, jednak nie wszystkie badania tam można
wykonać.

hej,musisz kupić w aptece 3 pojemniczki na kał,następnie każdego dnia rano
(przez 3kolejne dni)bodajże w godz. od 7-9 będziesz musiał zanosić próbki do
stacji sanepidu( w katowicach to ul. raciborska),po paru dniach od dostarczenia
ostatniej próbki otrzymaujesz wynik+książeczkę( chociaż teraz trzeba samemu się
w nią zaopatrzyć w księgarni-a sanepid wpisze ci w nia wynik). potem musisz
zrobić badanie krwi i moczu i z tymi wynikami do lekarza medycyny pracy. i to
wszystko

Wiesz, doskonale Cie rozumiem. Ja tez o swoje musiałam walczyć. Widziałam, że z
moim synkiem dzieje sie coś niedobrego. Codziennie w domu pod wieczór płacz.
Chodziłam do lekarza chyba codziennie a tam nic tylko kolka i kolka. W końcu gdy
minęło nam już 1,5 miesiąca w domu z tym płaczek]m to wymusiłam skierowanie na
badania. I pojechaliśmy do szpitala , tam kolejne badania i znowu nic lekarz
dyżurny odesłal nas do domu. Bo on dziecka nie przyjmie bo nic mu nie ma. Bo to
tak bywa u malutkich dzieci. A mały w domu leciał nam przez ręce. po tygodniu
nicx nie jadł tylko leżał beż ruchu. Spał cały dzień. Poszłam do lekarki i mówie
co śię dzieje. ona mi, że jak mały ulewa to pewnie ucho i kupki takie to po
mleku bo wnim żelazo. Pojechaliśmy na ostry dyżur do szpitala dziecięcego w
Ligocie(Katowice.) A tam badania, krew, mocz, posiew, usg brzuszka i co ciężka
URosepsa!

to badanie nazywa się p/c p. przeciwplemnikowe SPAK (chociaż nie wiem co to
SPAK oznacza). Ja robiłam to badanie w Katowicach w laboratorium Fryda. Robi
się go obojętnie w którym dniu cyklu. Badanie z krwi nie ma nic wspólnego z
wrogim śluzem. Można mieć wrogi śluz a krew będzie w porządku. Możesz tylko ty
zrobić to badanie. A na wrogi śluz test PCT.

pozdrawiam

Ja też jestem zdania, że to podobnie jak z restauracją - tam, gdzie jest dużo
ludzi, dobrze leczą/dobrze dają zjeść.
Ale zależy mi na USG na już, chyba pozostaje mi cierpliwie poczekać na 21.
listopada - jestem umówiona u radiologa, zawsze coś.
Dzisiaj mam wyjatkowego pecha i mega doła - druga prof. ma ciągle zajęte a gdy
jest sygnał, to nikt nie odbiera (Kos-Kudła) no i chyba nie ma USG w
gabinecie...
A poza tym rano byłam oddać krew na badanie - sześciu badań nie byli w stanie
mi wykonac, muszę jechać do Katowic a przed chwilą dzwonił mąż, który miał
odebrać wyniki, że nie ma moich badań, bo maszyna sie zepsuła i może jutro
będą. ((
Nie ma to jak mieć pecha w życiu.
Chyba sobie dzisiaj coś chlapnę na tą chandrę i na pocieszenie. ((
No i dalej szukam lekarza buszując w sieci.

Ale przecież to nie jest problem i nie dotyczy tylko tego roku. Gdy ktoś chce
być potencjalnym dawcą, to poczeka nawet rok. Ja zgłosiłem chęć, potem kilka
miesięcy nikt się nie odzywał, aż nagle przyszło zaproszenie. Oddałem krew do
badań przy okazji standardowego oddawania krwi. Było to w RCKiK w Katowicach i
jestem w rejestrze już kilka lat.

Musze podziękować za to że dzięki temu forum tak dużo mogłam dowiedzieć sie o
mastocytozie.Mój synuś ma skończone cztery lata a choruje odkąd skończył poł
roku.Leczymy go w katowicach i tak szczeże powiedziawszy to oni tam nic nie
robią,ani razu nie był kierowany na usg brzuszka ,badanie krwi ,badania
histopadologicznego też nie miał BO ONI TEGO NIE ROBIA. Doszłam do wniosku że
nie ma sensu tam jeżdzić.Mamy ustaloną wizyte na 5 pażdziernika choć będziemy
jechać całą noc uważam że watro bo wkońu mój syn będzie pod fachową
opieką.pozdrawiam serdecznie.

chlamydia, badanie na przeciwciała z krwi u frydy
Dziewczyny jestem z Katowic, dzwoniłam do labolatorium Frydy i
powiedziały mi że mogę zrobić badania na przeciwciała chlamydia w
dwóch klasach. Czy myślicie że takie badania z krwi jest wiarygodne.
Kosztuje 50 zł więc nie jest to jakiś duży koszt. Proszę o radę.

Ja jestem z Katowic, planuję rodzić na Raciborskiej i lekarz prowadzący dał mi
skierowania na badania - krzepliwość krwi, mam się z nimi zgłosić do
anestezjologa w szpitalu i on na ich podstawie ma wyrazić zgode na ewentualne
wykonanie ZZO, mają mi założyć jakąś kartę. Nie wiedziałam, że wiąże się to z
jakimiś nowymi przepisami, myślałam, że tak to zawsze wygląda.
Pozdrawiam
Aga

KZN
Magdalena.30 jak u Ciebie?? Mam nadzieje ze wszysko wporzadku z dzidzią i z
Tobą Ja byłam tu w Anglii u lekarza, zlecił badanie krwi i moczu i powiedział
ze zobaczymy co wtedy. W miedzy czasie dzwoniłam do mojej pani doktor z Kliniki
Nefrologiii z Katowic Przedstawiłam moja sytuację i powiedziała ze skonsultuje
sie z ordynatorem w mojej sprawie. Powiedziałam jej ze poki nie wiedziałam o
ciaży, brałam Lotensin. Bardzo sie zmartwiła, bo jest bezwzględnie
przeciwskazany w ciąży, mogą powstać wady płodu. Nie wiem jak to bedzie. Czy
któras z Was moze tez miała taka sytuację, ze brała na poczatku ciąży
Lotensin??? Z góry dziekuje za odpowiedź.
Pozdrawiam Aga

Magdalena.30 jak u Ciebie?? Mam nadzieje ze wszysko wporzadku z dzidzią i z
Tobą Ja byłam tu w Anglii u lekarza, zlecił badanie krwi i moczu i powiedział
ze zobaczymy co wtedy. W miedzy czasie dzwoniłam do mojej pani doktor z Kliniki
Nefrologiii z Katowic Przedstawiłam moja sytuację i powiedziała ze skonsultuje
sie z ordynatorem w mojej sprawie. Powiedziałam jej ze poki nie wiedziałam o
ciaży, brałam Lotensin. Bardzo sie zmartwiła, bo jest bezwzględnie
przeciwskazany w ciąży, mogą powstać wady płodu. Nie wiem jak to bedzie. Czy
któras z Was moze tez miała taka sytuację, ze brała na poczatku ciąży
Lotensin??? Z góry dziekuje za odpowiedź.
Pozdrawiam Aga

Witaj, zdaje mi się, ze dziecko moich znajomych urodzilo się z taką
wadą serca ( w okresie prenatalnym lekarz nie wykrył nic
niepokojącego). Wada została zdiagnozowana podczas standardowego
badania przez pediatrę w pierwszej dobie życia. dziecko zostało
natychmiast przewiezione do CZMiD w Katowicach, tam przeszło
operację. Rokowania nie były dobre, ale wszystko dobrze się
skończyło. Początkowo była mowa, ze operacji może być kilka, ale
wystarczyła jedna. Obecnie dziecko ma 3 lata, rozwija się
prawidłowo, co jakiś czas jeździ na wizyty kontrolne. Z tego co
pamiętam bardzo ważny był czas operacja musiała być przeprowadzona
zanim zamknie sia "jakiś tam przewód" (nie pamiętam dokładnej
nazwy), gdyż póki ten przewód był otwarty krew utleniona i
odtleniona mieszały się i dzięki temu część krwi z tlenem była
dostarczana organizmowi.
pozdrawiam i życzę powodzenia

na SOR-z całkowita partyzantka,całkowity brak dozoru i opieki,przy strasznych
bólach brzucha przyjeto na SOR i kazano czekać nie wiadomo do kiedy w nocy na
jakiegoś lekarza ,nie czekając na zejście moje wyszedłem i żona zawiozła mnie do
katowic gdzie natychmiast zrobiono badania krwi i przyjeto na odział ,tam
wszystkich biorą na przeczekanie

Obejrzałam sobie dzisiaj w Częstochowie autobus Krewniaków. Niestety nie mogłam oddać krwi, bo mogę dopiero we wrześniu.
Przyszedł mi za to do głowy pomysł, którym podzieliłam się z
wolontariuszami.
Krew jest pobierana w nowoczesnym autobusie, może warto rozszerzyć
ofertę o pobranie krwi do badań dla potencjalnych dawców szpiku. Pomijam kwestie finansowe, oczywiście bardzo ważne.
Jestem zarejestrowana jako potencjalny dawca w Fundacji Urszuli
Jaworskiej. Z Częstochowy najbliżej na badanie miałam do Katowic lub
Krakowa. Mąż zawiózł mnie do Katowic, a potem rozmawiałam z koleżanką, która powiedziała mi, że chętnie zrobiłaby takie badania, gdyby było bliżej. Pewnie takich osób, które ze względu na odległość nie zgłaszają się na takie badania jest więcej. A może byłoby warto rozpropagować taką ideę prz okazji.
Z moich obserwacji wynika, że akcje wyjazdowe autobusów do pobierania krwi cieszą się dużym powodzeniem. Ja też często oddaję krew w autobusie. Nie zawsze można się zwolnić z pracy, a poza tym atmosfera w autobusie zawsze była bardzo sympatyczna. Rzeczywiście widziałam wczoraj kolejkę do autobusu.
Autobus jest jedynym pomnikiem Jana Pawła II, którego idea wydawała mi się sensowna.
Nie lubię pustych słów, konkretne działanie dla czyjegoś dobra jest moim zdaniem więcej warte niż kamienne, czy metalowe figury.

robiłam badania w ubiegłym tygodniu ale w Katowicach, mogę polecić. Mimo braku
wskazań do wykonania tych badań lekarz prowadzący dał mi skierowanie więc
zrobiłam je bezpłatnie na NFZ. teraz czekam tylko na wyniki z krwi, które będą
za ok 1,5 tygodnia. usg miałam robione przez brzuch ale ponieważ dziecko nie
chciało się ułożyć, było bardzo ruchliwe i sprawiało kłopot lekarzowi aby
uchwycić je w odpowiedniej pozycji w celu dokonania wszystkich pomiarów więc
badanie było dokończone dopochwowo. całe badanie usg trwało ok 30 minut później
jeszcze pobranie krwi. opis usg dostałam od razu od lekarza przeprowadzającego
badanie. znajoma robiła na miejscu w Częstochowie ale miała problem z dostaniem
się na te badania ponieważ terminy były dość odległe i płaciła 250 zł ale nie
pamiętam gdzie w końcu udało jej się zrobić.

Ja takie badania robiłam kilka lat temu w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach. Była jeszcze możliwość w Krakowie. W Częstochowie takich badań wtedy nie robiono.
Szkoda, może byłoby więcej chętnych, gdyby nie trzeba było jechać tak daleko.
Samo badanie polegało na pobraniu krwi do kilku ampułek.

Drugie wyniki są ok;
Milenka miała anemię właśnie z poziomem hemoglobiny 8,8 ale wtedy
leżała w szpitalu (wcześniak), teraz ma poziom 11,9, ale bierzemy
żelazo bo sam jego poziom ma niski (bardzo urosła);
ja też polecam ferrum lek- żadnych bólów brzuszka czy zaparć co
było "normalne"po hemoferze
Nie wiem skąd jesteś -my badania robimy w Katowicach Ligocie -
rewelacyjnie pobierają krew maluszkom z rączki, Milence nie zdarzyło
się jeszcze zapłakać

Dawca szpiku kostnego
Dzisiaj, tj. 8 czerwca na katowickiej Akademii Ekonomicznej w
godzinach od 12 do 20 będzie można oddać krew, która będzie badana
pod kątem zgodności ze szpikiem studentki tej uczelni - 22 letniej
Ani chorej na białaczkę.

Więcej informacji na stronie :

www.dkms.pl

Bardzo gorąco Was zachęcam do zgłaszania się do tego
międzynarodowego banku potencjalnych dawców szpiku kostnego. Na
powyższej stronie znajdziecie informacje na temat przeszczepu oraz
odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Tam również dowiecie się
w jaki sposób W KAŻDEJ CHWILI, nie tylko dziś w Katowicach, możecie
zostać dawcami szpiku kostenego.

5 ml Waszej krwi być może uratuje komuś życie ...

Ja juz tez tutaj pisałam na forum bo mój 4 ltni synek tez ma
powiekszone wezły szyjne i podobojczykowe. Przez 2 miesiace był
leczony antybiotykami ale wezły nic sie nie zmniejszyły.Miał robione
usg ich. Bandania z krwi tez dobrze wyszły.Pani doktor dala
skierowananie do poradni onkologicznej w centrum zdrowia w
Katowicach.Pojchalismy tam Porobili badania wyszlo ze ma leukocyty
podwyzszone ale to z powodu przeziebienia co wtedy mial.Nastepna
wizyte mielismy za dwa tyg.ale synek dalej był przeziebiony.24
listopada mieslismy wizyte i badania wyszło dobre. Pani doktor chce
nas zobaczyc jeszcze 26 stycznia i na tym zakonczymy wizyty w
poradni.Powiedziala jeszcze zeby wyleczyc Oliwierowi zeby z tyłu bo
to one moga byc też powodem powiekszonych wezłów.
Moja rada to idz do lekarza niech zrobi usg tych wezłow i
szczególowe badania krwi.
Aha i nieczytaj zaduzo na internecie o wezłach bo człowiek sie
nastawia na najgorsze a okazuje sie ze jest ok.

bo to wszystko polega na jakiejś fatalnej organizacji pracy....Jak Iwo miał
pierwszą operację, w Katowicach, to do operacji trzymali nas 8 tygodni. Po co?
Nie znaju do dziś. raz na tydzień cyknęli jakiś badanko -krew, rezonans,
konsultacja u neurologa, znowu krew - bo tamto już nieaktualne,konsultacja u
kardiologa...ortopeda po 6 tyg. rozpisał jeszcze jakieś dwa gówniane -
spirimetria i coś tam, krew - zaktualizować!!! i pojechał na 2 tyg. na urlop. a
my tam dziczeliśmy kompletnie.Jak doszlo do prywatnej operacji - trudniejszej,
bo z poprawką tego, co tam schrzanili, to okazalo się, ze badania można zrobić w
ostatni tydzień przed operacją, z marszu, z domu, po szkole ( fakt, ze za kasę z
portfela ale przecież w szpitalu panstwowym też można to zorganizować w 1-2
dni!)na operację zglosić sie o 7 rano, gadu gadu i badanko z anestezjologiem,
operacja tego samego dnia....po operacji wyjście do domu po ...5 dniach. jak
tylko pacjent schodzi z morfiny. dalsze leczenie w domu.Byłam w szoku, ze tak
szybko. Słowa lekarza : "szpital jest do leczenia, nie do lezenia".A jak miala
być druga operacja, to termin przesunąl się o 1 dzień, o czym wcześniej zostałam
poinformowana sms-em ze szpitala. Mozna?

Małe dziecko nie może mieć pasożytów!
Takie info dzisiaj uzyskałam od gastroenterolog, która odmówiła mi
badań na pasożyty i lamblie, owsiki. A o badanie na kupę w kierunku
grzybów musiałam się prosić. Krew mnie zalewa! Na zmiany w okolicach
odbytu wysłała mnie do dermatologa. Cudownie!
Może ktoś może polecić dobre labolatorium w Katowicach, mimo
wszystko chciałam to badanie wykonać prywatnie a nie daj Boże, żeby
coś wyszło, bo babsko zapierd..ę!

Mialam na mysli wyniki testow z krwi (to sie chyba nazywa panel - alergeny
wziewne i pokarmowe), które robilismy jesienią i wtedy nikt nas nie uprzedzil,
że do takich testów trzeba odstawić zyrtec - myślę więc, że nie są one
miarodajne. Badania w kierunku pasożytow robiliśmy w prywatnym laboratorium w
Katowicach poleconym przez znajomą a wymaz ze skóry w poszukiwaniu gronkowca w
szpitalu przez znajomego lekarza.

Tak lekarz pobiera krew do badan w gabinecie podczas wizyty,mozesz zlecac badania etapami,bo przechowuje zamrozona surowice.Ja np.zlecilam jako pierwsze wb na bb,mykoplazmy i chlamydie i jeszcze poziom magnezu w krwinkach czerwonych, potem bartonelle i babeszje,a na koniec jersinie.Placilam tez na trzy razy podczas kolejnych wizyt.

Tydzien temu zlecilam w sanepidzie w Katowicach bad, z kalu w kierunku jersini i tosoplazmoze i toksokaroze.Czekam na wyniki.
Wszystko fajnie gdyby na to tyle kasy nie szlo.Ech....
Prosze wszystkich ktorzy mieli lub maja tez takie guzki w tkance podskornej zeby sie odezwali do mnie,moze ktos juz to badal i co mu wyszlo?Moze ktos po dluzszym leczeniu zauwazyl ze mu zniknely same i czy mozna je wiazac z sama bb,czy raczej z jakas konkretna koinfekcja?
Jesli gdzies ktos znalazl juz taka odpowiedz na temat guzkow podskornych np.w watkach forumowych lekarzy to tez prosze o podpowiedz, chetnie poczytam.
Nie chce panikowac,ale nie ukrywam, ze bardzo sie wystrachalam.
No i jesczcze jedno pytanko do tych leczacych koinfekcje jersini:
Ile czasu braliscie zestawy na te bakterie i jakie objawy wam ustapily podczas leczenia jej?
Pozdrawiam wszystkich

Szukając informacji na temat czasu trwania badań trafiłem na takie oto dane:

Śląskie Laboratoria Analityczne
Centralne Laboratorium
Ul. Żelazna 1
40-851 Katowice

- IgE sp. Candida Albicans
Czas oczekiwania na wyniki: 7 do 14 dni
- Badanie mykologiczne: 10 dni

- Badanie kału na pasożyty: 3 dni
- Kał w kierunku Lamblii (metoda immunoenzymatyczna): 3 dni
- Kał na stopień strawienia: 3 dni
- Kał na krew utajoną: 3 dni
- Badanie kału w kierunku owsika: 3 dni
- Posiew kału: 14 dni
- Wymaz z gardła: 7 dni
- Wymaz z nosa: 7 dni
Potwierdza się zatem, że panuje w tym względzie zupełna dowolność.

Nasza pszczółka juz z nami!
Urodziłam 28kwietnia w szpitalu na łubinowej w Katowicach.Od pierwszych
skurczy do urodzenia minęło 1,5godz z czego głównie czas spędziliśmy w
samochodzie(korki +remont drogi!)hyhy!Na parkingu przed szpitalem odeszły mi
wody i połozna badała mnie w samochodzie.Szybki transport na fotel porodowy i
po 15minutach Majka była juz na moim brzuchu(56cm i 3960g).Połozna chciała
chronic krocze ale ja podjęłam decyzje o nacięciu(powodem była stara paskudna
blizna po poprzednim porodzie,która za nic nie poddawała sie)>personel
przesympatyczny,warunki bardzo dobre>po 48 godzinach wyszliśmy do
domku.Dziecko miało peknięty obojczyk i w w wymazie z żołądka wyszedł ten
nieszczęsny s.agalaciae ale z braku objawów i bardzo dobrych wyników badań
krwi nie zastosowano żadnego leczenia>Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie
te obecne i przyszłe i trzymam za Was kciuki!

Rusza wielka akcja szukania dawców szpiku
Rusza wielka akcja szukania dawców szpiku: Uratujmy życie Ani!

czestochowa.naszemiasto.pl/wydarzenia/1005769.html
Może ktoś studiuje w pobliżu i będzie mógł zgłosić się na badania, które moga tej dziewczynie pomóc. Szkoda, że takich badań nie przeprowadza się w większej ilości ośrodków, na pewno byłoby więcej chętnych.
Ja takie badanie robiłam w Katowicach, do wyboru miałam jeszcze Kraków, trochę daleko.
W Częstochowie mamy przecież stację krwiodawstwa, pewnie znaleźli by się też chętni do badań krwi dla potencjalnych dawców szpiku.

do polskiego lekarza
jak jesteście tacy dobrzy i wykształceni to może powiesz czemu 5 lekarzy w
Częstochowie nie poznało sie na zerwanym wiązadle w kolanie byłem na pogotowiu
w szpitalu przychodni na dwóch prywatnych wizytach zresztą w państwowej
przychodni i pomimo wypełniania sie kolana krwią i braku stabilności tego nie
stwierdzono a w Żorach na pierwszej wizycie i to bez żadnych dodatkowych badań
w dodatku wizyta tylko 50zl
a może drugi przykład trzeci migdałek słyszałeś o czymś takim? bo nasi
laryngolodzy w Częstochowie nie w przychodniach na WOLNOŚCI I SOBIEJSKIEGO oraz
w przychodni prywatnej na BERKA A W KATOWICACH ODRAZU ZOBACZYŁ DZIŚ JUŻ NIE
CHORUJE I TO NIE DZIEKI WAM MAM NA TO DOWODY JAK NIE WIERZYSZ BO W KATOWICACH
SIĘ SMIALI ŻE Z MIGDAŁKIEM TAKI KAWAŁ PRZYJECHAŁEM I DODAŁ ŻE A LARYNGOLOGI
MIGDAŁKI TO PODSTAWA

jeżeli pójdę do endokrynologa, dałby mi skierowanie na badanie tych hormonów? Jak się bada zakrzepice?
Poszłabym naraz zrobić badania z krwi, które wymienione są, ale np. boję sie jak powiem : chce przebadać hormony jajnikowe albo przeciwciała łożyskowe to laborantka nie będzie wiedziała o co chodzi i zapyta się : ale jakie dokładnie. Tak było z tarczycą.
Poszłam powiedzieć, że chce badania tarczycy zrobić to się mnie zapytała: ale jakie, a ja nie wiedziałam. Dobrze, że się domyśliła i zrobiła ft3 i ft4.
Na lekarzach nie moge polegać, a do Warszawy mam ponad 400 km. Leczyłam się u kilku zwykłych ginekologów, to usłyszałam, że zajście w ciąże jest jak wyrzucić orzeł albo reszkę. Później pojechałam do Kliniki Niepłodności w Katowicach. Nic nie zdiagnozowano, ale też, jak widzę, nie zrobili wszystkich badań. Lekarka rozłożyła ręce i stwierdziła, że zostały tylko genetyczne i laparoskopia. Nic innego w moim przypadku nie da się zrobić.

Prolatynę, progesteron, przeciwciała plemnikowe w śluzie - te badania wyszły dobrze. Posiew również wyszedł czysty.

Nie wiem, co robić:(
Ssak za 6 dni skończy 9 miesięcy. Od początku ulewał, ale pediatra i dzieckowe
pisma twierdzili, że przejdzie z wiekiem samo i nic specjalnego robić nie
trzeba. Od 2-3 miesięcy nasiliło się. Teraz to już nie ulewanie, ale wymioty:(
Do zeszłego tygodnia dziecię rzucało się wręcz na jedzenie, od paru dni nie
kończy żadnego posiłku, a obiadków nie chce (obojętne czy ze słoiczka czy
domowe)-wykrzywia główkę, zaciska usta. Je z chęcią owoce, kaszki mniej, ale
też je. Dziś zjadł 3/4 małego słoiczka - wymiotowanie zaczęło się po ok. 2
godzinach, po spaniu. Już 3 razy przebierałam jego i siebie. Do tego dochodzi
częste marudzenie, śluz w kupach (niedużo, ale jest).
Jakiś czas temu dostałam od pediatry skierowanie do Dziecięcej Poradni
Gastroenterologii (najbliższa w Katowicach). Od 1,5 miesiąca czekamy na
termin. Zostało kilkanaście dni - mamy na 14 marca. W przyszłym tygodniu w
związku z tą wizytą bedzie miał robione badanie krwi i moczu oraz próby wątrobowe.
Dziś mam już dość:9 Zastanawiam się, czy ja jakoś zaawiniłam tej sytuacji.
Może powinnam wcześniej nalegać na te badania? Może źle go karmię?
Cholera, mam dość:(

Lekarz rodzinny dał mi skierowanie na badania laboratoryjne.Ale,musiałem jechać
do wyznaczonego laboratorium,drugi koniec Katowic,płacąc za komunikację miejską
12 złotych,być tam przed godziną 8,a przy takiej komunikacji miejskiej jak w
Katowicach musiałbym wstać o godz 6 ,poczekac w laboratorium z pół godziny i
była by to wyprawa na 6 godzin,a póżniej znowu za tydzień odbiór wyników)też
wyprawa za 12 zł(komunikacja).A mam obok siebie Prywatne Laboratorium.Gdzie
zrobiono mia badania o godz 10-tej krwi i moczu-Mocz analiza ogólna-5
zł,morfologia-7 złoty+ OB za 4 zł.Jak temu prywatnemu się to opłaca,bo mnie się
opłaciło finansowo i czasowo.

przytulam...
jestem z katowic wiec w sprawie szpitala nie pomoge.
Skierownaie na badania genetycznie po dwoch poronieniach nalezy ci sie na pewno.
ja je po prostu dostalam od gina - nie musialam sie specjalnie upominac - tylko
gin musi byc na nfz. prywatny nie moze takiego skierowania wypisac.
na termin rozmowy z genetykiem czekalam jakies 2 tyg.potem kolejne 2 na termin
pobrania krwi. teraz do dwoch tygodni maja byc wyniki.
badania robilam w przychodni genetycznej w rudzie slaskiej.

złe badanie grupy krwi
Witam

Na początku czerwca zrobiłam sobie komplet badań w laboratorium przychodni.
Były tam min badania na grupę krwi koszt tego wszystkiego spory bo 145 zł. Po
kilku dniach odebrałam i co się okazało, grupa krwi różna tj. Mam grupe 0 RH+
a oni wydali mi zaświadczenie że posidam krew A RH+. Jestem pewna że moja
krew to 0 mam na to papiery.
Nie dawno wróciłam ze szpitala gdzie miałam zrobiony zabieg i ta grupa krwi
była potrzebna, na szczęście nie było potrzeby przetaczania krwi ale aż nie
chcę sobie wyobrażać jakby taka potrzeba zaistniała.
Wiem że musze z tym coś zrobić, tak żeby takie sytuacja, samo zgłoszenie w
przychodni wydaje mi sie zbyt mało. Błąd albo powstał podczas pobierania krwi
i panie w przychodni pomyliły fiolki z krwią albo w laboratorium gdzie to
badanie robili czyli w Katowicach.

Co byście radzili z tym zrobić gdzie to zgłosić?

Pzdr
Dorota M.

w tej chwili 7,kłopoty z chodzeniem zaczęły sie jak miał 3,5 roku.jak miał 5 lat
zaliczyliśmy 2 pobyty w klinice ŚAM w Katowicach.ma słabe napięcie mięśniowe i
przez to zaburzenia równowagi,a także wysoki poziom kwasu mlekowego.z biopsji
mięśnia stwierdzono przewlekłe zapalenie wielomięśniowe,którego nie potwierdziły
badania z krwi,nie ma bóli i stawy w porządkubadania genetyczne nie wykluczyły
miopatii mitochondrialnej i żyjemy w zawieszeniu,za jakiś czas ma mieć
powtórzone badania w klinice,może coś wyjdzie inaczej.jeszcze ma niedoczynność
tarczycy.mimo ćwiczeń i rehabilitacji zmian w naoięciu mięśni nie ma.

W Polsce to wygląda inaczej.Ja z mężem jechałam do Krakowa.W Katowicach nie wykonywano badań.Kraków robił bezpłatnie ale warunkiem było oddanie honorowo 500ml krwi.Zgodność HLA bada się z próbki krwi.O DNA swab nic nie wiem.Jeśli się ktoś decyduje na zostanie potencjalnym dawcą to tak jak piszesz xym0x,nie dla jednej konkretnej osoby lecz zostaje wpisana do światowego rejestru.Z resztą logiczne bo nie można pomóc tylko komuś kogo się zna a już innym nie.Owszem,można odmówić jeśli już poproszą cię o oddanie szpiku ale sądzę,że ktoś kto się decyduje na zostanie dawcą nie wycofa się w najważniejszym momencie.Babka,która zajmowała się w Krakowie tymi badaniami szukała też dawcy dla Bogusi więc sprawdzała też zgodność HLA z HLA Bogusi.Trwało to kilka dni zanim dowiedzieliśmy się,że jest tylko jeden antygen zgodny z antygenem Bogusi.Niestety w Polsce nadal jest wiele problemów,żeby zrobić badania.Znajoma jakieś 3 lata temu zapłaciła za nie około 300zł a to tylko pierwszy etap badań.To było właśnie w Katowicach.Nie wiem co się zmieniło od tamtej pory i czy w ogóle się coś zmieniło.Sądzę,że nie.Pozdrawiam ciepło

Kończą się leki na AIDS i pieniądze na badania
Piniędzy nie może zabraknąć dla osób, które zostały zarazone
przypadkiem, w sytuacji zupełnie niezalezne od tej osoby (np.
zakłuta pielęgniarka, ofiara narkomana, któremu nie dało się
złotówki i za karę postanowił kogoś zakłuć- jak parę lat temu w
Katowicach, osoby, którym krew przetoczono).
Polacy nie mają zwyczaju w ogóle się badać i używać, np. prezerwatyw
(syndrom cukierka w papierku). Moja koleżanka, której mąż pracuje w
Anglii miała ostatnio rzeżączkę- najpewniej mąż jej przywiózł (bo na
Wyspach musiał się zrelaksować, oczywiście "bez gumy").
Niefrasobliwość Polaków jest przerażająca w tym względzie- gdy
czytam opowieści ludzi wracających z wakacji na wschodzie albo z
Afryki.
Dlatego mam ogólną wątpliwość- dlaczego mamy łożyć pieniądze z
naszych podatków na osoby niefrasobliwe czy zwyczajnie głupie, dla
których HIV był zwyczajnie wyborem (z prezerwatywą lub bez- to jest
wybór, czystą sterylną igłą, czy używaną). Zbyt wiele słyszałem
opowieści, że takie osoby nad wyraz chętnie sprzedają swojego wirusa
dalej... Może to jest okrutne co piszę- ale HIV i AIDS jest moją
największą fobią, także ze względu na bycie gejem (i przynależność z
góry przez to grupy podwyższonego ryzyka). I chyba najbezpiecznejsze
jest zachowanie 100% wierności lub wstrzemięźliwości.

Witaj, Jesteśmy z Rudy Śląskiej i w przyszłym tygodniu będziemy
mieli robione badanie na nietolerancje laktozy w GCZD w Katowicach.
Polega ono na obciążeniu dziecka czystą laktozą i późniejszym
pobraniu próbek krwi do badania. Więcej informacji o nietolerancji
masz w poniższym linku. Pozdrawiam. A może warto zgłosić się do
poradni gastroenterologicznej. Nietolerancja laktozy często jest
mylona z nietolerancją mleka krowiego, a to są dwie różne sprawy.
Aby wykluczyć nietolerancje mleka krowiego można zrobić badanie krwi
na przeciwciała IGE.

powiekszone węzły chłone na szyii
Dziwczyny mam taki pytanie .Mój synek ma powiekszone wezły chłonne
podrzuchwowe i nadobojczykowe.Mielismy badanie krwi i wyszły dobrze
crp tez jest w normie.Lekarka skierowala nas do Klijniki Onkologi i
Hematologi w Katowicach.Synek ma to od miesiaca i brał przez 3
tyg.antybiotyk a teraz tabletki ale węzły nic sie nie
zmniejszaja.Niewiem co myslec o tym tyle sie naczytałam na temat
węzłoów .Strasznie sie boje co to jest.Może któras mama miala tak ze
swoim dzieckiem ?

Anuleczka, myśle, że nie masz racji z tym, że nie odrosną. Czytałam
o badaniach przeprowadzonych w Katowicach na dzieciach również z
łysieniem całkowitym i u wszystkich włosy odrosły. Nie u wszystkich
w stu procentach, ale przynajmniej częściowo.Krew mnie zalała jak
przeczytałam Twój post! Niektórych lekarzy powinno się spalić na
stosie! Zaraz Ci odnajdę adres tej strony z artykułam. napisz do
mnie na priv, mam dobrego dermatologa, osobiście poznałam dziecko,
które 3 lata temu straciło 95% procent włosów, a teraz ma piękne
gęste czarne włoski i tylko dwie malutkie plamki jak 10gr z tyłu
głowy.

Dziekuję wszystkim za zainteresowanie a do dnia dzisiejszego sprawy
mają się tak badanie na krew utajoną w kale jest pozytywne chodzimy
do gastrologa i on teraz dał leki a z wymiotami to ona wymiotuje
bardzo rzadko ale jak juz to z krwią.A z tym lekarzem to już sama
nie wiem czy robi on dobrze bo w czwartek mówił zeby jutro(piatek)
przyjść do niego(cały czas prywatnie)z wynikiem kału to da
skierowanie do Katowic do kliniki a zaszłam w piętek i mówi że nie
trzeba więc jak to jest??Zmieniliśmy mleko na Bebilon pepti i
antybiotyki mają pomóc ale ja i tak jestem przerażona.

Dzieki za wszelkie info. S.ivona, wystraszylas mnie troche Twoim
postem, ze u Twojego dziecka tez byly takie miana igg, a igm ujemne,
a jednak miala cytomegalie. Ja jestem z okolic Katowic. Jedynie
jakie badanie jej zrobiono w szpitalu to morfologia z rozmazem, wg
ktorej tez nic nie wskazywalo na zakazenie wirusowe. Zoltaczka byla
sladowa i to na 3 dobe. Naprawde chcialabym wiedziec kiedy moj
koszmar z cytomegalia sie zakonczy i bede na 100% pewna, ze mojej
malej nic nie dolega. A jeszcze pytanie odnosnie PCR, to czy ja mam
to zrobic prywatnie, czy jest mozliwosc otrzymania skierowania. Z
krwi czy z moczu lepiej? I od jakiego lekarza mam zaczac? Od
pediatry, zakaznika, neurologa? I jaki okulista do zbadania dna oka?
Taki zwykly, czy to musi byc jakis specjalny dla niemowlat?
Podbijam watek, moze jeszcze pan Doktor sie wypowie??

Węzły chłonne
Mam taki pytanie .Mój synek ma powiekszone wezły chłonne
podrzuchwowe i nadobojczykowe.Mielismy badanie krwi i wyszły dobrze
crp tez jest w normie.Lekarka skierowala nas do Klijniki Onkologi i
Hematologi w Katowicach.Synek ma to od miesiaca i brał przez 3
tyg.antybiotyk a teraz tabletki ale węzły nic sie nie
zmniejszaja.Niewiem co myslec o tym tyle sie naczytałam na temat
węzłoów .Strasznie sie boje co to jest.Może któras mama miala tak ze
swoim dzieckiem ?

chora trzustka po raz drugi- pytanie do eksperta
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=907&w=87833798&a=87833798
powyżej wkleiłam mój pierwszy post, dzisiaj byłam z córka w poradni
gastrologicznej,pani doktor bo długim wpatrywaniu sie w wyniki badan
powiedziała że jeszcze nie miała takiego przypadku. Zleciła kolejne
USG -powiedziała ze zdjęcia z ostatniego USG nie są dokładne i nie
pokazują całej trzustki przez liczne gazy. zleciła równie badanie
krwi rozdzielajace amylaze trzustkowa od śliniankowej(sama doktor
nie jest pewna czy wogóle się takie robi)i poziom lipazy,Ca,P oraz
dwie pr.potowe. powiedziała że moze cierpiec na CF i/lub PZF.
przepisała nam
kreon 25000j
lipanacea 16000j i 18000j
furozolidan
polprazol
kidabion
kolejna wizytę mamy na 24 lutego.
pani doktor wypisała nam róniez skierowanie do kliniki w Katowicach
na odział gastrologiczny, ale uprzedziła nas że na miejsce czeka się
bardzo długo.
niewiem czy podawac dzieku wszystkie te leki i czekac do nastepnej
wizyty u pani doktor czy starac się o jak najszysze przyjęcie
dziecka na oddział? czy z tymi podejżeniami pani doktor możemy
liczyć na szybsze przyjęcie w klinice?

Krwinki czerwone w moczu!
Witam serdecznie,
we wtorek córka zaczęła mieć stany podgorączkowe(37-37.6). Pediatra
stwierdziła, że płuca i oskrzela czyste, gardło blade i dała skierowanie na
analizę moczu. Wyszła krew (+)w moczu i krwinki czerwone świeże 4-9wpw oraz
1-2 wyługowane wpw i nabłonki płaskie pojedyncze, krwinki białe 0-2wpw. Córka
nadal gorączkowała w granicach 38 i nic poza tym się nie działo. Wczoraj w
nocy miała 40,3 stopni gorączki. Pojechaliśmy na pogotowie, po badaniu lekarz
stwierdził czerwone gardło, obejrzał wspomniane wyżej wyniki badań zapisał
Zinnat i kazał powtórzyć badanie moczu.
Dzisiejszy wynik podobny z tym, że czerwonych krwinek 8-12wpw oraz nieliczne
szczawiany wapnia. Pediatra kazała brać Zinnat i w poniedziałek powtórzyć
mocz. Powiedziała też, że to jakiś stan zapalny układu moczowego.A ja się
denerwuję czy to coś z nerkami? Czy wyniki mogą wskazywać na stan zapalny
nerek? Czy to raczej coś "lżejszego"? Czy starać się o konsultację u
nefrologa?(którego nie ma w moim mieście:(- najbliżej w Katowicach. Już raz 3
lata temu przechodziłam koszmar choroby u mojego syna (nefroblastoma) i
paraliżuje mnie to co się teraz dzieje nawet jeśli to nic poważnego. Proszę o
radę.

Mieszkam w Częstochowie więc tu robiłam obydwa badania, tylko to drugie w innym
labie i próbka krwi została wysłana do badania do Katowic na Żelazną.
Ten drugi lab wszystkie badania wysyła do Katowic. Laborantka z tego drugiego
laboratorium bardzo zachwalała jakośc badań i cenę (rzeczywiście zapłaciłam
trochę mniej niż w pierwszym labie).
Mam duże zaufanie do tego laboratorium gdzie pierwszy raz robiłam badanie.
Ono znajduje się na tej ulicy gdzie mieszkam, ale ma jedną wadę jest otwarte od
8.00 i zawsze jest dużo pacjentów. Dlatego to drugie zrobiłam w innym labie
(blisko mojego miejsca pracy), bo jest czynne od 7.15., a ja pracuję i szukałam
labu gdzie pobranie krwi nie zabierze mi dużo czasu.

No z piciem tez mamy problem kilka łyczków wody mineralnej i
dosc.Moze źle sie wyraziłam o lekarzach, ta z Katowic od początku
mówi że córcia ma bardzo wrazliwy układ pokarmowy i powoli dojrzewa
jednak nie chce wprowadzac narazie zadnych leków oprócz dicofloru
(probiotyk), badanie kału miałysmy, krwi i moczu regularnie, łacznie
z posiewami, to nie jest tak ze mała ma objawy a ja nic nie robie z
tym, wyniki jak do tej pory są ok oprócz tej morfologii w dolnej
granicy, ale podajemy żelazo, kwas foli no i B6. Poza tym mała jak
pisałam wczesniej rozwija sie ksiażkowo jest superowa.

Moj przypadek...
Witam!

Nie wiem na co ale choruje od lat 4 .Choroba rozpoczela sie nagle od b.wysokiej
goraczki 40C trwajacej kilka dni ,do tego swiatlowstret , oslabienie bol glowy,
otepienie.Zadnego leczenia - diagnoza grypa ...!?Goraczka spadla reszta plus
wiele nowych objawow towarzyszy mi do dzis.W ciagu lat choroby wystapilo szereg
objawow opisywanych na forum,glownie neuroboreliozy tj. niustajacy bol
glowy,potezna sennosc otepienie swiatlowstret,zaburzenia koncentracji ,wahania
nastroju,lekkie porazenie miesni prawej strony ciala(bad neuroligczne)-glownie
twarzy,zapalenia jelit,zaburzenie apetytu,stany podgoraczkowe ,poty ,dreszcze
bez zadnej przyczyny.
Zadnego ukaszenia nie pamietam , rumien mozliwy (slabo pamietam)ale na dlugo
(lata)przed wystapieniem pierwszych objawow.
Wiele badan krwi i MR glowy bez zmian.
Bije sie z myslami czy moze byc to pozna postac boreliozy...uprzejmie bym prosil
o jakas rade, gdyz ww objawy znacznie uposledzja funkcjonowanie.

Bardzo bym prosil tez o pomoc w interpreatcji wynikow :
badanie wykonane w Katowicach lab na Mikolowskiej
Borrelia WB Euroline IGM :
p83,p41,p39,p31,p30,p25,p21,p19,p17 - wszyskie ujemne , wnisek ujemny

Borrelia WB Euroline IGG :
p83 +
p41 +
p39 +
p31 -
p30 -
p21 -
p19 -
p17 -
vise -
Wniosek dodatni
pozdrawiam

Opole i Wrocław-wątek szav-1
Witam
Potrzebuję kontaktu do labaoratorium gdzie przeprowadzą Wb lub Pcr.
Interesuje
mnie województwo opolskie i dolnośląskie. Proszę o warygodne info...
Z góry dzięki

odp dx

1. Możesz zrobić PCR RT w Poznaniu. Cała Polska ma takią samą
dostępność ponieważ krew odbiera kurier.

Kontakt:
www.cbdna.pl/
2. Możesz oddać krew WSSE w Opolu i zrobić WB w obu klasach.

Zaletą badania tutaj jest to że można dowiedzieć się kiedy
nastawiają krew do badania i oddać w tym samym dniu a ponoć ze
świeżej badanie wychodzi wiarygodniej .

3. Pewnie też każde laboratorium ma w swojej ofercie WB.

Przypuszczam że te z opolskiego wysyłają krew do labu w Katowicach.
Wadą tej metody jest to że nie wiadomo ile krew czeka na badanie

Na PCK na zakaźnym. Tyle, że pewnie skierowania nie dostaniesz, a na prywatne
badanie musisz się wczesniej umówić z laboratorium Fryda w Katowicach, bo tam
wysyłają z oddziału zakaźnego, tam możecie zostawić krew, a kase zapłacić
przelewem do Frydy. Ja tak zrobiłam za drugim razem, bo pierwszy WB miałam w
szpitalu na kase chorych.

A ja niestety odradzam dr Bochenek.
Jestem jej wdzięczna za jedną rzecz, zresztą bardzo istotną - kiedyś uratowała
mi życie i to bynajmniej nie w przenośni.
Została po swoim dyżurze, by mnie zoperować (chodziło o minuty), ale z góry
wiedziała, że dostanie za to niemało - byłam wtedy jeszcze na utrzymaniu
rodziców, panienka , moi rodzice byli tak przerażeni, że zgodziliby się na
wszystko.
Kaskę dostała, była wręcz mdląco miła.
Po wypisie ze szpitala zaczęłam przychodzić do niej prywatnie - zawsze
przyjmowała mnie w czasie dyżuru (niby tylko wtedy jej pasowało...), miałam
oczywiście kartotekę, ale dodatkowo i tak kasowała mnie każdorazowo 100zł i za
każdym razem podkreślała, że to już razem z wypisaniem recept - hahahahaha.
Fakt, zaleciła mi badania hormonalne (ponad 400zł za nie wzięła... a poszły
przez szpital), co inni lekarze pomijają, ale przed badaniami źle dobrała mi
tabletki i przytyłam 10kg w rok. Skwitowała to: "Kilogramy nabyte po tabletkach
bardzo ciężko się zrzuca, będziesz musiała się postarać".
Zignorowała wyniki kolejnych badań, wykonała wypalanie nadżerki (taki płyn z
ampułki przykładało się na waciku na nadżerkę, więc to w sumie nie do końca
wypalanie było), koszt: 300zł.
Przez ponad rok zwodziła mnie i wmawiała, że nie ma pojęcia, co mi dolega.
NIGDY nie wykonała mi USG - jeden raz je zleciła, przed samą operacją, szłam na
nie podtrzymywana przez rodziców, bo nikt mi wózka nie zaproponował a
wykonywane było spory kawałek od budynku oddziału.
Nie wiem, o jakim jednorazowym sprzęcie mówisz, bo chyba nie o gumowych
rękawiczkach???
Zresztą ona zawsze, ale to ZAWSZE przyjmowała mnie w szpitalu, wszystko brała
stamtąd za darmo, faktycznie krew oddawałam na miejscu - pobierała pielęgniarka
a dr Bochenek na pewno nigdzie nie musiała jeździć z próbkami - posyłała je
wraz z próbkami ze szpitala. Oczywiście nic za to nie płaciła i miała 100zł
na czysto.
Nie chodzi mi zresztą o pieniądze, akurat te 100zł to w Katowicach dość
popularna stawka, ale w prywatnym gabinecie i z każdorazowo wykonywanym USG!
Zmieniłam ją po 1,5 roku, na pierwszej wizycie mój lekarz (chodzę do niego od 5
lat) zrobił mi USG i natychmiast wyliczył: ma pani PCO, jeśli chce mieć pani
dzieci, potrzebna będzie laparoskopia itd.
Wtedy dopiero poczułam się bezpiecznie.
Zastanawiam się, gdzie doprowadziłaby mnie dr Bochenek, gdybym nadal do niej
chodziła?
Czy w ogóle do dziś zdiagnozowałaby moje choroby? Czy miałabym dziecko?
Szczerze wątpię i równie szczerze odradzam.

Terapia sterydami Viki u Doktora Wyrzykowskiego
Witam
Tak jak obiecaliśmy postaramy się opisać terapie naszej 10 cio miesięcznej
córki Viki w Gdańsku u Doktora Wyrzykowskiego
1-Po wielu konsultacjach z lekarzami min w Warszawie ,Aninie, Łodzi,
Katowicach sceptycznie podchodziliśmy do wizyty w Gdańsku wiedzielismy jednak
ze moze to byc ostatnia deska ratunku dla naszej córki .
2-W Gdańsku pojawilismy sie o 6 rano i bladzilismy dobre 2 godziny zeby
dotrzec do naszej kwatery w akademikach -Gdańsk rozkopany makabrycznie-cena
pokoju w akademiku 70 zl za pokoj 2 osobowy
3-Tego samego dnia pojechalismy na wizyte do Doktora Wyrzykowskiego - po 1,20
h konsultacji i odpowiedzi na wszelkie nasze pytania zdecydowalismy sie na
terapie ostrzyknięcia sterydami naczyniaka .
4-Następnego dnia pojechalismy z samego rana na h 8 00 do szpitala Kopernika
ul Nowe Ogrody (zaparkowac jest bardzo cięzko ale można przed szpitalem na
wyznaczonych miejscach albo po drugiej stronie ulicy na koncu małej uliczki
pod sądami )
5-viktori pobrano krew ( bardzo nie przyjemny zabieg pobierania krwi z główki
dziecka )
6- Czekalismy na wyniki krwi i na sam zabieg okolo 6 h
7-Zabieg trwał 10 minut wstrzyknieto porcje sterydów bezposrednio w naczyniaka
8-W szpitalu na noc na obserwacji została moja żona z Wiktorią ( mozna
wypozyczyc za 10 zl lezak do spania który mozna postawic na noc przy
lózeczku dziecka , w każdej sali jest darmowa telewizja ;-), można sie
normalnie umyc zaparzyc herbate , coś kupic do jedzenia w kiosku )
9-nastepnego dnia nastapiły ponowne badania krwi ciśnienia i tętna
10-Naczyniak wyraznie zaczoł się zmniejszac tzn bladł robił sie workowaty
opadał w dół z oczka dzicka dzięki czemu dziecko ma normalnie otwarte oczko
11-o 15 wyniki badań + wypis ze szpitala z dalsza informacja jak mamy sie
zachowywac na naszym terenie (m wizyty i badania umiejscowych lekarzy)
Konkluzja-Pan Doktor Wyrzykowski jest jedyną osabą w Polsce z jak nam sie
udało sklontaktować która nie boiła sie zrobic zabiegu , żetelnie nas
poinformowała o + i - zabiegu wyczerpujaco odpowiedziała na wszelkie nasze
pytania i wreszcie jak dla nas zrobiła cud swoja terapia .Reszte postaramy
sie opisac wkrótce
Dziekujemy Panie Doktorze
Mirek Agnieszka I Wiktoria

W końcu!
Śląska policja otrzymała blisko 400 testerów, wykazujących obecność narkotyków w organizmie dzięki analizie próbki śliny. W czwartek weszły w życie przepisy, które umożliwiają badanie śliny pobranej od kierowców.

Za prowadzenie samochodu pod wpływem narkotyków grozi taka sama kara, jak za kierowanie pojazdem po spożyciu alkoholu. Zgodnie z polskim prawem, kierowca, który ma powyżej 0,2 promila alkoholu odpowiada za wykroczenie i grozi mu za to grzywna i zakaz prowadzenia pojazdu do 3 lat.

Jeżeli ilość alkoholu w organizmie przekracza 0,5 promila, kierowca odpowiada za przestępstwo. Może za nie grozić do dwóch lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.

Komisarz Henryk Kot z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach powiedział, że jeżeli istnieje podejrzenie, iż kierowca brał narkotyki, policjanci mogą przy użyciu testera zbadać jego ślinę, którą nanosi się na filcową końcówkę. "Po czterech minutach wiadomo, czy w organizmie są narkotyki" - powiedział komisarz Kot.

Taki wstępny test potwierdza się później dokładniejszym badaniem krwi i opinią biegłego, który ocenia, czy i w jakim stopniu wykryte w organizmie kierowcy środki mogły mieć wpływ na zdolność prowadzenia pojazdu.

Testery wykrywają m.in. amfetaminę, kokainę, środki psychotropowe, marihuanę i haszysz, ale także leki, po spożyciu których nie można kierować samochodem. Testerami można badać nie tylko ślinę - ale także pot, opuszki palców czy ubranie. Dlatego przydadzą się nie tylko policjantom z drogówki, ale również z wydziałów kryminalnych.

W czwartek weszło w życie rozporządzenie ministra zdrowia, dotyczące wykazu środków działających podobnie do alkoholu oraz warunków i sposobów przeprowadzania badań na ich zawartość w organizmie człowieka. Daje ono policjantom możliwość badania śliny. Do tej pory to, czy ktoś zażywał narkotyki, badano poprzez analizę krwi i moczu. Nowa metoda jest szybsza, łatwiejsza i tańsza - mówią policjanci.

info.onet.pl/944500,11,item.html

W koncu i u nas sie biora za cpajacych kierowcow. Mam nadzieje, ze kary rzeczywiscie beda takie jak dla pijakow na drodze.

Niezwykła historia
Niezwykła historia Leszka Zacha, który chcąc pomóc ofiarom katastrofy,
uratował swoje życie

Judyta Watoła 31-01-2006 , ostatnia aktualizacja 31-01-2006 21:28

Leszek Zach przyszedł ze swoim szkolonym psem, by pomóc w szukaniu ofiar. Gdy
zobaczył miejsce katastrofy, dosłownie stanęło mu serce. Obecni na miejscu
lekarze od razu zaczęli reanimację. Kilka godzin później miał już wszczepione
by-passy. Gdyby nie szedł pomagać, już by nie żył.

Odwiedzamy Zacha w szpitalu. Jest jeszcze słaby, ale lekarze zapewniają, że
szybko wraca do sił. Uśmiecha się na powitanie: - Jestem jeszcze cały
skołowaciały od tej operacji, ale że miałem szczęście, to wiem.

Ma 57 lat, mieszka z rodziną w Chorzowie. Kiedyś pracował jako policjant.
Teraz jest na rencie. Z sercem nie miał większych kłopotów. - Taka tam
arytmia, ale lekarze nigdy nie mówili, że to coś poważnego - mówi.

Kiedy coś się dzieje, zawsze pomaga. Dlatego kiedy usłyszał o katastrofie na
terenie Międzynarodowych Targów Katowickich, też poszedł. W niedzielę,
wczesnym rankiem, stawił się na miejscu ze swoim wilczurem Haganem. -
Wyszkoliłem psa na ratownika, był przygotowany, więc pomyślałem, że może się
tam jeszcze przyda - tłumaczy.

Widok zawalonej hali, w której zginęło ponad 60 osób, zrobił na nim
przerażające wrażenie. Dalej już nic nie pamięta, bo stracił przytomność.

- Dostał ciężkiego niedokrwienia. Do zawału nie doszło, ale serce migotało i
niemal przestawało bić. Na szczęście na miejscu było wielu lekarzy. Zespół
jednej z karetek natychmiast przystąpił do reanimacji i przywiózł go do
naszego ośrodka - mówi prof. Stanisław Woś, kierownik II Kliniki
Kardiochirurgii w Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach.

Po badaniach okazało się, że Zach ma krytyczne zwężenie najważniejszej
tętnicy zaopatrującej w krew mięsień serca. Dwie godziny później leżał już na
stole operacyjnym. Kardiochirurdzy założyli mu aż cztery by-passy.

- Może serce nawaliło z powodu chłodu i emocji po ujrzeniu rozmiarów
tragedii, ale tak naprawdę to mogło stanąć w każdej chwili. Gdyby to było na
spacerze z psem po parku albo na ulicy czy nawet w domu, ten człowiek już by
pewnie nie żył, bo w takich chwilach decydują minuty. Na szczęście na miejscu
byli lekarze gotowi do akcji. Myślę, że opatrzność go nagrodziła za to, że
chciał pomagać innym - mówi prof. Woś.

- Niebiosa wstawiły się za mną?! Ale przecież ja nie zdążyłem tam nic pomóc -
dziwi się Zach.

miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3140932.html

Witaj..cie:)
Nie wiem od czego zacząc...Justynka urodziła się w 34t.c z blokiem p-k 3stopnia
przez cc i warzyła 2,770g takze nie mało:)Problemy zaczęły się w 2-
3miesiącu...Justynka piła tylko po 60-40 ml mleka zaczeła spadać z
wagi...lekarka na to, ze tak dzeci mają moze nie chce itp...ze to skaza
białkowa i przeszlismy na Bebilon Pepti i to samo.Pojechalismy na kontrole EKG
i pytalismy lekarza czy moze to przez serduszko ale stwierdził ze nie bo
Justynka jest wydolna krążeniowo itp wiec to napewno nie przez to...po miesiącu
zmieniłam lekarke- kazała zrobić badanie moczu i krwi (w końcu pomyślałam!ktos
konkretny)wyszła anemia i zakazenie dróg moczowych...pojechałysmy do Katowic
Ligoty CZDiM
tam lekki horror przezyłam az dreszcze mnie przechodzą na sama mysl....badania
na mukowiscydozewyszły ok ale zarzucili że Justynka ma wrodzony przerost
nadnerczy, refluks żołąd-przełyk.itp itd...czekalismy 3 tyg zeby coś sie wiecej
dowiedzieć i nic tylko non-stop pobierali krew, pełno badań itp. a żadnych
odpowiedzi.Podjęlismy z mężem decyzje i wypisaliśmy córke na własne żądanie
(czułam że to dobra decyzja)

Pojechałyśmy dokończyc badania w Zabrzu na WPN, miała robioną cystografie
równiez wyszła ok no i okazało sie że wszystko jest ok!!!
Badania na WPN zrobiono na zakażonych drogach moczowych dlatego wyszły dziwne
wyniki wskazujące na WPN-kto wie czy dziś Justynka nie brała by sterydów do
końca życia:(
Co jakiś czas robie badanie moczu aby uniknąć znowu tej samej sytuacji.Nie wiem
co jeszcze mam napisać
Rozwija się bardzo dobrze na swój wiek tylko tyle że jest taka
drobniutka...acha! poprosiłam raz o skierowanie na pasożyty lambie itp to mnie
wyśmiano bo dzieci małe tego nie mają....a powiedzcie Wy robiłyście????
Czasami martwie sie tym że Justynka jest taka drobna ale powiedzcie co ja moge
jeszcze zrobic?...teraz poprostu juz powoli sie oswajam z tą jej chudością
chociaż było i jest jeszcze czasem trudno:(ALE I TAK JA KOCHAM....NAWET ZA TĘ
JEJ CHUDOSĆ:)))))
Pozdrawiam Was Wszystkie Gorąco i Mocno Ściskam
Aga

Wampiriada 2003 w Katowicach
Wszystko fajnie. Cenię ofiarność tych ludzi. W artykulu zabrakło
jednak informacji o badaniu na obecność HIV. Czy ktoś tę krew
testuje???

Czesc Wszystkim !
Mam prawie 32 lata i staram sie o dziecko od 3 lat. Jestem z krakowa, mialam w
wieku 23 lat laparoskopie i usunieto torbiel 6 cm. wypelniona tylko krwią (nie
CZEKOLADOWĄ), nie mogłam dostać okresu, następnie w 2001 roku po odstawieniu
pigułek (od odstawienia około 6 m-cy minęło) w listopadzie znów, tym razem w
Krakowie na Klinice miałam drugą laparoskopię. Znów usunięto torbiel 6 cm. i
znów była wypełniona krwia, tym razem przy opisie choroby lekarz wspomniał, iż
mam malutkie ogniska endometriozy na jajnikach i starał się mi ją usunąć
(endometriozę). Dalej nie zaszłam w ciąze, po długich poszukiwaniach lekarzy
(dodam, że laparoskopię płaciłam prywatnie)odesłano mnie do Katowic na Klinike.
Leżałam tam w grudniu 2002 roku cały cykl, sprawdzali mnie endokrynologicznie
i... wyniki wyszły wręcz ksiązkowe. Miałam "miłe" badanko tzw. HSG, abrazję i
pobrano mi tysiac hormonów. W obserwacji jajeczka poprzez USG stwierdzono
pęknięcie i uwolnienie, mam owulację a ja dalej nie mogę zajść w ciążę. Cykl
mam reguralny, żadnych dolegliwości !!
Mąż w porządku, miał badania.
Inny lekarz (nasz przyjaciel i TEN na pewno nie szkodzi, co w przypadku innych
mam podejrzenia, wszystko płaciłam prywatnie)powiedział, abym zaczęła leczyć 6
miesięczną kuracją endometriozę, inaczej żadna inseminacja, in vitro się nie
przyjmie.
Boje się tej kuracji (proponuje najnowszy lek w formie zastrzyku) a po nim
metodą naturalna próbować przez około 4 miesiące, potem max. 3 inseminacje i
potem max. 3 in vitro.
Jest to szpital w BYTOMIU, zajmujacy się leczeniem niepłodności u kobiet.
Czy któraś z WAS dziewczyny, zna po pierwsze kogoś w Krakowie (ja najlepszego
znalazłam dr. Kostyka, ale nie chcę do niego chodzić z poważnych wzgledów)kto
leczy endo i ma osiągnięcia w zajsciu w ciązę albo w katowicach?
Ja tam byłam u Prof. SKAŁBY i doc. WITKA. Teraz ten przyjaciel z BYTOMIA??
Proszę o pomoc, gdyż sami nie iwemy co robić??

Pozdrawiam Wszystkie kobiety serdecznie

Cześc,
to na pewno alergia pokarmowa. Skąd jesteś? W Katowicach jest dobry,
kompetentny weterynarz.
Moja kotka kończy w przyszłym tygodniu pół roku. Objawy były te same !!!!!
Przesyłam Ci linka do opisu:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=14826434&v=2&s=0
OD PÓŁTORA TYGODNIA JEST NA DIECIE HYPOALLERGENIC firmy Royal Canin (tylko
suche chrupki na bazie soi). Większośc ranek pieknie sie juz wygoiła, została
tylko ostatnia na karku, ktora była wielokrotnie rozdrapywana do krwi. Kotka
musi byc na takiej scisłej diecie przez 4 tygodnie, potem mozna zaczac
wprowadzac JEDEN rodZaj innego pożywioenia, np kurczak. I obserwować, czy nie
ma nawrotu świadu i/lub zmian skornych. Po dwoch tygodniach - następny rodzaj
pokarmu - powedzmy wołowina. Potem - sery. Albo jajka. Kolejność dowolna.
Ważne, żeby wykryc co alergizuje i wyeliminować ten pokarm. Prawdopodobnie jest
to jakies białko zwierzęce, mniej prawdopodobne (ale też możliwe), że
koserwanty w kocich puszkach.

W razie wielkiego świądu mozna dac zastrzyk, ale on troche zaciemnia objawy i
sprawia ze kot staje sie apatyczny. Moja dostała jeszcze antybiotyk, żeby
zapobiec zakażeniom bakteryjnym z rozdrapywanych ranek. I wspomagająco witaminy
i preparat z wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Oczywiście przed tym
wszystkim zrobiono zeskrobiny i badanie preparatu skórnegoi kotki, celem
wyeliminowania chorób skórnych i pasożytow.

Moja po jednorazowym założeniu kołnierza padla jak zemdlona na ziemie i nie
wstała, dopoki jej go nie zdjęłam.

Koniecznie lecz kicię, bo to sie da opanować... powodzenia!